Tydzień w marketingu internetowym

Chociaż zwykli użytkownicy ich bardzo nie lubią, dla osób zajmujących się marketingiem internetowym są codziennością, bez której żadna kampania  nie ma większych szans na powodzenie. W tym podsumowaniu wydarzeń tygodnia skupimy się na nowościach w reklamach największych serwisów. Zmiany w swoich systemach reklamowych wprowadzili, lub niedługo wprowadzą bowiem Google, Facebook i Twitter.

Sprawdź status reklam dzięki nowemu narzędziu Google AdWords

W tym tygodniu Google wprowadziło narzędzie pozwalające na monitorowanie procesu zatwierdzania reklam w systemie AdWords.  Funkcja w postaci ikony analizy stanu jest widoczna na karcie „Reklamy” i szczególnie przyda się osobom reklamującym produkty lub usługi, które zgodnie z zasadami Google, mogą być reklamowane tylko w określonym kraju lub za pomocą określonych słów kluczowych. Funkcjonalność daje również wgląd do informacji o przyczynach nie zaakceptowania reklam (np. brak środków na koncie AdWords).

Nowa ikona uzupełnia dostępne dotychczas narzędzia diagnozowania reklam, takie jak dymek stanu na karcie „Słowa kluczowe”, opcja zbiorczego diagnozowania wielu słów kluczowych oraz narzędzie podglądu i diagnostyki reklam.

Na Facebooku zdjęcia w wysokiej rozdzielczości …

Facebook wprowadził aktualizację do swojej przeglądarki zdjęć umożliwiając domyślne wyświetlanie obrazków w wysokiej rozdzielczości (maksymalna rozdzielczość to 2048 x 2048 pikseli) oraz włączenie trybu pełnoekranowego (tylko w przeglądarkach Chrome i Firefox). Funkcja dodawania zdjęć w wysokiej rozdzielczości jest dostępna od końca 2010 roku, jednak teraz każde zdjęcie będzie domyślnie wyświetlane w jakości HD.  Miesiąc wcześniej Facebook zmienił sposób wyświetlania zdjęć, przesuwając pole komentarzy na prawą stronę (wzorem Google+).

Aby zobaczyć zdjęcie na pełnym ekranie należy kliknąć ikonę strzałek w prawym górnym rogu zdjęcia.

… i mniejsze reklamy

31 marca Facebook wprowadzi nowy rozmiar reklam – obecne 110 x 80 pikseli i limit 135 znaków, zastąpi format 99 x 71 pxl i 90 znaków, czyli o 19 procent mniej. Zmiana pozwoli zwiększyć liczbę wyświetlanych reklam, bez konieczności poszerzania ich miejsca (niedawno Facebook zwiększył liczbę reklam do siedmiu, co oznacza, że niektóre reklamy nie są widoczne, chyba że użytkownik przewinie w dół stronę główną). Spowoduje to z pewnością większą konkurencję i wyższe ceny dla reklamodawców, a także większe przychody dla serwisu Zuckerberga. Zmiana ma też skłonić większe marki do korzystania z nowego formatu reklam, tzw. Zdarzeń sponsorowanych. Ciekawe, że informacja nie została ujawniona w żadnym oficjalnym dokumencie Facebooka (dokument został udostępniony przez użytkowników serwisu Scribd).

Facebook udostępnił też nowe narzędzie umożliwiające podgląd reklam dodawanych w serwisie. Facebook Demo Tool, który pozwoli wyświetlić podgląd tzw. Premium Ads (reklam widocznych po prawej stronie serwisu) oraz Zdarzeń sponsorowanych (również na urządzeniach przenośnych), ma spowodować tworzenie przez marki lepszych i bardziej skutecznych reklam.

Promowane wpisy również na Twitterze

Twitter wciąż poszukuje nowych rozwiązań na zwiększenie swoich dochodów, w związku z czym w swojej mobilnej wersji dostępnej na urządzenia z Androidem oraz iOS wprowadził tzw. promowane Tweety, które będą wyświetlane zarówno w kanale aktualności, jak i w wyszukiwarce. Tweety widoczne będą nie tylko dla obserwujący daną markę, ale również dla tych, którzy mają podobne zainteresowania, jak jej obserwatorzy. W mikroblogu rozszerzony został także system targetowania kampanii (reklamodawcy będą mogli teraz kierować reklamy do konkretnych typów urządzeń (komputery stacjonarne, laptopy, netbooki, tablety, smartfony).

Co sądzisz o wprowadzanych zmianach? Podziel się z nami swoją opinią w komentarzu.

Social Rank – Przyszłość Page Ranku

Wojna G+ kontra Facebook trwa. Mimo tego, że FB nadal niezmiennie prowadzi na polu rozrywki i popularyzacji marek u szerokiego odbiorcy, Google zaczyna budować przyczółek na terenie Brand page’y.

Sytuacja w momencie uruchomienia nowego portalu społecznościowego Google była dosyć wyjątkowa. Po pierwsze: duża część co bardziej świadomych użytkowników Internetu była bardzo pozytywnie nastawiona do uruchomienia G+. Nastrój oczekiwania i zbliżającej się rewolucji był wzmocniony przez fakt, że zarejestrować się na portalu można było tylko otrzymując zaproszenie od któregoś ze swoich znajomych. W różnych miejscach pojawiały się przeróżne (również graficzne) materiały, głoszące wyższość nowego produktu Googla nad wszystkimi dotychczasowymi. Dobry przykład zamieszczamy po prawej stronie.

Niestety, szybko okazało się, że rewolucja nie nastąpiła. Jako reakcja na ten stan i na popularyzację G+, powstała już po otwarciu go dla kolejna grafika, która swego czasu robiła wirusową furorę.

Najwyraźniej rewolucji nie było nawet w planach(przynajmniej nie od razu). Siódmego listopada Google wprowadziło Brand page’e i po kilku dniach okazało się, że ich siła w wyszukiwarce Google jest zdecydowanie większa, niż można by się spodziewać. Mimo wciąż niskiej aktywności użytkowników Google+, profile markowe mają tendencję do pojawiania się bardzo wysoko w wynikach organicznych. Źródła takie jak antyweb.pl donoszą nawet, że profile G+ znajdują się wyżej niż długo prowadzone profile branżowe na Facebooku.

Obserwując ostatnie działania Google, związane zarówno z algorytmem wyszukiwania (zwiększenie mocy stron zawierających aktualny i często uzupełniany content) jak i z analityką internetową (brak raportowania słowa kluczowego dla użytkowników wyszukujących z poziomu własnego konta Google) widać, że Google stara się przedstawić G+ jako wartościowe narzędzie do prezentacji firm i ofert.

Przy takiej sile Brand page’y na G+, już niedługo będziemy mogli zobaczyć pierwsze próby pozycjonowania wyników za pomocą tego serwisu. Prawdopodobnie nie wszystkie z nich będą wysokie jakościowo i pojawi się też kilka prób zwyczajnego spamu.  Jestem ciekawy jaką odpowiedź na takie działania przygotowało Google.

Interesującą jest perspektywa budowania pozycji własnej witryny internetowej przez tworzenie rozszerzonej sieci kontaktów, czy kręgów i wchodzenia z nimi w odpowiednie interakcje. Łatwość tego typu segregacji na Google+ jest dla mnie jedną z najlepszych funkcji tego portalu – zaraz obok postępującej integracji z wieloma narzędziami, z których intensywnie korzystam zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym. Z jednej strony możliwość takiego budowania w pewien sposób już istnieje, ale pełna integracja Google+ z wynikami wyszukiwania da nam w najbliższym czasie dużo pełniejsze możliwości doboru charakteru wyświetleń naszej witryny, niż tylko wybór słów kluczowych.

Zupełnie nie zgadzam się ze zdaniem, że Google ostatnio zaczął intensywnie kierować się w stronę modelu, w którym główną możliwością promocji ma być CPC. Moim zdaniem Google zaczyna rozszerzać spersonalizowane wyniki wyszukiwania. Podejrzewam, że w miarę udostępniania kolejnych modyfikacji i funkcji, wyniki  „ogólne” będą coraz bardziej różnić się od „osobistych” wyników wyszukiwania, a rozszerzona sieć kontaktów i preferencji wyrażonych w ten sposób na Google+ będzie miała duży wpływ na wyniki organiczne. Podsumowując, w ciągu następnych paru miesięcy/lat możemy, pośrednio uzyskać możliwość kierowania kampanii w wynikach organicznych w podobny sposób, jak obecnie kierujemy kampanie AdWords, bądź nawet Facebookowe CPC. Właśnie dlatego zarówno ja jak i cały zespół OX Media, czekamy na  zakładki Google+ w Google Analytics oraz targetowania na wiek, płeć, miejsce pracy, etc. w reklamach AdWords. Być może niebawem się ich doczekamy!