Nowości social media

Timeline lepszy dla marek

Zapewne zastanawialiście się, jak wprowadzenie Timeline wpłynie na zmianę w zaangażowaniu i interakcji fanów na Waszej stronie. Jak się okazuje, nie było się czego obawiać, bowiem według badania firmy Simply Measured, marki które wprowadziły Oś czasu zanotowały średnio o 14% większe zaangażowanie niż wcześniej.

Autorzy badania wzięli pod uwagę 15 dużych brandów (m.in. Coca-Colę, Red Bull, Toyotę) z różnych branż, które już wcześniej wprowadziły Timeline. Prawie wszystkie z nich, oprócz większego zaangażowania fanów, odnotowały także większe zainteresowanie i interakcje fanów z udostępnianym contentem (średnio o 46 procent).

Oś czasu pozwala na większą ekspozycję zdjęć i filmów wideo i to te rodzaje treści są częściej lubiane i komentowane. Na zmianie straciły za to zwykłe aktualizacje statusu (patrz wykres poniżej).

Facebook udoskonali swoją wyszukiwarkę

Jak podał magazyn BusinessWeek powołując się na anonimowe źródło związane z Facebookiem, trwają wzmożone prace nad udoskonaleniem wyszukiwarki serwisu, tak aby użytkownicy łatwiej odnajdywali interesującą ich treść i częściej korzystali z mało użytecznej do tej pory funkcji wyszukiwania. Prawdopodobne jest, że Facebook będzie chciał na swojej wyszukiwarce dodatkowo zarobić oferując reklamy PPC. Jak podała firma ComScore, w lutym użytkownicy Facebooka skorzystali z wyszukiwarki 336 milionów razy.

Nowe aplikacje w „Spotkaniach” Google+

Jedna z ciekawszych funkcji Google+, Hangouts umożliwiająca spotkania na żywo z klientami, członkami zespołu lub po prostu ze znajomymi zyskała kilka nowych aplikacji. Z nowo dodanych aplikacji wyróżnić należy SlideShare, które umożliwia wspólne przeglądanie prezentacji i innych dokumentów osadzonych w tym serwisie i Cacoo, które zapewnia efektywną pracę przy wspólnym projektowaniu diagramów. Po pracy można skorzystać z kilku gier, m.in. Aces Hangout, Scoot & Doodle, czy aplikacji Google Effects. Kolejne aplikacje będą stopniowo wdrażane do platformy.

Ankiety konsumenckie Google

Google udostępniła nowe narzędzie pozwalające zbadać preferencje konsumentów. Dzięki Consumer Surveys można w łatwy sposób poznać opinię internautów na interesujące nas tematy (dotyczące np. oferowanych produktów czy usług). Mamy możliwość utworzenia ankiet z dowolnymi pytaniami lub skorzystania z gotowych szablonów. Sami ustalamy grupę docelową i liczbę wypełnionych ankiet, a Google przesyła nam skumulowane wyniki. Usługa jest na razie dostępna tylko w USA, a koszt ankiety wynosi 10 centów za ankietę (w przypadku ankiet ukierunkowanych na konkretną grupę docelową, ze względu na płeć, wiek i miejsce zamieszkania, cena wzrasta do 50 centów).

[youtube]90MIiBvXYcw[/youtube]

LinkedIn wreszcie po polsku

Największy na świecie serwis dla profesjonalistów, z którego korzysta ponad 150 milionów użytkowników zadebiutował dziś w polskiej wersji językowej. Jak powiedział Ariel Eckstein, Dyrektor Zarządzający LinkedIn w Europie – Uruchomienie LinkedIn w Polsce będzie rozwijało możliwości budowania profesjonalnych sieci doświadczonych pracowników, wzmacniając wizerunek Polski na świecie. W Polsce z serwisu korzysta obecnie ok. pół miliona użytkowników.

Co sądzisz o tych nowościach? Podziel się z nami swoją opinią w komentarzu.

Content Marketing, czyli treść budująca markę

Powoli obserwujemy przemiany w podejściu do marketingu w mediach społecznościowych. To już nie tylko animacja społeczności, ale również przekazywanie im wiedzy i inspiracji związanych z poszczególnymi brandami. Siły marki nie zbuduje udostępnianie kolejnego statusu z cyklu „Jutro piątek, co planujecie?”. Mimo że jest to działanie bardzo popularne, powodujące wzmożone interakcje fanów. Jaki jednak ma wpływ na to jak prezentuje się dana firma/brand? Żadnego. Są to działania pozbawione aspektu wizerunkowego.

Dlatego od jakiegoś czasu guru marketingu, niczym mantrę powtarzają sentencję: „Content is the king!”. Według badań dla emarketer.com z grudnia 2011 użycie content marketingu otwiera nowe drogi do pozyskiwania opinii użytkowników i poprawia ich zaangażowanie w konwersacje  – potwierdza to 55% ankietowanych.

Działania w social media, które opierają się na contencie nie tylko wywołują bardziej wartościowe interakcje (sugestie fanów, insighty, konstruktywna krytyka), ale również budują lojalność i zaufanie wobec marki. To wszystko zaś oddziałuje na wizerunek i w dalszej perspektywie na sprzedaż. Użytkownicy sami przyznają, że wolą, aby profile firmowe w mediach społecznościowych oferowały im artykuły merytoryczne, a nie kolejne reklamy – tak twierdzi 70% ankietowanych według badania dla Content+ (patrz infografika poniżej).

Zatem, co możemy udostępnić użytkownikom w ramach marketingu treści? Oto kilka punktów odniesienia.

Blog firmowy, to jeden z najlepszych środków tworzenia treści związanych z brandem. Wymaga jednak czasu, pasji i konkretnej wizji o czym chcielibyśmy pisać. Klienci nie będą chcieli czytać kolejnych cenników i informacji prasowych. Należy im serwować treści, które mają charakter inspirujący lub praktyczny, oczywiście pamiętając o szerzeniu ważnych wartości marki. Jest to również forma ekspozycji firm, która ma największe zaufanie u odbiorców, według badań Blogher, aż 81% użytkowników w USA ufa, że na blogach otrzymuje rzetelne informacje.

Przykładem ciekawego bloga firmowego może być blog „Who cares?”, należący do sieci odzieżowej Cropp, który został Firmowym Blogiem Roku 2011 w kategorii Blog Młody. Poszczególne artykuły nawiązują do stylu życia i zainteresowań potencjalnych klientów sieci, czyli osób w przedziale wiekowym 16 – 25 lat. W ten sposób Cropp pozycjonuje się jako marka młodzieżowa o luźnym światopoglądzie, jednocześnie nie reklamując swoich produktów wprost, ale budując relację i zaangażowanie swoich czytelników.

Zdjęcia/ilustracje. Obraz mówi więcej niż tysiąc słów, dlatego warto zainwestować w sesję fotograficzną, która mogłaby prezentować nasze produkty. Można również sięgnąć do archiwalnych zdjęć firmy, przedstawiających dawną siedzibę, pracowników itd. Facebookowy Timeline aż się prosi o uzupełnienie go takimi treściami. Innym przykładem wykorzystania „obrazów” w promocji marki jest profil na Pinterest. Tam warto wyróżnić na przykład profil HBO Polska, który jest pełen zdjęć promocyjnych z najnowszych seriali, a także ilustracji tworzonych przez fanów.

Video. Możemy je udostępniać bezpośrednio na platformie społecznościowej lub poprzez kanał YouTube. W tej formie można udostępniać spoty reklamowe przeznaczone tylko dla mediów społecznościowych, webinary (seminaria przez internet) lub tutoriale. Ta forma jest jedną z najprzystępniejszych dla użytkowników, ponieważ oferuje zarówno wizję jak i fonię. Za jej wykorzystaniem zaś przemawiają statystyki ponad 100 milionów odsłon na YouTube każdego dnia.
Przykłady? W listopadzie 2011 roku Plus GSM opublikował na swoim facebookowym profilu jedną z reklam w ekskluzywnej wersji bez lektora . Pozwoliło to na stworzenie unikalnej, nigdzie indziej niedostępnej treści.
Tesco zaś udostępniło na YouTube tak zwaną „nieemitowaną” reklamę z Heniem , który parodiował księdza Natanka. Do dnia dzisiejszego film został wyświetlony prawie 2 miliony razy, a na Facebooku pojawiło się prawie 100 tysięcy odnośników do tego klipu.

[youtube]wYywQoJHB9A[/youtube]

Kreacje. Firmy i agencje posiadające dział graficzny, mogą tworzyć grafiki powiązane z ważnymi dla firmy datami lub wydarzeniami. Równie cennym contentem będą kreacje dedykowane dla konkretnego serwisu społecznościowego.
Tu materiałem poglądowym może być Facebookowy profil Coca-Coli , na którym udostępniane są specjalne grafiki, będące jednocześnie podpowiedziami dla fanów, którzy mają odgadnąć adres do specjalnie stworzonych stron (OneBillionSmiles.com lub FallingDominoes.com). Wizualizują one ważne dla koncernu wartości i budują zaangażowanie użytkowników poprzez możliwość łatwego udostępniania treści w serwisach społecznościowych.

Pamiętajmy, że możemy (i powinniśmy) korzystać z tego, co tworzą inni użytkownicy Internetu i opatrzyć to subiektywnym dla marki komentarzem. Taką metodą tworzymy pewną wartość dodaną do materiału zastanego. Niski koszt, ale pozwalający na budowanie wizerunku i tożsamości marki, a jednocześnie unika się bombardowania fanów reklamami. Oczywiście sposobów korzystania z content marketingu jest więcej i powinny być one ściśle dopasowane do tego co marka chce komunikować.

Polskie hity filmowe na Facebooku

Postanowiliśmy sprawdzić jak dystrybutorzy filmów radzą sobie z promocją swoich produkcji w najpopularniejszym serwisie społecznościowym. Pod lupę wzięliśmy 3 filmy z 2011 roku, które mają największą liczbę fanów. Jakie uzyskaliśmy wyniki?

Jedna z podstawowych zasad Facebook marketingu mówi: daj swoim fanom coś extra, zaangażuj ich! Jeżeli mają polubić Twoją stronę i rozprzestrzeniać informację o marce, muszą mieć do tego powód. Mało jest brandów typu IKEA, czy Coca-Cola, które lubimy już za same produkty i które funkcjonują w naszej świadomości często od dziecka.

Czym możemy nagrodzić widzów naszych filmów, którzy postanowili polubić nasz profil na Facebooku? Chociażby znanymi z wydań DVD ekstra dodatkami zawierającymi wywiady z aktorami, reżyserem, making-off, zdjęcia z planu, tapety na pulpit i inne gadżety. W prosty sposób można wprowadzić ustawienia, które pozwolą wyświetlać dodatkową zawartość tylko tym, którzy nas polubili. Co jeszcze z podstawowych narzędzi może pojawić się na stronie? Zakładka z listą kin, w których można w najbliższym czasie obejrzeć nasz film, a także forum dla użytkowników, czy linki do sklepów internetowych oferujących wydania na DVD i Blue-Ray.

Czy polskie filmy wykorzystują te możliwości? Sprawdźmy jak na Facebooku radzą sobie najpopularniejsze polskie produkcje 2011 roku.

1. Sala samobójców – 144 042 fanów.

Zdobywca pięciu Złotych Kaczek znalazł na Facebooku swoją grupę docelową, dzięki czemu zyskał sporą liczbę fanów. Jedynym urozmaiceniem fan page’a jest jednak tylko zakładka Wideo, w której znaleźć można 7 filmów (3 teledyski, 3 zwiastuny i 1 making off). Są także zdjęcia ze spotkania twórców filmu z fanami w Empiku i fotosy. Komunikacja na stronie prowadzona jest dość nieregularnie i skupiona jest głównie na informacjach o nagrodach i nominacjach dla autorów filmu.

2. Listy do M. – 40 512 fanów.

Największy hit ostatniego roku, który obejrzało już ponad 2,5 miliona widzów (najbardziej popularna polska komedia od 1989 roku), ma na Facebooku „zaledwie” 40 tysięcy fanów. Po wejściu na stronę, wita nas ładna zakładka powitalna z umieszczonym w niej trailerem filmu. Podobnie jak w przypadku „Sali samobójców”, również mamy tu dodatkowe materiały filmowe: zwiastuny, fragmenty filmu, a także wypowiedzi aktorów. Na Tablicy dominują informacje o kolejnych sukcesach filmu i nominacjach dla aktorów,  a także angażujące zagadki dla fanów.
3. Och Karol 2 – 15 474 fanów.
Filmu „Och Karol 2” nie można już oglądać w kinach, co wyraźnie podkreślone jest już na zdjęciu profilowym – promowane są wydania na Blu-Ray i DVD. Brak jest wspomnianej już zakładki wyświetlającej filmy umieszczone na YouTube, zamiast tego są filmy przesłane bezpośrednio na Facebooka. Jest to nieco gorszym rozwiązaniem, chociażby z powodu utrudnionej możliwości dzielenia się treściami ze znajomymi, czy wygody użytkowników w przeglądaniu materiałów wideo. W galerii zdjęć znaleźć można między innymi wycinki z gazet opisujących film i aktorów. Komunikacja na fan page’u jest zwięzła, ale niezbyt częsta. Ogromnym plusem jest przeprowadzenie na Facebooku konkursu dla fanów, gdzie do wygrania były filmowe gadżety – DVD, kubki i świeczki.

Podsumowując
, działania na Facebooku najlepszych polskich produkcji nie zachwycają i nie wykorzystują możliwości największego serwisu społecznościowego nawet w 20 procentach. Jak zatem radzą sobie z marketingiem super produkcji w social media najlepsi?
Oficjalny fan page Harry’ego Pottera ma 40 milionów fanów. Po wejściu na stronę wita nas efektowna zakładka startowa, gdzie możemy dzięki jednemu kliknięciu „śledzić” konta filmu w innych mediach: YouTube, Twitter, czy MySpace. Są także widżety umożliwiające podzielenie się informacją o stronie ze znajomymi z tych serwisów. Jest rozwijana lista 18 wersji fan page’y, dedykowanych różnym krajom. Z poziomu landing page’a można także wyświetlić aż 66 filmów dotyczących produkcji, obejrzeć plakaty, czy fotografie. Poniżej znajdują się także linki do sklepów internetowych oferujących wydania na Blu-Ray i DVD. Pobrać można także specjalną aplikację mobilną, a nawet obejrzeć cały film z poziomu Facebooka! Atrakcji na stronie jest zresztą o wiele, wiele więcej, o czym przekonać się możecie tu.