Jak użytkownicy korzystają z Internetu? – infografika

Jak korzystamy z internetu

Skuteczne zaplanowanie strategii kampanii marketingowej w Internecie wymaga między innymi przeprowadzenia analizy zachowań grupy docelowej w sieci i tego, z jakich serwisów najchętniej korzystają. Stosuje się w tym celu mniej lub bardziej zaawanasowane narzędzia.
Agencja GO-Gulf.com przygotowała ciekawą infografikę przedstawiającą zachowania internautów (których jest już ponad 2 miliardy) w ujęciu globalnym. Z danych wynika miedzy innymi, że aż 43% czasu poświecanego jest na aktywność w mediach społecznościowych i wyszukiwanie informacji, a tylko 20% na czytanie treści zamieszczanych w Internecie.
Najszybciej rosnącymi trendami są serwisy geolokalizacyjne, usługi typu VOD i online TV oraz bankowość internetowa. Ciekawostką jest fakt, że ponad 56% użytkowników społecznościówek szpieguje tam swoich partnerów, a najwięcej znajomych w social media mają średnio Brazylijczycy – 484, najmniej zaś, Japończycy – tylko 29.

Jak zmieniał się algorytm Google – Infografika

Wyszukiwarka Google, która swoją premierę miała 14 lat temu, na zawsze zmieniła sposób korzystania przez nas z Internetu. Począwszy od 1998 roku, jej twórcy wprowadzili szereg zmian w algorytmie wyszukiwania, które miały zapewnić użytkownikom docieranie do bardziej wartościowych i interesujących ich wyników. Poniższa infografika pomaga zrozumieć filozofię i strategię firmy Google odnośnie jej najważniejszego produktu.

O marketingu w wyszukiwarkach na OX Press, czytaj w tym miejscu.

TOP 6 tygodnia w social media

Sporo działo się w minionym właśnie tygodniu w świecie mediów społecznościowych. Co ważne wiele wydarzeń dotyczy naszego rodzimego podwórka. Poniżej podsumowanie sześciu najciekawszych i najważniejszych naszym zdaniem wydarzeń tygodnia w social media.

6.

Głosowanie na Bloga Roku 2011 rozpoczęte

Od kilku dni można już głosować na najlepsze strony w polskiej blogosferze. W VII edycji konkursu wybierać można spośród 3600 blogów podzielonych na 10 kategorii. Dochód z sms’ów przeznaczony zostanie na turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych. Zachęcamy wszystkich do głosowania na OX Press, który startuje w kategorii „Profesjonalne”!

5.

Grupa o2 kupuje akcje Socializera

Grupa o2, właściciel takich serwisów, jak wrzuta.pl, czy kafeteria.pl kupiła za 6,9 mln złotych, 30 procent akcji agencji Socializer wyceniając jej wartość na poziomie ok. 23 mln złotych. Jednocześnie w skład debiutującej dziś na giełdzie NewConnect agencji wejdzie należąca do o2 Brand Karma.

Kiedy na NewConnect znajdzie się OX Media? Dynamiczny rozwój Agencji oraz ambitne cele sprawiły, że kolejnym krokiem będzie poszukiwanie inwestora, którego kapitał pozwoli na  jeszcze szybszy rozwój agencji oraz realizację kolejnych celów. Mamy więc nadzieję, że w niedługim czasie media będą mogły pisać o debiucie giełdowym kolejnej Agencji zajmującej się nowymi mediami.

4.

Natanek Batmanek nominowany w TED Ads Worth Spreading.

Nieemitowaną reklamę Tesco, która osiągnęła już wynik prawie 2 mln wyświetleń (w zaledwie 3 miesiące) spotkało kolejne wyróżnienie. Po Złotych Orłach w kategorii Reklama/Usługi, „za inteligentne wykorzystanie zjawiska kulturowego i świetne przełożenie na reklamę produktu”, oraz „za niezwykle trafioną koncepcję dotarcia do klienta poprzez połączenie pastiszu z nawiązaniem do istniejącego wiralu kulturowego” w kategorii marketing wirusowy, a także nagrodach Webstar Creative w kategoriach „Kampania internetowa 2011”, „Film/video 2011” oraz „Animacja & Gra 2011”, przyszła nominacja do TED Ads Worth Spreading, inicjatywy, która nagradza innowacje i pomysłowość w reklamie.
Ciekawi jesteśmy wyników, biorąc pod uwagę fakt, że zagraniczni widzowie raczej nie zrozumieją jaki jest kontekst tego filmiku. Tak, czy owak, warto wspomóc rodzimą produkcję i zagłosować.

[youtube]wYywQoJHB9A[/youtube]

3.

Reklamy w aktualnościach Facebooka

Oficjalnie już gigant z Palo Alto potwierdził, że wprowadzi nowy rodzaj reklam w swoim serwisie, tzw. Featured Stories, czyli wpisy polecane nam przez znajomych.
Zmiany w Edge Ranku i mniejsza widoczność aktywności stron marek na Facebooku miały więc swoją przyczynę. Facebook chce pozyskać zdecydowanie więcej pięniędzy z reklam, aby móc skuteczniej rywalizować z głównym konkurentem, firmą Google.
Co zmiany oznaczają dla marketerów? Ucierpią prawdopodobnie głównie małe firmy, których nie stać będzie na częste wykupywanie reklam w centralnym miejscu strony głównej serwisu.
Zwykli użytkownicy zobaczą reklamy polubionych przez siebie fanpage’y w aktualnościach obok wpisów swoich znajomych. Jak zapowiada Facebook, liczba reklam w feedzie nie powinna przekraczać jednej na dzień (chyba, że ktoś jest heavy userem, wtedy z pewnością zobaczy więcej). Każdy użytkownik będzie miał jednak możliwość „zarządzania” reklamami w swoich aktualnościach (ukryć je, ograniczyć ich liczbę lub przestać lubić stronę, która je publikuje). Zawsze będzie można też ukryć wyświtelanie postów od naszych znajomych.

2.

Autyzm wprowadza zmysły w błąd

Świetna i przemyślana kampania informacyjna Fundacji SYNAPSIS, reżysera Tomka Wlazińskiego i aktora Bartłomieja Topy. Celem akcji było zwrócenie uwagi na problem autyzmu, a także pokazanie że wśród nas żyją osoby, które odbierają świat inaczej.
Zaczęło się od wizyty aktora w programie „Pytanie na śniadanie”, gdzie Topa udawał zachowanie osoby autystycznej.

[youtube]-I8ttPodhiA[/youtube]

Po nim w Internecie, a także w tabloidach wybuchła burza. Treści komentarzy można się domyślać.

Kolejnym etapem akcji były krótkie filmiki nagrane telefonem komórkowym pokazujące Topę nietypowo zachowującego się w metrze, sklepie, czy restauracji.

[youtube]gX92deUEMs4[/youtube]
[youtube]MpHss76GWZs[/youtube]

Poniżej film podsumowujący akcję. Brawa za pomysłowość dla twórców kampanii, a dla Bartka Topy za odwagę. Z pewnością posypią się nagrody.

[youtube]2vhqJrEE5_g[/youtube]

1.

Wyszukiwarka bardziej społecznościowa

Google wprowadziło do swojej wyszukiwarki kolejną nowość – funkcję Search, plus Your World, czyli spersonalizowane wyniki wyszukiwania. Warto przypomnieć, że już w maju ubiegłego roku największa wyszukiwarka na świecie wprowadziła w kilkunastu krajach funkcję wyszukiwania społecznościowego. Teraz zmiany poszły jeszcze dalej. Nowe funkcje dają 3 główne korzyści:

Twoje wyniki
Dzięki tej funkcji odnajdywanie osobistych, a co za tym idzie bardziej trafnych i interesujących informacji (np. wpisów na Google+ lub zdjęć naszych znajomych) będzie o wiele łatwiejsze.

Profile w wyszukiwarce
Jeśli wpiszemu w wyszukiwarkę imię i nazwisko naszego znajomego, link do jego profilu w Google+ z dużym prawdopodobieństwem znajdzie się na pierwszym miejscu wyników.
W niedługiej przyszłości wyżej zapewne będą też wyświetlane osoby, sugerowane nam przez Google do dodania przez nas do kręgów (będą to osoby o podobnych do nas zainteresowań lub znajomi naszych znajomych).

Ludzie i strony
Dzięki tej funkcji Google wyszuka dla nas dyskusje jakie toczą się w Google+ na temat wpisanej przez nas frazy. Będzie można również w łatwy sposób dołączyć do społeczności komentujących i samemu wziąć udział w dyskusji.

Jeżeli ktoś przyzwyczaił się do starej wersji wyszukiwarki lub nie ma konta w Google+, może dalej korzystać z tradycyjnych wyników wyszukiwania – umożliwia to zmiana ustawień Google.

Sukces Facebooka zdeterminował kierunek reklamy internetowej i Google nie chce być w tyle, dlatego dopieszcza swoje najnowsze dziecko, czyli Google Plus. W wynikach bowiem, przynajmniej na razie wyświetlane będą rekomendację naszych znajomych tylko z tego serwisu.

Dezaprobatę dla zmian w zdecydowany sposób wyraziła znaczna część społeczności internetowej, szczególnie Twitter. Jego radca prawny Alex Macgillivray napisał wręcz, że nowości od Google’a są „złe dla Internetu”. Znacznie trudniej bowiem będzie teraz znaleźć w wyszukiwarce wpisy i wiadomości marek pojawiające się na najpopularniejszym mikroblogu.

[youtube]8Z9TTBxarbs[/youtube]

W oczekiwaniu na Brand page’e od Google+

Czy Brand page’e będą lepsze od stron na Facebooku?

Temat Google+ w branży nieco przycichł, a pył po wielkiej rewolucji czasowo opadł. Właśnie dlatego można w nieco mniej emocjonalny sposób spojrzeć na to, co się wydarzyło. Specjaliści wyprzedzają się w teoriach na temat tego, jak będą wyglądać brand page’e. Każda agencja reklamowa zastanawia się nad tym, jak reklama społecznościowa od Google będzie funkcjonować i w jaki sposób wpłynie na funkcjonowanie marketingu. Głosy  w branży próbują powiedzieć coś więcej i wywróżyć jak będzie wyglądała sytuacja mediów społecznościowych w Polsce i na świecie. Oczywiście niewiele wiadomo na temat tego, w jaki sposób Google wykorzysta swój potencjał, ale pomysły się mnożą. Istnieje kilka  najczęściej wymienianych korzyści w promocji na Google+.

Lepsze możliwości wyszukiwania

Nie trzeba nikogo przekonywać, że Google+ wpisuje się w cały system wyszukiwania Google, który jest bardzo wydajny z perspektywy firm. Oczywiste jest, że zaadaptowanie struktury Google+ do wyszukiwarki rozpoczęło się w momencie dodania do niej plusów, które poza rozszerzeniem przestrzeni mediów społecznościowych zmieniły również wyniki wyszukiwania (Social Search). Dodatkowo współgra to idealnie z psychologią, która każe nam, jako analitykom, bezsprzecznie sądzić, że na odbiorcę o wiele bardziej działa link, przy którym wyświetla się zdjęcie jego znajomego. Jak potwierdziło wiele badań konsumenckich, marketing rekomendacji jest niezwykle skuteczny – o wiele bardziej ufamy bowiem opinii znajomego, niż kogoś reprezentującego daną firmę.

Szersze horyzonty przestrzeni reklamowej

Oczywiście wyniki wyszukiwania to nie wszystko. O wiele szersze są również horyzonty reklamy. Jeśli połączymy Google+ z reklamą w wyszukiwarce lub z reklamą kontekstową otrzymamy ogromny potencjał przestrzeni marketingowej. Dla konstrukcji Google+ z pewnością wielkie znaczenie może mieć przestrzeń profili, która stopniowo może być wypełniana przez rodzime reklamy Google (Facebook zastosował pasek reklamowy po prawej stronie, Google+ może go mieć po obu stronach, bo menu zostało umieszczone ponad profilem).

Lepsza analiza

Nie trudno w Google+ zauważyć również zalet zaplecza analitycznego (Google Analytics). Facebook, choć oferuje statystyki, nie zapewnia odpowiednich danych dla administratorów. Ogromne znaczenie mają przecież czas odwiedzin czy konkretne odsłony. Można przypuszczać, że Google+ udostępni więc tę możliwość zapewniając tym samym o wiele głębszą możliwość badawczą. Za tym idzie też większy potencjał Social Media dla firm – można dać im poczucie lepszego zbadania preferencji grup docelowych.

Doświadczenie Facebooka

Bez wątpliwości Google+ ma przewagę nad Facebookiem, bo uczy się na jego błędach, korzystając jednocześnie z jego sukcesów. Specjaliści poznali już potrzeby konsumentów w sferze komunikacji online, marki zapoznały się z możliwościami mediów społecznościowych, a współpraca rozpoczęła się na dobre. Właśnie dlatego brand page’e mogą być popularne – są produktem z pewnym odbiorcą. Jedynie od ich konstrukcji i przewagi zawartości zależeć będzie to czy będą kolejną rewolucją. Na odbiorców działa również to, że Google+ jest alternatywą. W ciągu kilku lat swojego funkcjonowania Facebook zdobył zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Dla tych drugich, nowy serwis od Google jest ciekawą alternatywą komunikacji.

Wielokierunkowość i integracja

Największą zaletą Google+ jest to, że ten serwis społecznościowy powstał na końcu. Oczywiście nie chodzi tu o koniec Google, ale kolejność zapoznawania się odbiorców z funkcjonalnościami różnych mediów jest tu znacząca. W przypadku Facebooka najpierw powstał sam serwis, potem zaś dołączano do niego kolejne funkcje – gry, aplikacje, filmy. Google dzięki swojemu zasięgowi integruje możliwości znane już odbiorcom – najpopularniejszą wyszukiwarkę (Google), najpopularniejszy serwis wideo (YouTube), najpopularniejsze mapy (GoogleMaps) oraz kilka innych „najpopularniejszych” w Internecie. Sprawdzone funkcjonalności w jednym miejscu. Google+ jest spinaczem, którego brakowało Facebookowi. Łączy to, co najlepsze w Internecie, choć bez wątpienia, nie mógłby istnieć bez serwisu Zuckenberga. Jakie korzyści będzie to niosło dla firm, przekonamy się zapewne już niebawem.