Statystyki udostępniania treści, dzięki Google+ Echo

Jedną z przewag platformy Google+ nad Facebookiem jest uruchomiona w październiku zeszłego roku, w Polsce mało do tej pory rozpowszechniona i używana, usługa Google+ Echo. Funkcja ta umożliwia atrakcyjny graficznie podgląd statystyk publicznego udostępniania naszych wpisów w Google+ i  ułatwia śledzenie tego, jak nasze treści rozprzestrzeniają się w Internecie.

Do czego przydadzą się informacje pozyskane z Google+ Echo? Jeśli prowadzisz kampanię marketingową z użyciem platformy Google+, a chcesz dotrzeć do najbardziej wpływowych osób, aby sprawdzić co o Tobie mówią i do jakich użytkowników najczęściej docierają, Echo jest najlepszym obecnie dostępnym do tego narzędziem. Poprzez narzędzie łatwo znaleźć można także ambasadorów Twojej marki, zgrupować ich w jednym miejscu (np. w specjalnie utworzonym „Kręgu”) i wysyłać im ekskluzywne treści, upominki, czy w pierwszej kolejności zapraszać na „Spotkania”, pielęgnując w ten sposób relacje z nimi. Gromadząc tego typu dane, możesz również targetować swoje wpisy na poszczególne kręgi w zależności od ich charakteru.

Aby uzyskać dostęp do statystyk wpisów, wystarczy przy wpisie w Google+ rozwinąć ikonkę znajdującą się po prawej stronie okna i kliknąć „Zobacz Echo”.

Co dokładnie widoczne jest w Google+ Echo?

1. Kto udostępnił wpis i jakie komentarze umieścił:

Na specjalnym wykresie zobaczymy, którzy użytkownicy udostępnili nasz wpis i jak duży krąg ich znajomych lub osób obserwujących, zrobił to samo (osoby o największym „wpływie” są oznaczeni w proporcjonalnie największych kręgach).

Jeśli najedziemy myszką na nazwę danego użytkownika zobaczymy dodatkowo jaki komentarz zamieścił do konkretnej treści i ile udostępnień (publicznych i niepublicznych) łącznie wygenerował. Z tego miejsca mamy również możliwość łatwego wyświetlenia całego wpisu. Całość jest także widoczna na bocznym pasku Google+ Echo.

2. Kto i jakie wpisy udostępniał w miarę upływu czasu?

Kolejny wykres na stronie pokazuje jak dany wpis popularyzował się wraz z upływem czasu (od momentu jego pierwszego udostępnienia, aż do ostatniego) i w zależności od tego kto go rozpowszechniał. Wraz ze zmianą pozycji suwaka, zmienia się także główna grafika pokazująca kręgi (czyli użytkowników) i ich zasięg społecznościowy.

3. Statystyki udostępniania wpisów

Pod osią czasu widoczne są szczegółowe statystyki udostępniania wpisów. Można tam zobaczyć, które osoby wygenerowały dla treści najwięcej udostępnień, jak dany wpis się popularyzował (jaka była średnia długość łańcucha, jaki był najdłuższy łańcuch i ile udostępnień zanotowano średnio na jedną godzinę), oraz w jakich językach użytkownicy dzielili się danym wpisem.

Co sądzisz o tej funkcjonalności Google+? Czekamy na Twoje opinie w komentarzach!

 

[youtube]_j0I1a_Aw4g[/youtube]

Wykorzystaj wpływowych

Brian Solis  jako jedno z najważniejszych zjawisk w nowych mediach w 2012 roku, obok m.in. grywalizacji, wskazał mierzenie wpływu użytkowników w mediach społecznościowych. Dlaczego akurat ich wpływ ma być taki ważny właśnie teraz?

Żyjemy w czasach komunikacyjnego i reklamowego szumu. Jak pokazują statystyki, każdego dnia przeciętny człowiek widzi ok. 3 000 przekazów reklamowych. W związku z tym specjaliści od marketingu poszukują nowych dróg skutecznego dotarcia do swoich klientów. Osobami, które mogą im w tym pomóc są tzw. liderzy opinii, czyli tzw. „jedynki” w modelu 1-9-90 (1% – tworzących treści, 9% – komentujących, 90% obserwujących). Czym jest ów wpływ? Mówiąc w największym skrócie: wpływ społeczny to proces, w wyniku którego dochodzi do zmiany zachowania, opinii lub uczuć człowieka wskutek tego, co robią, myślą lub czują inni ludzie”.

W mediach tradycyjnych liczba osób, która realnie oddziałuje na innych jest stosunkowo mała. Należą do nich celebryci, aktorzy, muzycy, sportowcy, dziennikarze, czy politycy. W związku z tym, że coraz więcej naszej aktywności przenosi się do sieci, na znaczeniu zyskują mniej znani, za to rozpoznawalni tylko w wybranych kręgach osoby, które wpływają na innych ze względu na swoją pozycję i wiedzę w danej dziedzinie. Dotarcie do liderów opinii w telewizji, radiu, czy wysokonakładowej prasie wymagało wysiłku, dużych kosztów, a mierzenie skuteczności działań marketingowych z ich udziałem było utrudnione. W erze Internetu wszystko dzieje się o wiele szybciej. W związku z narastającą potrzebą łatwiejszego wyłaniania najbardziej wpływowych użytkowników, powstało wiele narzędzi, które badają aktywność internautów niemal w czasie rzeczywistym. Do najbardziej znanych należą Klout, Kred i Peerindex. Jak one działają, co mierzą i jak interpretować ich wyniki? Sprawdźmy to na przykładzie najpopularniejszego z nich, Klouta.

Klout zbiera dane na temat aktywności danego użytkownika w mediach społecznościowych i ustala wynik, który ma świadczyć jak dana osoba jest wpływowa (wynik może wynosić od 1 do 100). Aplikacja indeksuje dane z takich serwisów, jak: Facebook (zarówno konto prywatne, jak i strona firmowa), Twitter, Google+, LinkedIn, Foursquare, YouTube, Instagram, Tumblr, Blogger, WordPress, Last.fm i Flickr). Oprócz tzw. Klout Score, narzędzie podpowiada także, w jakich obszarach dana osoba najskuteczniej oddziałuje na innych oraz na ile jest takich osób.

Aplikacja przyznaje punkty uwzględniając trzy główne kategorie:

  • na ile osób oddziałujemy
  • jak duży mamy na nie wpływ
  • jak bardzo te osoby są wpływowe

Dlaczego więc planując kampanię marketingową w Internecie, nie uwzględnić tych osób i wykorzystać ich zasięgu do skutecznego dotarcia, tam gdzie chcemy?

Przy wyborze osób, które mają być twoimi ambasadorami, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

1. Kto jest wpływowy w mediach społecznościowych i dlaczego?

2. Jak rozpoznać, że dana osoba ma wpływ lub możliwości wpływania na innych?

3. Jaki wpływ może mieć współpraca z blogerami dla wsparcia biznesu twojej firmy?

4. Na jaką grupę ludzi, dana osoba najbardziej oddziałuje?

5. Jak zmierzyć zaangażowanie konsumentów, do którego przyczynili się wpływowi użytkownicy?

Przykłady kampanii

Biorąc pod uwagę zaledwie ostatni miesiąc, mieliśmy aż 3 przykłady wykorzystania wpływowych użytkowników (w tym przypadku blogerów) w działaniach marketingowych dużych korporacji, jak i małej firmy.

1. Rebranding TP

Marka Orange bardzo dobrze wie, jak budować relacje z blogerami, co pokazała w połowie kwietnia, wysyłając do tych najbardziej popularnych (m.in. Art Kurasiński, Maciej Budzich, czy Segritta) paczki zawierające spersonalizowane kartki, czekoladę o smaku pomarańczy i oczywiście maskotki Serca i Rozumu. Dzięki temu wielu blogerów umieściło na swoich blogach stosowne wpisy, zawierające także zdjęcia (poniżej to umieszczone na blogu JestKultura.pl), a stosowne informacje ukazały się także w najpopularniejszych serwisach społecznościowych (Facebooku i Twitterze).

2. Koszulkowo.com

Całkiem podobną akcję przeprowadziła marka koszulkowo.com, wysyłając do blogerów koszulkę z napisem „Haters gonna hate. Bloggers gonna blog”, wraz z zabawnie napisanym listem. Przez cały dzień pojawiały się informację na Facebooku o marce i zdjęcia t-shirtów, a fan page koszulkowo.com w ciągu zaledwie jednego dnia zyskał kilkudziesięciu nowych fanów.

3. Peugeot

Jednak najgłośniejszą akcją ostatnich tygodni jest testowanie przez Kominka, Segrittę i Fashionelkę nowego modelu Peugeot 208.

[youtube]sToIgngvZXc[/youtube]

Od startu akcji ukazała się niezliczona liczba informacji i wpisów na blogach trójki głównych bohaterów, na Facebooku, w tym na fan page’u Peugeot Polska oraz w innych miejscach. Z ciekawością śledzę rozwój wydarzeń i finał tej akcji, ale jedno jest już pewne, rozgłos w Internecie marka ma już zapewniony.

Jak użytkownicy korzystają z Internetu? – infografika

Jak korzystamy z internetu

Skuteczne zaplanowanie strategii kampanii marketingowej w Internecie wymaga między innymi przeprowadzenia analizy zachowań grupy docelowej w sieci i tego, z jakich serwisów najchętniej korzystają. Stosuje się w tym celu mniej lub bardziej zaawanasowane narzędzia.
Agencja GO-Gulf.com przygotowała ciekawą infografikę przedstawiającą zachowania internautów (których jest już ponad 2 miliardy) w ujęciu globalnym. Z danych wynika miedzy innymi, że aż 43% czasu poświecanego jest na aktywność w mediach społecznościowych i wyszukiwanie informacji, a tylko 20% na czytanie treści zamieszczanych w Internecie.
Najszybciej rosnącymi trendami są serwisy geolokalizacyjne, usługi typu VOD i online TV oraz bankowość internetowa. Ciekawostką jest fakt, że ponad 56% użytkowników społecznościówek szpieguje tam swoich partnerów, a najwięcej znajomych w social media mają średnio Brazylijczycy – 484, najmniej zaś, Japończycy – tylko 29.

Witryny dedykowane dla AdWords – dlaczego warto?

Kampania AdWords bardzo rzadko jest używana jako główne medium reklamowe firmy. Zwykle funkcjonuje ona jako wsparcie dla kampanii Social Media lub outdoorowych. Podczas tworzenia kampanii AdWords dla witryny należy dobrze się zastanowić nad utworzeniem dedykowanego pod nią landing page’a, pozwoli to na obniżenie kosztów kampanii i zwiększenie jej efektywności.

Dlaczego warto utworzyć witrynę dedykowaną pod kampanie AdWords?

Wysoka optymalizacja

Stworzenie dedykowanej witryny pod AdWords daje reklamodawcy kilka możliwości z których trudno skorzystać opierając się tylko na centralnej witrynie firmy. Gdy budujesz landing page’a, masz pełną kontrolę nad najważniejszymi dla Twojej kampanii słowami kluczowymi. W prezentacji Twojej oferty możesz zawrzeć całe linie tekstu, które potem wykorzystasz w kampanii Adwords, w ten sposób zwiększając optymalizacje, podnosząc wyniki jakości i doprowadzając do sytuacji w której nawet przy małym budżecie jesteś w stanie być konkurencyjnym nawet dla największych marek Twojej branży. Jeżeli Twoja oferta jest szeroka, stwórz kilka landing page’y. Dobrym przykładem jest firma produkująca odzież sportową, która dzieli swoją ofertę na kilka działów związanych z typem produktu i dla każdego przeprowadza osobną, zoptymalizowaną kampanie AdWords przekierowującą użytkowników na dokładnie te działy, które ich interesują! Firma może też modyfikować witryny docelowe niezależnie od siebie, optymalizując każdą z osobna pod kątem konwersji, które dla różnych działów mogą mieć różne warunki.

Skup się na tym co chcesz promować

Dobrą strategią marketingową jest promowanie rozpoznawalności pojedynczej serii produktów, budując dookoła nich kompleksową kampanie obejmującą kilka mediów. Często te kampanie mają bardzo odmienną atmosferę i ton przekazu od głównej linii firmy. Taka kampania jest świetną okazją by zastosować AdWords jako element wsparcia. Znacznie ułatwi to użytkownikom znaleźć Twój produkt wśród innych podobnych, a wzbudzone poczucie znajomości, znacznie zwiększy współczynnik konwersji. Za pomocą AdWords zwiększasz widoczność Twojego produktu. Przy takich kampaniach zwykle nie mamy wystarczająco czasu na pozycjonowanie, potrzebna jest szybsza metoda uzyskania wysokich pozycji w Google.

Kierowanie ruchu użytkowników w kontrolowany sposób

Dedykowane witryny docelowe są bardzo dobrą metodą aktywnego kierowania uwagi użytkowników w interesującą nas stronę bez ingerencji w główną witrynę, która ma zawierać bardziej ogólny zestaw informacji. Pierwszym czynnikiem pozwalającym na kierowanie uwagi jest zawartość podstrony, która jest otwierana przez reklamę Adwords. Drugim elementem jest panel nawigacyjny. Manipulacja tymi czynnikami pomaga nam bardzo efektywnie osiągać cele związane z kampanią i eksperymentować w celu zwiększenia jej efektywności.

Wikipedia zawiesza działanie w ramach protestu

W związku ze zbliżającą się debatą Senatu Stanów Zjednoczonych nad szeroko krytykowaną ustawą SOPA (Stop Online Piracy Act), wiele witryn internetowych w ramach protestu postanowiła zawiesić działanie na 8 do 12 godzin dnia 18.01.2012. Wśród buntowników znajduje się Wikipedia (wersja angielska), Cheezburger Network i Reddit. Przedstawiciele i twórcy tych witryn twierdzą, iż ustawa ta jest groźna dla istnienia internetu w takiej formie w jakiej działa obecnie. Wśród firm protestujących ustawę są między innymi tacy giganci jak Google, Facebook, czy Twitter. Te strony jednak nie ogłosiły zawieszenia działalności, mimo wcześniejszych doniesień, że taka możliwość istnieje.

Makieta strony głównej Wikipedii na dzień protestu

TOP 6 tygodnia w social media

Sporo działo się w minionym właśnie tygodniu w świecie mediów społecznościowych. Co ważne wiele wydarzeń dotyczy naszego rodzimego podwórka. Poniżej podsumowanie sześciu najciekawszych i najważniejszych naszym zdaniem wydarzeń tygodnia w social media.

6.

Głosowanie na Bloga Roku 2011 rozpoczęte

Od kilku dni można już głosować na najlepsze strony w polskiej blogosferze. W VII edycji konkursu wybierać można spośród 3600 blogów podzielonych na 10 kategorii. Dochód z sms’ów przeznaczony zostanie na turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych. Zachęcamy wszystkich do głosowania na OX Press, który startuje w kategorii „Profesjonalne”!

5.

Grupa o2 kupuje akcje Socializera

Grupa o2, właściciel takich serwisów, jak wrzuta.pl, czy kafeteria.pl kupiła za 6,9 mln złotych, 30 procent akcji agencji Socializer wyceniając jej wartość na poziomie ok. 23 mln złotych. Jednocześnie w skład debiutującej dziś na giełdzie NewConnect agencji wejdzie należąca do o2 Brand Karma.

Kiedy na NewConnect znajdzie się OX Media? Dynamiczny rozwój Agencji oraz ambitne cele sprawiły, że kolejnym krokiem będzie poszukiwanie inwestora, którego kapitał pozwoli na  jeszcze szybszy rozwój agencji oraz realizację kolejnych celów. Mamy więc nadzieję, że w niedługim czasie media będą mogły pisać o debiucie giełdowym kolejnej Agencji zajmującej się nowymi mediami.

4.

Natanek Batmanek nominowany w TED Ads Worth Spreading.

Nieemitowaną reklamę Tesco, która osiągnęła już wynik prawie 2 mln wyświetleń (w zaledwie 3 miesiące) spotkało kolejne wyróżnienie. Po Złotych Orłach w kategorii Reklama/Usługi, „za inteligentne wykorzystanie zjawiska kulturowego i świetne przełożenie na reklamę produktu”, oraz „za niezwykle trafioną koncepcję dotarcia do klienta poprzez połączenie pastiszu z nawiązaniem do istniejącego wiralu kulturowego” w kategorii marketing wirusowy, a także nagrodach Webstar Creative w kategoriach „Kampania internetowa 2011”, „Film/video 2011” oraz „Animacja & Gra 2011”, przyszła nominacja do TED Ads Worth Spreading, inicjatywy, która nagradza innowacje i pomysłowość w reklamie.
Ciekawi jesteśmy wyników, biorąc pod uwagę fakt, że zagraniczni widzowie raczej nie zrozumieją jaki jest kontekst tego filmiku. Tak, czy owak, warto wspomóc rodzimą produkcję i zagłosować.

[youtube]wYywQoJHB9A[/youtube]

3.

Reklamy w aktualnościach Facebooka

Oficjalnie już gigant z Palo Alto potwierdził, że wprowadzi nowy rodzaj reklam w swoim serwisie, tzw. Featured Stories, czyli wpisy polecane nam przez znajomych.
Zmiany w Edge Ranku i mniejsza widoczność aktywności stron marek na Facebooku miały więc swoją przyczynę. Facebook chce pozyskać zdecydowanie więcej pięniędzy z reklam, aby móc skuteczniej rywalizować z głównym konkurentem, firmą Google.
Co zmiany oznaczają dla marketerów? Ucierpią prawdopodobnie głównie małe firmy, których nie stać będzie na częste wykupywanie reklam w centralnym miejscu strony głównej serwisu.
Zwykli użytkownicy zobaczą reklamy polubionych przez siebie fanpage’y w aktualnościach obok wpisów swoich znajomych. Jak zapowiada Facebook, liczba reklam w feedzie nie powinna przekraczać jednej na dzień (chyba, że ktoś jest heavy userem, wtedy z pewnością zobaczy więcej). Każdy użytkownik będzie miał jednak możliwość „zarządzania” reklamami w swoich aktualnościach (ukryć je, ograniczyć ich liczbę lub przestać lubić stronę, która je publikuje). Zawsze będzie można też ukryć wyświtelanie postów od naszych znajomych.

2.

Autyzm wprowadza zmysły w błąd

Świetna i przemyślana kampania informacyjna Fundacji SYNAPSIS, reżysera Tomka Wlazińskiego i aktora Bartłomieja Topy. Celem akcji było zwrócenie uwagi na problem autyzmu, a także pokazanie że wśród nas żyją osoby, które odbierają świat inaczej.
Zaczęło się od wizyty aktora w programie „Pytanie na śniadanie”, gdzie Topa udawał zachowanie osoby autystycznej.

[youtube]-I8ttPodhiA[/youtube]

Po nim w Internecie, a także w tabloidach wybuchła burza. Treści komentarzy można się domyślać.

Kolejnym etapem akcji były krótkie filmiki nagrane telefonem komórkowym pokazujące Topę nietypowo zachowującego się w metrze, sklepie, czy restauracji.

[youtube]gX92deUEMs4[/youtube]
[youtube]MpHss76GWZs[/youtube]

Poniżej film podsumowujący akcję. Brawa za pomysłowość dla twórców kampanii, a dla Bartka Topy za odwagę. Z pewnością posypią się nagrody.

[youtube]2vhqJrEE5_g[/youtube]

1.

Wyszukiwarka bardziej społecznościowa

Google wprowadziło do swojej wyszukiwarki kolejną nowość – funkcję Search, plus Your World, czyli spersonalizowane wyniki wyszukiwania. Warto przypomnieć, że już w maju ubiegłego roku największa wyszukiwarka na świecie wprowadziła w kilkunastu krajach funkcję wyszukiwania społecznościowego. Teraz zmiany poszły jeszcze dalej. Nowe funkcje dają 3 główne korzyści:

Twoje wyniki
Dzięki tej funkcji odnajdywanie osobistych, a co za tym idzie bardziej trafnych i interesujących informacji (np. wpisów na Google+ lub zdjęć naszych znajomych) będzie o wiele łatwiejsze.

Profile w wyszukiwarce
Jeśli wpiszemu w wyszukiwarkę imię i nazwisko naszego znajomego, link do jego profilu w Google+ z dużym prawdopodobieństwem znajdzie się na pierwszym miejscu wyników.
W niedługiej przyszłości wyżej zapewne będą też wyświetlane osoby, sugerowane nam przez Google do dodania przez nas do kręgów (będą to osoby o podobnych do nas zainteresowań lub znajomi naszych znajomych).

Ludzie i strony
Dzięki tej funkcji Google wyszuka dla nas dyskusje jakie toczą się w Google+ na temat wpisanej przez nas frazy. Będzie można również w łatwy sposób dołączyć do społeczności komentujących i samemu wziąć udział w dyskusji.

Jeżeli ktoś przyzwyczaił się do starej wersji wyszukiwarki lub nie ma konta w Google+, może dalej korzystać z tradycyjnych wyników wyszukiwania – umożliwia to zmiana ustawień Google.

Sukces Facebooka zdeterminował kierunek reklamy internetowej i Google nie chce być w tyle, dlatego dopieszcza swoje najnowsze dziecko, czyli Google Plus. W wynikach bowiem, przynajmniej na razie wyświetlane będą rekomendację naszych znajomych tylko z tego serwisu.

Dezaprobatę dla zmian w zdecydowany sposób wyraziła znaczna część społeczności internetowej, szczególnie Twitter. Jego radca prawny Alex Macgillivray napisał wręcz, że nowości od Google’a są „złe dla Internetu”. Znacznie trudniej bowiem będzie teraz znaleźć w wyszukiwarce wpisy i wiadomości marek pojawiające się na najpopularniejszym mikroblogu.

[youtube]8Z9TTBxarbs[/youtube]

Sezamie, otwórz się – usability w praktyce

W dzieciństwie wszystko było proste. Bajki uczyły, że bogactwa są na wyciągnięcie ręki i wystarczy odrobina odwagi i sprytu, aby po nie sięgnąć. Będąc przedsiębiorcą wiesz już, że zarabianie nie jest takie łatwe. Każdy miesiąc wiążę się ze żmudnymi poszukiwaniami klienta. Syzyfowa praca. Pytanie tylko, czy tak rzeczywiście musi być?

Baśnie wcale nie są tak dalekie od prawdy. Na świecie rzeczywiście istnieje „grota pełna bogactw” –  Internet, niewyczerpalne źródło potencjalnych klientów. Własna strona internetowa zdecydowanie wykracza poza to, co oferują inne metody reklamy dostępne dla małych i średnich przedsiębiorstw. Poza tym, w przeciwieństwie do wielu innych form marketingu, nie irytuje ona potencjalnego klienta.

No dobrze, ale w dzisiejszych czasach niemalże każda firma posiada stronę internetową, a mimo to na pierwszy rzut oka widać, że nie przybywa nam multimilionerów. Dlaczego?

 

 

Mam stronę, więc dlaczego nie zarabiam?

To może się wydać zaskakujące, ale z doświadczenia wiem, że użytkownicy traktują aplikacje internetowe jak… osoby. Nasze mózgi nie przyzwyczaiły się jeszcze do informatyzacji życia, dlatego do programów czy stron internetowych podchodzimy emocjonalnie. Lubimy je, przyjemnie nam się z nimi obcuje, albo irytują nas, powodując, że chcemy zapomnieć, że w ogóle istnieją. Zdarza się nawet, że zakochujemy się w aplikacjach i poświęcamy każdą chwilę na spędzanie z nimi czasu (przykładem może być fenomen Facebooka). W związku z tym faktem Twoja strona, aby była skuteczna, powinna nawiązywać do standardowych relacji międzyludzkich.

Kiedy Twoje biuro czy sklep odwiedza klient, nie zanudzasz go od wejścia historią firmy, ani też nie wręczasz mu katalogu z ofertą, a następnie nie prosisz o to, aby wyszedł i zadzwonił, kiedy coś wybierze. Takie zachowanie byłoby niegrzeczne, a przede wszystkim – mało skuteczne. Zastanów się teraz, czy Twoja strona nie zachowuje się w ten sposób. Czy komunikuje się z klientem, pomaga mu, poleca, próbuje zainteresować? Czy może zanudza, nie ułatwia dokonania wyboru, albo zmusza do zaczerpnięcia istotnych informacji drogą telefoniczna?

 

 

Co można zmienić?

Po pierwsze – ustal cel jaki postawisz użytkownikowi. Nieważne czy będzie to dokonanie zakupu, odwiedzenie po raz kolejny serwisu czy zapisanie się do newslettera. Strona musi mieć jasno sprecyzowany cel. Im bardziej szczegółowy – tym lepiej. Pomyśl o swojej stronie jak o grze planszowej. Ciekawie i jasno ustalone zasady (cel) gwarantują dobrą rozrywkę. Brak zasad (celu) wymaga od gracza inwencji, chęci samodzielnego opracowania reguł (wyznaczenia celu) czyli wysiłku. Nie możesz tego wymagać od użytkownika strony. Wytyczając użytkownikowi ścieżkę zapewniasz mu „rozrywkę”, wzmagasz jego zainteresowanie i chęć dalszego przeglądania. Pozbawiając go jasno wytyczonego celu zmuszasz go do wysiłku, a tym samym ograniczasz liczbę klientów tylko do tych najbardziej zdeterminowanych.

Po drugie – ustal swoją grupę docelową. Znasz swoich klientów i jesteś w stanie stwierdzić, kto kupuje Twoje produkty i usługi. Skup się więc na tym, aby strona była „uszyta na miarę” Twojego typowego klienta. Wszystko, począwszy od języka po materiały zdjęciowe, powinno być dobrze dopasowane do osobowości przedstawiciela Twojej grupy docelowej.

Po trzecie – wyeliminuj wszystko co rozprasza. Wytyczyłeś już cel użytkownikowi, teraz czas na usunięcie wszystkiego, co przeszkadza mu skupić się na ustalonej ścieżce. Bądź bezlitosny – jeśli pojawią się wątpliwości, czy element rozprasza, to znaczy, że powinien zostać usunięty. Data z imieninami na stronie sprzedażowej – do wycięcia, długi tekst powitalny przed prezentacją produktów – usuwamy, itd. Pamiętaj, nie rozpraszaj klienta.

 

Spójrz na swoją stronę pod innym kątem.

Teraz już znasz kilka kluczowych zasad – możesz przyjrzeć się swojej stronie i usprawnić to, co wymaga zmiany. Marketing w sieci to spore wyzwanie, ale także doskonała przygoda. Nie bój się próbować – Internet potrafi wiele „wybaczyć” i pozwala naprawić niemalże każdy popełniony błąd.