Marka niczym znajomy

Zaufanie w Social Media

W erze przed – internetowej marki były tworami ezoterycznymi, czymś na wzór bóstw, które jedynie nadają ton rzeczywistości, ale nie słuchały tego co ma do powiedzenia zwykły śmiertelnik – konsument. Era mediów społecznościowych zmieniła tę sytuację o sto osiemdziesiąt stopni. Teraz każdy marketer z głową na karku stara się żebyśmy to właśnie w marce, którą się opiekuje zaczęli pokładać swoje zaufanie.

Śledząc nasze ulubione brandy na Facebooku zaczynamy się z nimi utożsamiać. Poprzez konwersacje na fanpage’ach z community managerami, w pewien sposób zaczynamy ufać tym wyobrażeniom, które zbudowali w naszych głowach na temat marki. Wszystko to za sprawą kapitału społecznego, który Robert Putman, profesor nauk politycznych na Harvardzie, definiuje jako:

„(…) kolektywną wartość wszystkich sieci społecznych i wynikającej z uczestnictwa w nich skłonności do wyświadczania sobie wzajemnych przysług.” – cytat pochodzi z książki „Era Facebooka” Clary Shih.

To pewien rodzaj waluty, jaką można obracać w ramach działalności w social media. Marka może słuchać, pomagać i doradzać swoim fanom, a poprzez to zacieśniać więzi na linii brand – konsument, jak i integrować samych użytkowników. Zżyta społeczność może sama rozwiązywać problemy zakomunikowane przez innych internautów, pomagać w identyfikacji trendsetterów i ambasadorów, a także pozwalać na łatwiejsze zbieranie insightów konsumenckich.

Jak tworzyć zasoby zaufania?

Przede wszystkim marka musi pokazywać, że ma coś do zaoferowania, że umie wynagrodzić swoich fanów za to, że poświęcają jej uwagę, a uwaga właśnie w mediach społecznościowych stanowi jedno z największych bogactw. Oferując ciekawy, inspirujący i przekazujący wartości marki content nagradza fanów za to, że postanowili ją śledzić. Oczywiście najlepiej jeśli są to treści merytoryczne, ale w tej chwili odpowiednia kreacja wizualna też może działać na brand awerness. Dobrym krokiem jest również tworzenie contentu na wyłączność mediów społecznościowych, aby wyróżnić klientów, pokazać, że są dla firmy wyjątkowi. To pierwszy krok do zbudowania zaufania.

Drugim jest transparentność działań, jeśli marka nie ukrywa informacji o swoich potknięciach, nie próbuje tuszować niepowodzeń i stara się informować swoich obserwatorów na bieżąco, zyskuje nie tylko na autentyczności. Zyskuje również „punkty zaufania” konsumentów. Marka, która jest na swój sposób ludzka, może popełniać błędy i społeczność jej to wybaczy, jeśli odpowiednio to zakomunikuje.

Chęć nawiązania dialogu i wyciąganie pomocnej dłoni ująłbym jako trzeci krok. Marka obecna w social media powinna więcej słuchać niż mówić, powinna odpowiadać na potrzeby fanów, którzy coraz chętniej dzielą się swoimi przemyśleniami, sugestiami i uwagami. Pomoc może polegać nawet na podaniu linku z tutorialem bądź recenzją produktu u znanego blogera. Ważne, że to „marka wykonała jakąś pracę”, a nie potencjalny konsument. Wszystko jednak sprowadza się do słuchania, jeśli wiemy o czym mówią sympatyzujący z naszymi produktami/usługami internauci łatwiej nam będzie się z nimi komunikować.

Budowanie społeczności

Próby zrzeszenia użytkowników wokół naszego profilu można porównać do zawierania swoistej umowy społecznej. W zamian za wciśnięcie przycisku „Lubię to”, „Follow” lub „Obserwuj” obiecujemy użytkownikowi, że nie będzie stratny, że poświęcając nam czas tylko zyska. Autorzy Zaufania 2.0, Chris Brogan i Julien Smith porównują ten proces do budowania armii, którą jednak nie powinno się dowodzić. Powinniśmy z nią współpracować, właśnie na podłożu zbudowanego wcześniej zaufania. Jeśli identyfikujemy się z armią, ona zacznie się identyfikować z nami, generałami.

Bazując na wcześniej opisanych krokach możemy również identyfikować osoby, które będą niezwykle pomocne w scementowaniu społeczności. Mowa tu o ambasadorach i adwokatach marki. Ludziach, którzy chętnie mówią o swoich preferencjach produktowych, wdają się w dyskusje w przestrzeni społecznościowej marek i posiadają znamiona wpływu społecznego na innych. Takie osoby mogą potem brać udział w specjalnych wydarzeniach organizowanych przez brand lub po prostu mogą otrzymywać pewne gratyfikacje za swoją aktywność. Zawiązując więzi z ambasadorami pośrednio marka wiąże ze sobą ich znajomych i innych członków społeczności, którzy uważają ich opinie za wiarygodne i wartościowe.

Na koniec chciałbym wspomnieć o trzech zasadach „nowego marketingu”, które sformułował David Meerman Scott („Nowe zasady marketingu i PR”), a które mają ogromny wpływ na to, czy facebookowi fani zaufają naszej marce.

  • Jesteś tym, co publikujesz.
  • Ludzie chcą autentyczności, a nie manipulacji.
  • Ludzie chcą uczestnictwa, a nie propagandy.

Pamiętając o tych trzech prostych fundamentach naszej działalności w social media, nie tylko pozyskamy wartościowe opinie, ale również zbudujemy społeczność, która sama będzie o nas rozmawiać i reklamować nasze produkty. Czemu? Bo będzie traktować nas jako zaufanego znajomego.

Content Marketing, czyli treść budująca markę

Powoli obserwujemy przemiany w podejściu do marketingu w mediach społecznościowych. To już nie tylko animacja społeczności, ale również przekazywanie im wiedzy i inspiracji związanych z poszczególnymi brandami. Siły marki nie zbuduje udostępnianie kolejnego statusu z cyklu „Jutro piątek, co planujecie?”. Mimo że jest to działanie bardzo popularne, powodujące wzmożone interakcje fanów. Jaki jednak ma wpływ na to jak prezentuje się dana firma/brand? Żadnego. Są to działania pozbawione aspektu wizerunkowego.

Dlatego od jakiegoś czasu guru marketingu, niczym mantrę powtarzają sentencję: „Content is the king!”. Według badań dla emarketer.com z grudnia 2011 użycie content marketingu otwiera nowe drogi do pozyskiwania opinii użytkowników i poprawia ich zaangażowanie w konwersacje  – potwierdza to 55% ankietowanych.

Działania w social media, które opierają się na contencie nie tylko wywołują bardziej wartościowe interakcje (sugestie fanów, insighty, konstruktywna krytyka), ale również budują lojalność i zaufanie wobec marki. To wszystko zaś oddziałuje na wizerunek i w dalszej perspektywie na sprzedaż. Użytkownicy sami przyznają, że wolą, aby profile firmowe w mediach społecznościowych oferowały im artykuły merytoryczne, a nie kolejne reklamy – tak twierdzi 70% ankietowanych według badania dla Content+ (patrz infografika poniżej).

Zatem, co możemy udostępnić użytkownikom w ramach marketingu treści? Oto kilka punktów odniesienia.

Blog firmowy, to jeden z najlepszych środków tworzenia treści związanych z brandem. Wymaga jednak czasu, pasji i konkretnej wizji o czym chcielibyśmy pisać. Klienci nie będą chcieli czytać kolejnych cenników i informacji prasowych. Należy im serwować treści, które mają charakter inspirujący lub praktyczny, oczywiście pamiętając o szerzeniu ważnych wartości marki. Jest to również forma ekspozycji firm, która ma największe zaufanie u odbiorców, według badań Blogher, aż 81% użytkowników w USA ufa, że na blogach otrzymuje rzetelne informacje.

Przykładem ciekawego bloga firmowego może być blog „Who cares?”, należący do sieci odzieżowej Cropp, który został Firmowym Blogiem Roku 2011 w kategorii Blog Młody. Poszczególne artykuły nawiązują do stylu życia i zainteresowań potencjalnych klientów sieci, czyli osób w przedziale wiekowym 16 – 25 lat. W ten sposób Cropp pozycjonuje się jako marka młodzieżowa o luźnym światopoglądzie, jednocześnie nie reklamując swoich produktów wprost, ale budując relację i zaangażowanie swoich czytelników.

Zdjęcia/ilustracje. Obraz mówi więcej niż tysiąc słów, dlatego warto zainwestować w sesję fotograficzną, która mogłaby prezentować nasze produkty. Można również sięgnąć do archiwalnych zdjęć firmy, przedstawiających dawną siedzibę, pracowników itd. Facebookowy Timeline aż się prosi o uzupełnienie go takimi treściami. Innym przykładem wykorzystania „obrazów” w promocji marki jest profil na Pinterest. Tam warto wyróżnić na przykład profil HBO Polska, który jest pełen zdjęć promocyjnych z najnowszych seriali, a także ilustracji tworzonych przez fanów.

Video. Możemy je udostępniać bezpośrednio na platformie społecznościowej lub poprzez kanał YouTube. W tej formie można udostępniać spoty reklamowe przeznaczone tylko dla mediów społecznościowych, webinary (seminaria przez internet) lub tutoriale. Ta forma jest jedną z najprzystępniejszych dla użytkowników, ponieważ oferuje zarówno wizję jak i fonię. Za jej wykorzystaniem zaś przemawiają statystyki ponad 100 milionów odsłon na YouTube każdego dnia.
Przykłady? W listopadzie 2011 roku Plus GSM opublikował na swoim facebookowym profilu jedną z reklam w ekskluzywnej wersji bez lektora . Pozwoliło to na stworzenie unikalnej, nigdzie indziej niedostępnej treści.
Tesco zaś udostępniło na YouTube tak zwaną „nieemitowaną” reklamę z Heniem , który parodiował księdza Natanka. Do dnia dzisiejszego film został wyświetlony prawie 2 miliony razy, a na Facebooku pojawiło się prawie 100 tysięcy odnośników do tego klipu.

[youtube]wYywQoJHB9A[/youtube]

Kreacje. Firmy i agencje posiadające dział graficzny, mogą tworzyć grafiki powiązane z ważnymi dla firmy datami lub wydarzeniami. Równie cennym contentem będą kreacje dedykowane dla konkretnego serwisu społecznościowego.
Tu materiałem poglądowym może być Facebookowy profil Coca-Coli , na którym udostępniane są specjalne grafiki, będące jednocześnie podpowiedziami dla fanów, którzy mają odgadnąć adres do specjalnie stworzonych stron (OneBillionSmiles.com lub FallingDominoes.com). Wizualizują one ważne dla koncernu wartości i budują zaangażowanie użytkowników poprzez możliwość łatwego udostępniania treści w serwisach społecznościowych.

Pamiętajmy, że możemy (i powinniśmy) korzystać z tego, co tworzą inni użytkownicy Internetu i opatrzyć to subiektywnym dla marki komentarzem. Taką metodą tworzymy pewną wartość dodaną do materiału zastanego. Niski koszt, ale pozwalający na budowanie wizerunku i tożsamości marki, a jednocześnie unika się bombardowania fanów reklamami. Oczywiście sposobów korzystania z content marketingu jest więcej i powinny być one ściśle dopasowane do tego co marka chce komunikować.

Ogranicz swoje horyzonty. O brandingu słów kilka.

Dzieci naśladują rodziców. Młodzież upodabnia się do autorytetów. Nie zaskakuje więc fakt, że młode przedsiębiorstwa wzorują się na największych korporacjach. Wierzymy, że cudzy sukces możemy „skopiować” przyglądając się uważnie działaniom marketingowym dużych firm. To zrozumiałe – od kogo bowiem mamy się uczyć, jeśli nie od lepszych. Co jednak, jeśli takie myślenie to błąd?

Kluczem są początki

Problem z „kopiowaniem sukcesu” pojawia się już na samym starcie. Przyglądamy się aktualnym działaniom firmy, która odzwierciedla naszą wizję sukcesu, imitujemy co tylko możemy i… nie czeka nas nic więcej prócz rozczarowania. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Patrzymy w niewłaściwym kierunku. Rozwinięta, dobrze funkcjonująca marka to marka, która przejadła już największe pokłady kreatywności. To marka, która stara się, często niewłaściwie, rozszerzać swój rynek. To marka, która osiągnęła już wiek dojrzały i daleko jej do młodzieńczego błysku i pomysłowości. Spoglądaj na początki brandu – to tam znajdziesz rozwiązania i pomysły. To tam znajdziesz odpowiedzi na pierwsze pojawiające się pytania. To tam odszukasz najlepsze rozwiązania problemów.

Znajdź swoje miejsce

Skuteczna marka posiada w głowie konsumenta swoją kategorie i swoje „hasło kluczowe”. Kategorie to np. Mercedes – luksusowe samochody, McDonald’s – rodzinny fast-food, Intel – nowe technologie. „Hasła kluczowe” to np. Volvo – bezpieczeństwo, Harley-Davidson – dzikość serca, BMW – radość z jazdy. Skuteczna marka zajmuje swoją pozycję na rynku, opiera się na pomyśle, na znalezieniu swojego miejsca. Kopiowanie to główny grzech przy tworzeniu marki. Kopiując działasz na korzyść swojej konkurencji. Wyobraź sobie, że jesteś np. producentem coli i usilnie do opakowań wykorzystujesz kolor czerwony. Myślisz zapewne – Coca-Cola to największy producent coli na świecie, oni są „czerwoni”, więc skojarzenie jest czytelne – czerwony to cola. Nie, czerwony to Coca-Cola. Wykorzystując kolor lidera, działasz na korzyść lidera. To tyczy się wszystkiego – korzystając z pomysłów lidera, działasz na korzyść lidera, wykorzystując tą samą propozycję sprzedażową, działasz na korzyść lidera itd. Znajdź swoją kategorię, swoje „hasło kluczowe”, bądź rozróżnialny. Nie przypominam sobie, aby przed iPodem istniał popyt na ładnie opakowaną elektronikę. Sprzęt mógł wyglądać jak klocek lego czy piłka plażowa, ważne, żeby ładnie grał i świecił. Apple stworzył nową kategorię i już na zawsze będzie czerpał z niej korzyści.

Zawężaj zamiast rozszerzać

W każdej potężnej firmie przychodzi czas na rozszerzanie rynku. Jedne robią to mądrze, inne mniej mądrze. Tak, w każdej firmie przychodzi czas na ekspansję. Zanim jednak to nastąpi należy zawęzić, a nie rozszerzyć swoją wizję firmy. McDonald’s to wciąż w ogólnej świadomości hamburger, mimo iż oferta znacznie się poszerzyła. Microsoft to wciąż systemy operacyjne, mimo ekspansji na różne pola. Amazon.com to wciąż książki, mimo iż kupisz tam niemalże wszystko. Do rzeczy. Jeśli nie będziesz w stanie sprowadzić swojej firmy do jednego mianownika (Starbucks – kawa, Nike – buty itd.) to nie masz szans na zbudowanie solidnej marki. Pamiętaj – jedna kategoria, jedno „hasło kluczowe”.

Na pewno znasz IBM, ale czy wiesz czym obecnie zajmuje się ta korporacja? Być może pomyślałeś o marce Lenovo. Musisz jednak wiedzieć, że to nie jest produkt IBM. Firma sprzedała swój dział komputerów osobistych chińskiemu potentatowi o tej właśnie nazwie. IBM został całkowicie wyparty z rynku konsumenckiego i działa obecnie na polu nowych technologii i rozwiązań profesjonalnych. Jak to się stało, że jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek komputerów osobistych w ciągu zaledwie dekady straciła swoje miejsce na rynku? IBM, mimo przyporządkowanemu miejscu w konsumenckiej świadomości, od zawsze działał na wielu polach. Właśnie dlatego uległ konkurencji, która całkowicie sprofilowała swoją działalność na wyrób i sprzedaż komputerów osobistych. Najpierw o pierwsze miejsce na rynku zadbał Compaq, później jego pozycję zajął Dell. Dla IBM nie było już miejsca. Oczywiście „rozmycie” marki nie było jedynym powodem takiego stanu rzeczy. Do „upadku” IBM przyczyniły się także wojny cenowe prowadzone przez konkurencje. Silna, zadbana marka potrafi sobie jednak poradzić na niesprzyjającym rynku. Gdyby marka nie miała znaczenia, Rolex uległby Swatchowi, a Mercedes, Fiatowi.

Pokusa ekspansji

Załóżmy, że posiadasz już silną markę. Załóżmy, że w swojej kategorii osiągnąłeś pozycję lidera i zamierzasz rozszerzyć portfolio produktów. To etap na którym nawet największe firmy potrafią popełniać wiele błędów. Jednym z najczęstszych jest usilne trzymanie się wypracowanej już marki. Właśnie dlatego np. producenci spożywczy prześcigają się w wdrażaniu produktów „lżejszych”, „jeszcze lżejszych”, „ekologicznych”, „0%” , „bez tłuszczu” itd. Niby nic wielkiego. Wszyscy to robią, taki trend. Zastanów się jednak jaki komunikat przekazujesz konsumentowi – „Mój podstawowy produkt jest tłusty, ciężkostrawny, nie ekologiczny. Dlatego właśnie mamy dla Ciebie nową wersję.”. Konsument nie jest idiotą. Ja, kiedy chcę, zjeść czipsy, kupuję je. Niezależnie od słów ekspertów żywieniowych z telewizji. Niezależnie od lekarza, który powtarza, że wzrasta mi cholesterol. Niezależnie od kilogramów, które przybywają w zastraszającym tempie. Mam ochotę zjeść tłusty, niezdrowy przysmak, więc go kupuję. Jeśli jednak producent czipsów włącza się w ten sam ton co eksperci, lekarze i dietetycy, oferując mi bardziej zdrowy produkt to pojawia się u mnie duży dyskomfort. Nie, nie będę konsumentem lżejszych, ekologicznych czipsów. Skoro sam producent „wstydzi się” tego co sprzedaje, to dlaczego mam mu ufać.

Istnieje proste remedium na wszelkie problemy wynikające z rozmydlania marki na tysiąc i jeden produktów. Tworzenie nowych marek zawsze gdy przychodzi czas na ekspansję. Tak, to bardziej kosztowne, tak, to bardziej pracochłonne. Mimo to dające dużo lepsze wyniki. Nutricia posiada dwie wersje sprzedawanego mleka modyfikowanego – Bebiko i Bebilon, obie w różnych segmentach konsumenckich. Prawdopodobnie niewielu (prócz szalonych specjalistów od reklamy) wie o tym, że producentem jest ta sama firma. Oba mleka, dzięki sprofilowaniu na różnego konsumenta, są bardzo popularne. Oba zarabiają dla jednej firmy. Uważam, że sytuacja byłaby znacznie gorsza gdyby utworzono np. produkt Bebiko Exclusive.

Podsumowując – skuteczna marka jest wizjonerska (tworzy własną kategorię i „hasło kluczowe”), ma ograniczone horyzonty (jeden produkt zamiast tysiąca) i nie rozmywa swojej siły na wspieranie nowych kierunków.

Kontakt z klientem i opinia o marce

W ostatnim czasie zrobiło się głośno o marce Ocean Marketing. Stało się tak za sprawą pewnej wymiany maili, która miała miejsce między 16. a 26. grudnia. W skrócie, Paul Christoforo, założyciel firmy, otwarcie obrażając klienta przynajmniej kilkukrotnie, wymienił kilka wiadomości z niezadowolonym klientem dystrybutora akcesoriów do konsol, dla którego jego firma realizowała zadania związane z PR i obsługą klienta (ta konwersacja została również opublikowana w sieci).

Przez dłuższy czas można było odnieść wrażenie, że jest to kolejny z internetowych żartów. Wszelkie wątpliwości zostały jednak rozwiane, gdy informacja o tym zdarzeniu zaczęła pojawiać się w szerszym kontekście i kiedy została potwierdzona przez kolejne portale (sam winowajca również został zidentyfikowany).

Pracownicy każdej marki (wewnątrz każdej z branż) mogą spotkać się z klientami, którzy w jakiś sposób utrudniają komunikację czy postęp prac. Ze względu jednak na to, że każdy pracownik świadczy o wizerunku marki, nigdy nie można reagować tak jak w przytoczony powyżej sposób! Tym bardziej, że klient nie zrobił nic złego i konwersacja z jego strony była jak najbardziej odpowiednia.  Takie działanie może nie tylko bardzo źle wpłynąć na funkcjonowanie marki w świadomości potencjalnych klientów, ale i również zaważyć na przyszłości jej funkcjonowania na rynku.

 

Kilka zasad prowadzenia konwersacji z klientem

Jest to bardzo dobry powód, aby przypomnieć kilka podstawowych zasad, którymi powinniśmy się kierować podczas kontaktu z klientem.

  • Być miłym i uprzejmym, niezależnie od sytuacji

Nieuprzejmość ze strony klienta nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Nawet jeżeli mamy nieprzyjemną sytuację, lepiej odejść od biurka (wstać na chwilę, przejść się, napić się herbaty) zdystansować się do treści wiadomości i wreszcie – odpisywać. Należy unikać wszelkich, nawet zawoalowanych złośliwości, są one niedopuszczalne.

  • Odpowiadać na pytania wyczerpująco, ale zwięźle

Klient poszukuje konkretnej informacji, więc powinniśmy mu ją w jak najlepszy sposób zapewnić. Nie należy się rozwodzić na temat powodów zaistniałej sytuacji.

  • Po zakończeniu konwersacji, zawsze zapytać czy jest coś, czego klient jeszcze potrzebuje

Jeżeli uda nam się zaspokoić ciekawość klienta, należy kulturalnie podsumować dyskusję i zapytać, czy możemy jeszcze w jakiś sposób pomóc.

  • Nie zarzucać klienta za dużą ilością e-maili

Należy trzymać się formuły pytanie – odpowiedź. Nie rozwodzimy się na kilka maili, nie uzupełniamy o rzeczy, które „wpadły nam do głowy”.  Odpowiedź powinna być przemyślana i zawierać wszystkie informacje.

  • Utrzymywać ciągłość korespondencji

Kontaktując się z klientem musimy mieć świadomość, ze nie tylko my wykonujemy wiele czynności w jednym momencie. Z pewnością nie jesteśmy jedyną osobą, z która nasz klient się kontaktuje, dlatego warto utrzymać ciągłość korespondencji. Pisanie do klienta poprzez funkcję „Odpowiedź” (lub „odpowiedź wszystkim”, jeśli odbiorców jest wielu) to podstawa poprawnej rozmowy i ogromne ułatwienie podczas dyskusji.

  • Prosić o potwierdzenie odbioru, flagować

Klient nie zawsze ma czas, aby nam odpisać na nasze pytania lub sugestie. Abyśmy wiedzieli, że otrzymał naszą wiadomość, warto poprosić o potwierdzenie odbioru. Dodatkowo warto zaznaczyć podczas wysyłania wiadomości jej ważność (np. poprzez oflagowanie) – pokaże to klientowi, że powinien na tę wiadomość zwrócić szczególną uwagę.

  • Prowadzić spójną komunikację
Jeśli z klientem kontaktuje się kilka osób niezbędne jest podtrzymanie jednolitych komunikatów czyli ustosunkowywanie się do wszelkich kwestii w taki sam sposób. Oczywiście jest to zależne od poprawnej komunikacji wewnątrz firmy – jeśli pracownicy będą potwierdzać swoje słowa, sama marka będzie w oczach klienta bardziej wiarygodna.

 

 

Kreacja, Promocja, Wizerunek – Case Study McDonald’s

 

Jak powinna wyglądać zintegrowana i kreatywna kampania?  Przykłady można mnożyć, a teorie, które wiążą się z tym tematem mogą być różne. Bez wątpienia jednak można powiedzieć, że takie kampanie mają co najmniej jedną wspólną cechę – robią wrażenie. Nie tylko na potencjalnych klientach, ale również na tych, którzy zajmują się na co dzień branżą marketingową.

Kiedy media społecznościowe nie były jeszcze tak powszechne, kreatywność opierała się nie tylko na dobrym pomyśle, ale i na budżecie (choć tych niskobudżetowych też nie brakowało). Dziś oczywiście Social Media umożliwiają obniżenie kosztów kampanii, ale duże marki nie rezygnują z elementów wymagających nakładów finansowych (przykładem może być marketing wideo).

Restauracje Mc Donalds’s słyną z tego, że przez lata w konsekwentny sposób budowały swoją markę również za pośrednictwem komunikatów reklamowych. W obecnej dobie komunikaty te są rozwijane i integrowane w kampanie, opisywane przez wielu specjalistów na całym świecie.

 

Social Media

W mediach społecznościowych kampania prowadzona jest najczęściej naprzemiennie z innymi elementami aktualnej komunikacji (dotyczącej na przykład bieżących działań promocyjnych).

 

Facebook

Powyższa zasada stosowana jest przede wszystkim w prezentacji wizerunku marki na Facebooku. Prowadzenie Fan page’a wiąże się bowiem nie tylko z przypominaniem o aktualnych promocjach jakie znaleźć można w punktach sprzedaży, ale i z podtrzymywaniem wizerunku marki. Marka Mc Donald’s wykorzystuje potencjał mediów społecznościowych (i ich możliwości) w prawie wszystkich aspektach. Na Facebooku nie brakuje wirusowych wpisów z elementami multimedialnymi (zdjęcia, filmy). Sama komunikacja nie jest regularna, ale satysfakcjonuje fanów, którzy licznie komentują pojawiające się informacje  (liczba komentarzy najczęściej przekracza kilkaset pod danym wpisem!). Materiały dodatkowe zawarte na tym Fan page’u dobierane są do aktualnych promocji i zachęcają do skorzystania, jednocześnie wpisując się  w dotychczasowe działania. Angażowanie odbywa się na kilku poziomach. Same wpisy aktywują użytkowników – bardzo często mają formę ankiet. Oprócz tego na Fan page’u znaleźć można aplikacje, które przyciągają i zatrzymują uwagę fanów. Czy Facebook może być wykorzystany w jeszcze lepszy sposób?

 

 

Social Media CSR

Oczywiście! Na Facebooku znaleźć można również Fan page Ronald McDonald House Charities – organizacji charytatywnej promowanej pod flagą Ronalda McDonalda – założyciela słynnej sieci restauracji. Na Fan page’u można znaleźć informacje dotyczące aktualnych działań organizacji oraz aplikację, w której można bezpośrednio przekazać datek na jej rzecz. Dzięki regularnej komunikacji administratorzy strony informują społeczności o tym, w jaki sposób funkcjonuje działalność charytatywna. Oczywiście w tym przypadku największe znaczenie ma nie samo informowanie fanów o możliwości pomocy, co umożliwienie fanom złożenia datku.

 

Twitter

Zarówno marka McDonald’s, jak i organizacja RMHC promują się wykorzystując mikroblogi. Ten sposób promocji być może trudno zrozumieć, gdy policzy się, że w ciągu dnia na kanale pojawia się około 5 informacji. Mikroblogi funkcjonują jednak na zupełnie innych prawach niż Facebook, dlatego użytkownicy nie muszą czuć się zirytowani tak częstymi publikacjami. Krótkie treści, które przypominają o aktualnej promocji, to skuteczny sposób na codzienną obecność w życiu potencjalnych klientów. Kwestie wizerunkowe obejmują również kanał CSR, na którym z nieco mniejszą, ale wciąż wysoką częstotliwością informuje się o aktualnych eventach związanych z działalnością charytatywną.

 

 

Wideo Marketing i wirusowość

W ostatnim czasie poza wirusowymi fotografiami niezwykle popularne są również wszelkie elementy marketingu wideo. Kanał w serwisie YouTube to dziś podstawa takiego marketingu, ale prawdziwą popularność zyskują kreatywne kampanie za pomocą tego serwisu. Wykorzystała je marka Mc Donald’s, rozpowszechniając materiał wideo stworzony przy okazji rocznicy istnienia marki w Hiszpanii.

Użytkownik wchodząc w link, otrzymuje początkowo znany mu widok strony w serwisie YouTube. Bardzo szybko przekonuje się jednak, że nie jest to standardowa forma. Na filmie przedstawiono przebieg historii marki wstecz, a więc od jej obecnej sytuacji. Pomiędzy wydarzenia, które zdecydowanie pełnią funkcję wizerunkową, wpleciono inne, związane z historią świata i Internetu (powstanie komputera, powstanie Google, sklonowanie owiec, pierwszy satelita na orbicie itp.). Wraz z upływem czasu (a więc i filmu) zmienia się otoczenie samego okna wyświetlania. Zamiast miniatur innych filmów zostają wyświetlone ruchome animacje urządzeń audio. Całość zaskakuje swoją zmiennością i niestandardowym podejściem do konstrukcji strony znanej użytkownikom serwisu. Modyfikacja znanych elementów prowadzi nie tylko do zaskoczenia użytkowników. Daje również najważniejszą wartość – wyróżnienie marki na tle działań innych marek, posiadających swój kanał w tym serwisie.

 

[Dalsza część artykułu zostanie opublikowana  w pierwszym wydaniu e-kwartalnika OX Press, który ukaże się już pod koniec grudnia!].

 

Branża mebli na Facebooku

Facebook daje świetne możliwości promocji marek. Niektóre branże pomimo dużego potencjału w pełni go nie wykorzystują . Jest tak między innymi z producentami i dystrybutorami mebli. Marki z tych branż rzeczywiście istnieją na Facebooku, jednak prowadzona tam działalność nie angażuje Fanów.  Nieregularność publikacji  i rzadkie przyzwolenie na publikacje użytkowników zamykają drogę dla rozwinięcia dialogu.

 

VOX

Co w pierwszej kolejności jest zdecydowanie widoczne? Dbałość o estetykę strony. Fan page ma ponad 12 tysięcy fanów, a jak wynika ze statystyk prowadzonych przez Socialbakers, ich liczba dynamicznie rośnie.

Co decyduje o zaangażowaniu Fanów na na Fan Page’u VOX? Przede wszystkim dużą popularnością cieszą się działania konkursowe. Prowadzona jakiś czas temu dwuetapowa Łamigłówka dawała rozrywkę, przez co zatrzymywała fanów na stronie (aktualnie aplikacja jest nieaktywna – w wyniku konkursu opublikowano jednak zakładkę dodatkową, informującą o zwycięzcach).

Dodatkowym elementem, który może korzystnie wpływać na odbiór Fan page’a wśród potencjalnych klientów marki może być integracja strony z kanałem w serwisie YouTube. Specjalna wtyczka zainstalowana na Fan page’u pozwala śledzić najnowsze materiały publikowane na kanale. Tego typu wtyczki pozwalają na stworzenie zintegrowanej przestrzeni promocyjnej dla każdej marki co daje dodatkowe możliwości pozyskiwania użytkowników także na inne strony społecznościowe.

Oczywiście na tym możliwości się nie kończą, bo Fani mogą zapisać się w jednej z zakładek do newslettera. Zainstalowanie specjalnego okna, w którym można wpisać swoje dane i zamówić newsletter to świetne posuniecie ze względu na zdobywanie bazy telemarketingowej. Dzięki temu istnieje prawdopodobieństwo, że wraz ze wzrostem liczby fanów, wzrośnie również liczba osób, informowanych o działaniach marki drogą e-mail marketingu.

W związku ze świętami Bożego Narodzenia słusznie stworzono również zakładkę z aplikacją, w której znaleźć można pomysł na prezent. Fani po wejściu do aplikacji proszeni są o określenie parametrów prezentu i po ich zatwierdzeniu otrzymują konkretne propozycje.  Oczywiście dotyczą one produktów marki VOX – poza rozrywką i samym pomysłem dla Fana zyskuje również marka. Duża ilość publikowanych zdjęć i emocjonalny ton wypowiedzi nadaje charakteru całemu Fan page’owi i angażuje użytkowników w opisywanie swoich wrażeń związanych z marką.

NOTI

W inny sposób prowadzona jest działalność na Fan page’u Mebli NOTI, gdzie liczba fanów nie przekracza 1 tys. Fanów. Dbałość o estetykę grafik nie jest zbyt wysoka, gdyż zakładki zwracają uwagę głównie na sam tekst. Szczególnie mało atrakcyjna wydaje się zakładka „Nagrody dla NOTI”, która powinna robić na Fanach wrażenie (została przecież zapewne stworzona w celach wizerunkowych). Niestety informacje o wyróżnieniach są na niej opublikowane tylko w formie tekstowej, co zdecydowanie zmniejsza atrakcyjność przekazu.

Również zdawkowa, jest na tym Fan page’u zakładka powitalna. Plus za to, że nastawiona jest ona na główny cel – nakłonienie fanów do kliknięcia „Lubię to”, jednak przy tym nie powinno się zapominać o treści powitalnej. Wśród reszty zakładek atrakcyjne mogą być dwie – konkursowa oraz produktowa. Zakładka konkursowa to aplikacja, w której można zgłosić zdjęcie aranżacji wnętrza. W krótki sposób informuje ona o tym, co jest przedmiotem konkursu oraz jakie nagrody przewidział organizator.

Cała aplikacja nie powala estetyką, jednak jest dość przejrzysta, przez co istnieją większe szanse na prawidłowe zgłoszenie prac. Jedyną wyróżniającą się zakładką na Fan page’u NOTI jest część produktowa. Zainstalowana tam aplikacja umożliwia pobranie na dysk w formie dokumentu .PDF katalogów produktowych. Być może w tym przypadku efektywniejsze byłoby zainstalowanie zakładki, w której można bezpośrednio oglądać produkty (np. te, które aktualnie można nabyć w promocyjnej cenie).

Z pewnością Fanów byłoby więcej, gdyby na Fan page’u publikowane były materiały multimedialne i rozrywkowe. Jak na razie widoczne są tam jedynie informacje oraz dane produktowe. Coraz więcej pojawia się treści związanych z branżą meblarską i z tym, co może interesować Fanów (najczęściej są to wpisy związane z ciekawymi aranżacjami), ale mimo wszystko jest ich za mało. Treści na Fan page’u powinny być poszerzone o wirusowe zdjęcia lub zagraniczne materiały wideo, dzięki którym zostanie pokazany inny niż NOTI punkt widzenia (cel: kształtowanie wizerunku marki jako lidera opinii w kwestiach meblarskich). Fani będą mieli dzięki temu okazję  ustosunkować się do treści ogólnodostępnych w sieci.

Agata Meble

Pomimo tego, że marka ta jest bardzo popularna, jej Fan page świeci pustkami. Brakuje na nim treści angażujących, zakładek dodatkowych oraz przestrzeni rozrywkowej. Dla Fanów dostępna jest tylko jedna zakładka dodatkowa, na której zawarto  informacje ofertowe, jednak pełni ona równocześnie funkcję powitalną, co nie służy jasności komunikatu, który otrzymuje Fan.

Z pewnością interesujący jest również fakt, że komunikacja jest prowadzona nieregularnie, a same komunikaty w żaden sposób nie oddają tego, co potencjalni Fani chcieliby przeczytać. Wpisy najczęściej zajmują treściowo jedną linijkę tekstu, a ich częstotliwość to nie więcej niż jeden na tydzień. Każdy z wpisów dotyczy produktów marki i nie dostarcza Fanom żadnej rozrywki. Jest to bardzo częsty błąd na Fan page’ach marek, które oferują dość duży asortyment produktów.

Niestety działania produktowe na Facebooku nie przyniosą skutku, jeśli będą prowadzone z wyłączeniem elementów rozrywkowych. Na Fan page’u brakuje przede wszystkim treści angażujących takich, jak zdjęcia i filmy, które mogą odpowiadać oczekiwaniom grup docelowych. Właśnie ze względu na brak takich materiałów ilość Fanów nie wzrasta – użytkownicy, którzy już polubili Fan page nie udostępniają i nie komentują treści publikowanych przez administratorów, dlatego sieć lubiących markę nie może się powiększyć.

Możliwe jest, że kilkukrotne opublikowanie wirusowego filmu zwróciłoby uwagę użytkowników na ten Fan page. Istotnym błędem w działaniach Agata Meble jest mała widoczność odnośnika do Facebooka na witrynie filmowej (ograniczamy możliwość pozyskania informacji o Fan page’u użytkownikom, którzy już lubią to markę i chętnie zaangażowaliby się w dialog.

Właśnie ze względu na powyższe czynniki liczba fanów nie przekracza 1 tys. osób, a ich przyrost jest bardzo niewielki. Kolejnym minusem jest to, że marka ta nie dba o swój wizerunek, pozwalając na istnienie w sieci drugiego Fan page’a o tej samej tematyce. Co ciekawe, nieoficjalny Fan page „Lubi” więcej użytkowników (pomimo tego, że komunikacji zaprzestano w kwietniu).

 

Klose

W bardzo podobny sposób prowadzona jest komunikacja na Fan page’u Kolekcja Mebli KLOSE, jednak tu estetyka grafik odgrywa o wiele większą rolę niż w przypadku poprzednich Fan page’y. Design avatara oraz zakładek dodatkowych prezentują konsekwencję wizerunkową oraz minimalizm kolorystyczny, charakterystyczny dla marek klasy premium.

Zakładki dodatkowe pełnią funkcję linkowania do zewnętrznych treści umieszonych na firmowej witrynie marki KLOSE. Dzięki temu Fani mogą zobaczyć wszystkie produkty marki w wirtualnym katalogu, obejrzeć galerię wnętrz oraz zapisać się do newslettera. ‚

Oczywiście niezbyt produktywne dla marki jest to, że zakładki przekierowują uwagę z Fan page’a na witrynę firmową, jednak jeśli jest to celem marketingowym działalności tej marki na Facebooku, to z pewnością efekt został osiągnięty. Może właśnie dlatego również tu brakuje komunikacji, która angażuje Fanów.  Na pewno treści publikowane na Fan page’u są różnorodne – dotyczą zarówno produktów (galerie zdjęć mebli), jak i wydarzeń związanych z marką (wizerunkowe wpisy).

Niestety, częstotliwość publikacji jest tak niska, że nawet ciekawy wpis nie zdobywa uwagi fanów – nie angażują się oni w ich komentowanie. Liczba fanów nie przekraczająca 200 to zdecydowanie za mało, aby można było mówić o angażującej promocji marki. Zwrócenie uwagi na rozwój komunikacji i działań promocyjnych, takich jak konkursy i promocje na pewno pomogą zdobyć większą liczbę użytowników.

 

IKEA

Zdecydowanym liderem branży meblarskiej na Facebooku jest marka IKEA, która może pochwalić się nieco aktywniejszą promocją. Poza Fan page’em markowym istnieją również jego lokalne odpowiedniki, które zrzeszają fanów z konkretnych miast (Katowice, Poznań, Łódź, Warszawa, Gdańsk, Wrocław). Łączna liczba fanów na tych stronach to ponad 130 tysięcy!

W ramach działalności na różnych Fan page’ach  komunikacja różni się od siebie – jeden daje fanom rozrywkę inny jedynie informacje. Na żadnym z nich nie brakuje jednak zakładek dodatkowych, które przedstawiają produkty marki IKEA oraz najważniejsze elementy wizerunkowe (wirtualny spacer po sklepie, grafiki zachęcające do zakupu o określonych porach itp.). Dodatkowe zakładki, konkursy i duża liczba materiałów wizualnych pomagają rozwinąć komunikację. Niestety w wielu przypadka jest ona mało angażująca. Mimo wszystko Fani często komentują treści publikowane przez administratorów. W galerii znaleźć można dużą ilość zdjęć, a działania konkursowe dają nie tylko możliwość wygrania nagrody, ale i ciekawego spędzenia czasu.

Wśród wielu Fan page’y IKEA posiada również typowo wizerunkowy Fan page działalności CSR – 1 euro to majątek. Dotyczy on akcji, w której IKEA deklaruje, że ze sprzedaży każdej zabawki pluszowej od 2 listopada do 24 grudnia przekazuje 1 euro na wsparcie edukacji dla dzieci. Tego typu działalność na Facebooku to bardzo skuteczna forma promocji przy jednoczesnej możliwości pomocy potrzebującym.

Warto wspomnieć tutaj także zagraniczną kampanię IKEA,  w której głównymi bohaterami są … koty! Na bazie spotu powstał Fan page IKEA Cats, gdzie Fani publikują zdjęcia milusińskich w domowych aranżacjach. Jest to świetny sposób na zmianę spojrzenia na branżę meblarską, szczególnie, że dodatkowy element (w tym przypadku koty) może dodać mu niezwykłej wirusowej wartości. Stworzenie Fan page’a w formie wspomagania kampanii wizerunkowej na Facebooku to ciekawy pomysł – tym bardziej, że na razie brakuje naszych rodzimych odpowiedników w tej sferze.

 

Planowanie konkursu na Facebooku

W mediach społecznościowych angażowanie będące częścią codziennej komunikacji już nie wystarcza. Potrzebna jest ciągła i bezpośrednia stymulacja uwagi użytkowników poprzez organizacje konkursów. O ile jednak sam konkurs można w łatwy sposób przeprowadzić, o tyle jego planowanie musi skupiać się na wielu elementach jednocześnie. Podczas prac nad działaniami konkursowymi warto pamiętać o kilku kwestiach o których wspominamy poniżej.

Cel

Bez celu nie mają sensu ani żadna strategia marketingowa, ani inne działania promocyjne. Właśnie dlatego należy przed rozpoczęciem planowania poszczególnych elementów konkursu lub aplikacji konkursowej zastanowić się nad tym po co marka istnieje w mediach społecznościowych oraz jaki jest jej najważniejszy cel w przeprowadzeniu promocji angażującej. Nie możliwe jest bowiem prawidłowe skonstruowanie przebiegu konkursu, jeśli nie będziemy wiedzieli co chcemy dzięki niemu osiągnąć. Zupełnie inaczej będą wyglądać działania które mają tylko zaangażować fanów do polubienia Fan page’a. Inaczej będą wyglądać działania mające na celu zdobycie fanów ze ścisłej grupy docelowej, a jeszcze inaczej takie, które mają pozyskać fanów zaangażowanych, którzy mogą potencjalnie stać się klientami. Ustalenie konkretnego, ścisłego celu pomoże nie tylko w stworzeniu dobrze funkcjonującego konkursu ale i w realnym sprawdzeniu korzyści z przeprowadzonych działań.

Uregulowania

W przypadku wszelkich działań konkursowych za pośrednictwem Facebooka podstawowa kwestia jest pamięć o tym, że Fan będzie funkcjonował na trzech poziomach prawnych. Uregulowania dotyczyć mogą bowiem kwestii związanych z samym regulaminem Facebooka, regulaminem marki wobec której okazuje swoją sympatię oraz regulaminem konkursu, który ustala konkretne możliwości  działania. Uregulowania dotyczą również twórców konkursów. Oczywiste jest, że podczas publikacji konkursu za pośrednictwem serwisu Facebook należy stosować się do podstawowych zaleceń samego serwisu. Dodatkowo komunikacja  konkursie musi być spójna z polityką marki w komunikacji marketingowej. Sam regulamin konkursu nie określa tylko możliwości fanów –ustala również terminy wyboru zwycięzców oraz wszystkie uregulowana, które zabezpieczać mogą obydwie strony konkursu. Warto w taki sposób skonstruować regulamin by regulował on kroki organizatorów i fanów a nie je blokował. W tym przypadku pomocna a czasami niezbędna może  być współpraca z prawnikiem.

Testowanie aplikacji

Jeśli konkurs który zamierzamy przeprowadzić będzie odbywał się za pośrednictwem aplikacji niezbędne jest jej przetestowanie. Po jej stworzeniu powinniśmy sprawdzić jakie problemy mogą wystąpić w związku z uwarunkowaniami technicznymi fanów oraz z innymi kwestiami merytorycznymi. Warto przeprowadzić testy na wybranej grupie użytkowników lub po prostu na pracownikach testujących w agencji. Testowanie powinno być zakończone obustronnymi wnioskami i powinno być powtarzane w takiej ilości, która doprowadzi do satysfakcjonującego rezultatu w formie aplikacji i jej użyteczności. Przy okazji testowania należy stworzyć spis wszelkich sytuacji potencjalnie kryzysowych oraz odpowiedzi na ewentualne pytania fanów.  Odpowiednie założenia przygotowane wcześniej pomogą sprawnie przeprowadzić działania konkursowe i uniknąć pomyłek.

Reklama

Działania konkursowe, które nie będą promowane mogą pozostać niezauważone. Dlatego warto zastanowić się nad różnymi formami reklamy. Oczywiście najbardziej oczywista jest publikacja reklam w systemie Facebook Ads. Rozwiązanie to, choć wciąż kosztowne, jest najskuteczniejszym sposobem informowania o aktualnych lub przyszłych konkursach. Jak pokazują najnowsze badania eyetrackingowe użytkownicy Facebooka zwracają dość dużą uwagę na przestrzeń reklamową znajdującą się po prawej stornie. Ta świadomość z prognozowaną estymacją fanów, którą można przeprowadzić w serwisie Facebook mogą dać nam pewność, że użytkownicy dowiedzą się o naszych działaniach. Poza systemem Facebook Ads istnieją inne, bardziej naturalne sposoby promocji. Przykładem może być angażujące informowanie o konkursie na innych Fan page’ach oraz na forach internetowych. Warto zadbać i o takie formy, gdyż umiejętne ich wykorzystanie jest pozytywnie odbierane przez użytkowników.

Pierwsze Brand Page’e w Google Plus i ich możliwości

Tak jak pisaliśmy niedawno, Google Plus udostępniło Brand Page’e. W branży marketingowej zawrzało, a pierwsze efekty zaciekawionych marek widać już dziś. Na początek przedstawiamy Wam strony rekomendowane przed samo Google na swoim blogu. Za jakiś czas przedstawimy Wam polskie nowinki – mamy nadzieję, że będą się one rozwijać dynamiczniej niż do tej pory.

Jak na razie niestety  Brand page’e opierają się w swojej idei na swoich Facebookowych odpowiednikach. Komunikacja na nich odbywa się w podobny sposób, jednak Google wprowadziło o wiele więcej możliwości wyrażenia swojego stosunku do danej marki. Obserwowanie marki i bycie w jej kręgach to najważniejsze z nich. Sam wygląd Brand Page’y pozwala jednak na o wiele bardziej przyjazną dyskusję – wizualnie większa ilość miejsca na same komentarze pozwala na rozwinięcie się dialogu. Jeśli chodzi o oprawę graficzną większość Brand page’y wykorzystuje jedyną fotograficzną przestrzeń – odpowiednik górnego panelu zdjęciowego na Facebooku. Jak jednak pokazują te przykłady – ideę tę w niezwykły sposób można rozwijać.

Fox News

Brand page’e marek, które nie udostępniają konsumentom produktów zmuszone są szukać wizualizacji swojej marki w wizerunkach jej pracowników. Oczywiście sprawdza się to idealnie w przypadku kanału telewizyjnego Fox News, który na swoim panelu udostępnił zdjęcia najważniejszych i najbardziej popularnych prezenterów. To właśnie ich oglądają miliony odbiorców i trafne ich dobranie waży na rozpoznawalności Brand Page’a.


 The Muppets i Angry Birds

Podobną jak w powyższym przypadku strategię przyjęły marki tworzące Brand Page’e The Muppets i Angry Birds. Postaci, które kojarzone są przez większość internautów mają ogromny, wirusowy potencjał. Właśnie dlatego warto obserwować jak ten strony będą się rozwijać. Jeśli Google+ udostępni jakąkolwiek formę ingerencji w konstrukcję Brand Page’a  – w formie dodawania tła czy elementów graficznych w innych częściach BP – właśnie na tych stronach będą one miały idealne zastosowanie.

Pepsi i Toyota USA

Brand page’e Pepsi i Toyoty pokazują jeszcze jedną zaletę pozornie nieistotnej funkcji – niezmienność okien w górnym panelu. Dzięki tej niezmienności można ułożyć zdjęcia w kolejności, która tworzy większą całość. W przypadku Fan page’y zabieg ten jest niemożliwy, gdyż zdjęcia same przestawiają się, utrudniając  tym samym ciągłość wizerunku.

Burberry

Absolutną rewelacją jest panel górny na Brand page’u Burberry. Na panelu tym bowiem nie zamieszczono zdjęć, ale animacje. Dzięki temu, możliwe jest obserwowanie prezentowanego produktu (Burberry zajmuje się branżą odzieżową) i padającego śniegu – z jego dosłownym ruchem. Ostatecznym ideałem byłoby, gdyby okienka można było ustawić w kwadracie, sugerując kształt okna (wykorzystując naturalną przerwę między nimi). Zanim do tego dojdzie zapewne minie trochę czasu, jednak takie wykorzystanie pokazuje nam już przedsmak możliwości, jakie da Google+ w przyszłości.

Zapraszamy jednocześnie do dołączenia do profilu OX Media w Google Plus !

Jak przygotować swoją strategię marketingową Social Media&Interactive na rok 2012?

 

Ostatnie miesiące roku to czas, w którym nie tylko podsumowuje  się dotychczasowe działania marketingowe, ale i planuje się budżet na kolejny rok. Obecne przemiany na rynku internetowym są tak duże, że trudno wybrać jeden kierunek, który będzie skuteczny dla marki. Właśnie dlatego stworzyliśmy listę usług, które będą wg nas najpopularniejsze w przyszłym roku i które mogą dać marce sukces. Co ważne, postanowiliśmy również w skrócie ująć jakie usługi można uwzględnić w planowanym budżecie.

Najbardziej popularne usługi w 2012 roku

To usługi które bezwzględnie muszą być ujęte w planie działań marketingowych.

  • aplikacje rozrywkowe – jeśli marka istnieje w mediach społecznościowych nie może sobie pozwolić jedynie na przekazywanie informacji. Najskuteczniejsze jest angażowanie użytkowników. Niezbędne w tym celu są aplikacje angażujące, bardzo często powiązane z działaniami konkursowymi.  Jeśli chcemy ujać naszych fanów, musimy dać im rozrywkę, którą skojarzą z naszą marką.
  • innowacyjne technologie (QR Codes, Augumented Reality) – świat pokochał już najnowsze technologie, które wykorzystują kody QR i rozszerzoną rzeczywistość. Jeśli nasza marka ma być nie tylko widoczna dla potencjalnego klienta, ale i aktywna w jego pozyskiwaniu, powinna wpisywać się w nurt działań interaktywnych.
  • dostosowanie witryn do urządzeń mobilnych – dzięki powszechnemu dostępowi do Internetu mobilnego, urządzenia takie jak telefony, stały się smartfonami. Dziś tablety i wszelkie urządzenia mobilne to jedne z najważniejszych źródeł informacji i rozrywki dla potencjalnych klientów. Konieczne jest zatem zadbanie o to, by nasza witryna firmowa była dostosowana do ich wymagań.
  • działania w Social Media – ten rok pokazał w największym stopniu siłę społeczności. Mnogość serwisów społecznościowych i dominacja Facebooka sprawiły, że każda firma wie już co jest najważniejsze dla jej klientów – wiarygodny kontakt. Działania taki właśnie kontakt zapewniają.
  • marketing wideo, kampanie YouTube – od kiedy audiowizualność połączyła się z interaktywnością mamy do czynienia z eksplozją zainteresowania kampaniami wideo. Są one niezwykle skuteczne dzięki wirusowemu wymiarowi, który potęguje obecność marki w serwisie YouTube. O takim kanale komunikacji nie można zapomnieć!
  • zarządzanie reputacją w wyszukiwarkach – Internet to najpowszechniejsze i najpopularniejsze źródło wiedzy. Nasi potencjalni klienci używając wyszukiwarki wpisują słowo kluczowe które wywołać może lawinę opinii – przychylnych i nieprzychylnych. Dzięki usłudze zarządzania reputacją, możemy budować pozytywny wizerunek marki. Zarządzanie reputacją dotyczy nie tylko wyszukiwarek, ale i również mediów społecznościowych. Złożone działania pomogą zadbać o wizerunek marki.
  • blogosfera – media społecznościowe to nie tylko Facebook, ale również blogosfera. Warto zwrócić uwagę na trendsetterów, którzy mogą wpłynąć na opinię o marce. Jeśli chcemy mieć za sobą tłumy, powinniśmy zainteresować sobą właśnie takie osoby.
  • branded content – tworzenie treści które dotyczą marki to bardzo ważna kwestia. Im częściej potencjalny klient może się z nimi spotkać, tym lepiej. Oczywiście stworzenie specyficznego rodzaju komunikacji to trudna sztuka, ale jak najbardziej potrzebna.
  • Google+ i integracja usług – w przyszłym roku prawdopodobnie zwiększy się wpływ oferty Google i serwisu społecznościowego tej marki na działania marketingowe w sieci. Z pewnością dzisiejsze wprowadzenie stron firmowych w serwisie to krok w kierunku nowego wymiaru Social Media. Pełna integracja z innymi możliwościami, które oferuje YouTube i wyszukiwarka Google to coś, na co marketerzy czekają z zapartym tchem. Marki na pewno również powinny!

Co jeszcze można lub trzeba zaplanować w budżecie:

Analiza rynku i konkurencji

  • audyt marki
  • audyt branżowy (konkurencji)
  • kampanie badawcze
  • analityka internetowa

Wizerunek:

  • marketing szeptany
  • CSR
  • identyfikacja wizualna

Internetowe istnienie oferty:

  • kampania Adwords
  • pozycjonowanie witryny
  • pozycjonowanie wideo
  • stworzenie strony www
  • prowadzenie Fan page’a – grafika i treść, konkursy, kampanie Facebook
  • dostosowanie usability witryny
  • Google+ i mikroblogi

Branża opon na Facebooku – potencjał

Branża opon na facebooku

Facebook jest narzędziem, który zyskuje coraz większą popularność wśród marketerów. Nie ma już większego znaczenia, czy marka jest z branży FMCG, czy motoryzacyjnej – każda może wykorzystać potencjał, który drzemie w mediach społecznościowych. Wszystko zależy tylko od umiejętnego pokierowania strategią.

OX Press analizuje cyklicznie branże na Facebooku. Tym razem przyszła kolej na producentów opon.

Zaskoczyła nas mała liczba Fan Page’y, które rzeczywiście angażowały Fanów. Biorąc pod uwagę fakt, że mamy okres wzmożonego zainteresowania oponami –  administratorzy nie wykorzystują w pełni tego potencjału. Sprawdzając po kolei marki takie jak Continental, Toyo, Michelin, Pirelli, Nokian, Goodyear, Dunlop, Fulda  – nie natrafiliśmy na dużą liczbę Fan Page’y, które zwróciłyby naszą uwagę.

Z wszystkich profili na uwagę zasługuje profil marki Toyo, który już na wstępnie zachęca nas ciekawą grafiką. Komunikacja na Fan Page’u jest bardziej monologiem, informowaniem o konkretnych wydarzeniach czy produktach. Nie jest nastawiona na angażowanie i dialog, czego efektem jest bardzo mała liczba komentarzy w porównaniu do liczby „Lubię to”.

Na podobnym poziomie kształtuje się pozycja Fan Page’a Pirelli. Tutaj jednak w przeciwieństwie do profilu Toyo, administrator bardziej skupia się na dialogu, co procentuje większą aktywnością ze strony użytkowników. Błędem marki Pirelli jest przede wszystkim zbyt duża liczba zakładek, które widoczne są dopiero rozwinięciu listy. Zdecydowanie wpływa to na częstotliwość ich odwiedzania.

Ciekawie prowadzony jest również profil marki Fulda. Mimo braku dodatkowych zakładek, czy zachęcającej zakładki startowej, komunikacja nastawiona jest na rozrywkę i angażowanie użytkowników.

Po wstępnej analizie branży skupmy się jednak na potencjale tej branży na rynku polskim. Aktualnie tylko jedna firma zdecydowała się na prowadzenie Fan Page’a  – Dunlop Polska. Prowadzona komunikacja angażuje i zachęca. Dodatkowo profil nie jest zarzucony infantylnymi treściami – wszystkie krążą bowiem w około motoryzacji. Marka, dzięki przecieraniu szlaków w swej branży kreuje swój wizerunek  jako marki nowoczesnej, otwartej na klienta, podążającej za trendami.

Czy inne marki powinny iść w ślady Dunlop? Aby się tego dowiedzieć przeanalizowaliśmy zainteresowanie poszczególnymi markami z branży opon w Polsce.

Nie dziwi fakt rozłożenia zainteresowania oponami w dwóch okresach roku – listopad-grudzień oraz marzec-kwiecień. Jest to bowiem czas zmian opon na zimowe oraz letnie. W tym okresie wyszukujemy opinie na temat tego, jakie opony wybrać.

 

Po wyszukaniu opinii o konkretnej marce przechodzimy do portalu Facebook, gdzie możemy wejść na konkretny profil i pozyskać dodatkowe informacje, których nie mogliśmy znaleźć na stronach korporacyjnych.

Nie możemy również zapominać, że Facebook może być pierwszy ogniwem, które zainteresuje daną osobę naszą marką. Jeśli Fan Page przyciągnie naszą uwagę na pewno nazwa marki zapisze się na wysokich stopniach naszej świadomości, co w późniejszym etapie wpłynie na etapy cyklu zakupowego. Później pozostaje nam tylko połączyć działania Facebookowe, z pozostałymi działaniami związanymi np. z marketingiem w wyszukiwarkach.