20 najbardziej angażujących polskich Brand Page’y – infografika

Po nieco ponad dwóch miesiącach, postanowiliśmy ponownie przyjrzeć się temu, jak polskie marki radzą sobie w Google+. Na platformie bowiem, wciąż przybywa nowych użytkowników, a kolejne firmy, albo rozpoczynają tam działania (jak np. Volkswagen Polska), albo je intensyfikują (Play, MTV Polska).

W porównaniu do ostatniego zestawienia, nastąpiło kilka istotnych zmian. Między innymi pozycję lidera stracił brand page ZUCH PRÓBUJE RYSOWAĆ, na rzecz blogera Kamila Scheichta, który pokaźną liczbę obserwatorów ma również w innych serwisach społecznościowych (na Facebooku jego fan page ma ponad 9,5 tysiąca fanów, a kanał na YouTube śledzi 43 396 widzów).

Największą liczbą obserwujących cały czas cieszy się Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – 3 834, natomiast najszybciej rosnącymi brand page’ami są MTV Polska (2 939 nowo obserwujących w ostatnim miesiącu), Newsweek Polska (1 226) i Gazeta Wyborcza (1 218). Najbardziej aktywnymi markami pod względem liczby dodawanych wpisów w Google Plus są blogi technologiczne Spider’s Web, Antyweb, IT Tech Blog i Komorkomania.pl.

W zestawieniu uwzględnione zostały strony z liczbą minimum 400 obserwujących.

Przegląd wydarzeń w social media

Tydzień bez zmian na Facebooku, tygodniem straconym. Po wprowadzeniu Timeline dla marek i związanych z tym nowym możliwościom prezentacji firmy, przyszedł czas na ulepszenia dla zwykłych użytkowników. Zapraszamy do lektury najważniejszych zmian i informacji na temat mediów społecznościowych, które miały miejsce w ostatnim tygodniu.

Listy zainteresowań na Facebooku

Listy zainteresowań, to pomysł zaczerpnięty z list znanych z Twittera, czy kregów Google+ (podobną funkcję mają też tablice w serwisie Pinterest) umożliwiający uzyskanie dostępu do nowego kanału aktualności, w którym skupione są strony, znajomi i subskrybowane osoby związane z określonym tematem. Nowa funkcja zapewnić ma nam docieranie do bardziej interesujących treści, co zostało nieco zakłócone przez wprowadzenie w tamtym roku Tickera, który spowodował, że nie wszystkie wpisy naszych znajomych i lubianych stron wyświetlane były w głównym news feedzie.

Po utworzeniu list mamy możliwość zdecydować, czy mają być one widoczne tylko dla nas, dla naszych znajomych, czy też dla wszystkich użytkowników Facebooka.

Nowe możliwości promocji na Twitterze

Wprawdzie to na razie plotki, ale źródła blisko związane z Twitterem ujawniają, że jeszcze w tym roku zostaną wprowadzone nowe narzędzia dla Brand Page’y obecnych na Twitterze.

Oficjalne strony dla marek zostały wprowadzone w grudniu 2011 roku i są dostępne dla firm, które zobowiązały się przeznaczyć 25 tysięcy dolarów rocznie na reklamę w mikroblogu. Status strony oficjalnej nie daje jednak dużo więcej możliwości od zwykłego profilu, który założyć może każdy użytkownik za darmo (marki mają ten przywilej, że mogą np. umieszczać spersonalizowany nagłówek graficzny na stronie).

Nowe funkcje mają dać markom m.in. możliwość sprzedawania produktów, organizowania konkursów i loterii z poziomu stron firmowych na Twitterze (bez konieczności ograniczania się do 140 znakowych komunikatów). Jeśli zapowiadane zmiany nastąpią, z pewnością pozwoli to firmom zwiększyć monetyzację swoich działań na mikroblogu, a także zwiększyć zaangażowanie i lojalność swoich klientów obserwujących stronę.

Facebook Messenger dla Windows 7

Po trzech miesiącach testów Facebook oficjalnie uruchomił swój komunikator dedykowany systemowi Windows 7.
Oprócz czata z przyjaciółmi, aplikacja umożliwia otrzymywanie powiadomień pop-up o nowych wiadomościach, dodaniu nas do znajomych,  czy też wpisach w grupach. Wyświetlany jest też Ticker z ostatnią aktywnością naszych przyjaciół i lubianych stron.

Facebook testował swoje narzędzie od grudnia 2011 roku. W chwili obecnej przygotowywana jest wersja na system Mac, jednak firma z Palo Alto nie podała daty jej premiery . Już wcześniej pojawiły się aplikacje na iOS, Android i BlackBerry.

Komunikator jest do pobrania tutaj. Obecnie nie jest dostępna funkcja wideorozmowy i rozmów grupowych.

Pinterest generuje więcej ruchu niż Twitter

Opublikowany kilka dni temu raport Shareholic, narzędzia z którego korzysta ponad 200 tysięcy wydawców w Stanach Zjednoczonych (docierających w sumie do 270 milionów unikalnych użytkowników miesięcznie), pokazuje coraz większe znaczenie serwisu Pinterest.com w generowaniu ruchu na stronach internetowych.

W lutym Pinterest wyprzedził Twittera i jego udział w odwiedzinach wynosi 1,05%, przy 0,82% mikrobloga. Może się to wydawać mało, jednak należy wziąć pod uwagę że z Pinteresta korzysta obecnie ok. 11,7 mln użytkowników, przy ponad 100 milionach na Twitterze. W styczniu według tego samego raportu Pinterest generował więcej ruchu niż Google+, YouTube i LinkedIn łącznie.

Liderem w napędzaniu ruchu jest oczywiście Google, a z serwisów społecznościowych – Facebook (6,38%). Powyższe dane powodują, że Pinterest jest coraz częściej brany pod uwagę przy tworzeniu strategii obecności marek w mediach społecznościowych , nie tylko w USA.

Zapraszamy do odwiedzenia strony OX Press na Pinterest.

Nowe API Facebooka

Programiści pracujący z Open Graph dostali nowe narzędzia umożliwiające budowę bardziej zaawansowanych i społecznościowych aplikacji na Facebooka. Dzięki nowemu API, developerzy mogą tworzyć aplikacje, umożliwiające użytkownikom oznaczanie swojej lokalizacji, tagowanie znajomych oraz dodawanie zdjęć i filmów, bezpośrednio z poziomu aplikacji (na podobnej zasadzie, jak teraz robimy to w Osi czasu).

W styczniu Facebook dodał ponad 60 nowych aplikacji, które możemy zaimplementować do swojej Osi czasu. Aplikacje miały dać nam większą możliwość pokazywania innym swoich pasji i aktywności. Teraz aplikacje zyskają nowe funkcję. Jeżeli korzystamy np. z aplikacji Snooth, która skupia pasjonatów wina, możemy podzielić się na Facebooku opinią o danym trunku. Dzięki nowym możliwościom, będziemy mogli dodać na tablicę także swoją lokalizację i zaznaczyć znajomych oraz umieścić zdjęcia.

Jest to kolejny krok Facebooka mający na celu zapewnienie użytkownikom łatwego dzielenia się swoimi historiami nie tylko z poziomu serwisu, ale też zewnętrznych serwisów z nim połączonych. Kolejnym zyskiem dla firm będzie zdobycie jeszcze większej liczby szczegółowych informacji o użytkownikach, które umożliwią lepsze targetowanie reklamodawcom.

7 najbardziej angażujących polskich Brand Page’y (infografika)

Podobno w Google Plus jest już ponad 1,1 mln polskich użytkowników. To całkiem spora liczba, biorąc pod uwagę fakt, że serwis otwarty dla wszystkich jest dopiero od lipca ubiegłego roku. Wraz z przyrostem „kręgujących”, pojawia się coraz więcej firm pragnących mieć swoje Brand Page i tym samym docierać do większego grona internautów. Przyjrzeliśmy się kilkudziesięciu największym polskim stronom i wybraliśmy 7, które najbardziej angażują użytkowników.

 

Polskie Brand page’e – półtora miesiąca po premierze

 

Brand page’e od Google+ są już dostępne od ponad miesiąca, dlatego postanowiliśmy w kilku słowach ująć to, jakie rodzaje markowych stron znaleźć można w tym serwisie. Sposoby komunikacji i konstrukcje brand page’y mogą być różne. Nieco krytycznym okiem ocenimy więc dotychczasowe działania niektórych marek na Google+. Oczywiście trudno na razie mówić o jakichkolwiek błędach – dialog w tym serwisie jest bardzo specyficzny, a my możemy korzystać z analitycznych narzędzi wypracowanych na podstawie doświadczeń z Facebookiem. Mimo wszystko spróbujmy sprawdzić, czy istnieją tam już jakieś prawidłowości.

 

Potencjał i zrozumienie grupy docelowej

Serwis otomoto.pl teoretycznie mógłby publikować informacje o swoich produktach, jednak problem w tym, że jest on tylko dystrybutorem, a właściwie pośrednikiem transakcji, nie zaś producentem. Właśnie ze względu na to komunikacja w serwisach społecznościowych w tym przypadku dotyczy elementów, które mogą zainteresować grupę docelową. Publikacje mają charakter ciekawostek, które użytkownicy chcą komentować lub przekazywać innym użytkownikom.  Takie działanie można ocenić bardzo pozytywnie – słuszne jest tworzenie wizerunku marki i wspólnoty z potencjalnymi klientami, tym bardziej, że komunikacja produktowa jest niemożliwa. Właśnie ze względu na taki typ kontaktu Brand Page ten ma podstawową funkcję wizerunkową, ale jednocześnie również i handlową (skupianie użytkowników wokół marki może w przyszłości zaowocować transakcją). 

 

Produktowo

Zupełnie inny sposób na komunikację ma mBank. Komunikaty na Brand page’u ograniczają się do informacji produktowych. Brakuje tu starania o połączenie wszystkich użytkowników w grupę osób o tych samych zainteresowaniach. W obecnej postaci komunikacja sugeruje więc jedynie, że na Brand page’u znaleźć można tylko obecnych klientów marki. Rodzi jednak takie działanie pewną wątpliwość. W pewnym momencie bowiem ilość klientów, którzy jednocześnie są użytkownikami serwisu Google+ może się zatrzymać. Wtedy zatrzyma się również rozwój Brand page’a. W takim przypadku sugerowaną wartością mogłoby być prowadzenie komunikacji choć odrobinę przybliżonej do zainteresowań klientów. Jeśli marka nie przeprowadziła badań grup docelowych warto posłużyć się trendami rynkowymi i psychologią. Osoby, które obserwują Brand page banku prawdopodobnie będą zainteresowane rynkiem finansowym. Jeśli ich wiek zaliczyć można do przedziału 20-40 z pewnością choćby w niewielkim stopniu będą się one interesowały również rynkiem bankowości mobilnej i wszelkich nowości z nią związanych. Informowanie użytkowników o tego typu danych może nie tylko przyciągnąć ich uwagę, ale i wspomóc tworzenie  wizerunku banku jako lidera opinii w kwestiach bankowości i finansów. 

 

Zbiór logiczny

Dla wizerunku miast serwis Google+ może być świetnym miejscem do publikacji wszelkich informacji związanych z wydarzeniami, które mają miejsce na terenie miasta. Właśnie w ten sposób prowadzi swoją komunikację Miasto Poznań. Na Brand page’u co kilka dni można przeczytać o innych wydarzeniach i kwestiach związanych z miastem. Jest to wartościowe ze względu na to, że dobór tych wydarzeń nastawiono na ciekawostki. Ze względu na to, zainteresowanie treściami może być w przyszłości duże (dziś ze względu na wciąż niskie zaangażowanie fanów na Brand page’ach ten element nie powinien być analizowany). Logika zbioru informacji daje spójność i poczucie porządku, co w przypadku treści o objętości około 300 znaków może być bardzo cenne (wpisy te pomimo swojej długości mogą zaciekawić i nie istnieć w świadomości użytkowników jako spam). Brand page poza informacyjnością, nastawiony jest również na wizerunek – różnorodność publikacji  dobrze wpisuje się w całościową kampanię Poznania, który „przedstawia się” jako miejsce kreatywne, w którym bardzo dużo się dzieje. 

 

Worek bez dna

Istnieją również Brand page’e, w których strumieniu publikowane są informacje zupełnie od siebie niezależne. Tak jest właśnie na RMF FM. Oczywiście komunikacja jest podobna do tej, która odbywa się za pośrednictwem radioodbiorników. Ogólnopolski charakter radia wymusza zebranie bardzo różnych informacji, a sama nazwa marki (Radio, Muzyka, Fakty) sugeruje, że użytkownik spotka się z bardzo dużą różnorodnością. Ta świadomość jednak nie wpływa pozytywnie na odbiór. Kiedy miasto Poznań publikuje wiele informacji są one związane z jednym przedmiotem komunikatów – z Poznaniem. W tym przypadku tego przedmiotu brakuje, a co za tym idzie – komunikacja nie ma takiej spójności, jaką mogłaby mieć. Być może styl językowy będzie w najbliższym czasie modyfikowany. Najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku byłoby jednak podzielenie Brand Page’a na trzy strefy R, M i F lub stworzenie zupełnie osobnych Brand page’y dla poszczególnych tematów (jak na razie istnieją osobne Brand page’e stacji tematycznych). 

 

Nowa furtka dla e-PR

Jakiś czas temu wspominaliśmy o tym, że wizerunek w sieci można podtrzymać lub wykreować również dzięki blogerom, którzy mają wpływ na ogromną liczbę osób, do których docierają w bardzo bezpośredni sposób. Świetnym pomysłem na rozszerzenie tego kanału komunikacji może być publikowanie blogera na Band Page’u. Skrócenie notatek z bloga i prezentacja ich na Google+ to nie tylko ciekawy pomysł na poinformowanie o nowym poście. To również skrócenie dystansu między blogerem i odbiorcą. Jeśli w tej komunikacji pojawia się marka, może to mieć ogromne zalety! Przykładem takich działań jest Brand page Kwestia smaku. Krótkie informacje i zdjęcia z bloga zachęcają nie tylko do przejścia na witrynę, ale również angażują na samym Google+. Jak na razie żadna marka nie włączyła się w taką promocję, ale prawdopodobnie jest to tylko kwestią czasu. W ten  materii odsłania się zupełnie nowe pole do kształtowania wizerunku. 

 

Największym błędem marek, które posiadają swój Brand page jest to, że traktują go jak Fan page.  Niestety, już po krótkim przeglądnięciu tych stron widoczna jest pewna tendencja. Komunikaty, które na Facebooku są żywo komentowane w ilościach kilkudziesięciu fanów pod każdym wpisem, na Google+ nie wzbudzają prawie w ogóle zaangażowania. Po raz kolejny, niestety – być może jest to wynik trwającego wciąż testowania potencjału Google+ dla marek – nawet treść komunikatów jest kopiowana z Fan page’a i ponownie publikowana na Brand page’u. Zapewne  musi minąć trochę czasu, aby marketingowcy zauważyli, że pomimo podobieństw, Google+ to zupełnie inny serwis społecznościowy, który tak naprawdę służy przede wszystkim działaniom wizerunkowym, a więc dialogowi bez hierarchii wypowiedzi.

Social Rank – Przyszłość Page Ranku

Wojna G+ kontra Facebook trwa. Mimo tego, że FB nadal niezmiennie prowadzi na polu rozrywki i popularyzacji marek u szerokiego odbiorcy, Google zaczyna budować przyczółek na terenie Brand page’y.

Sytuacja w momencie uruchomienia nowego portalu społecznościowego Google była dosyć wyjątkowa. Po pierwsze: duża część co bardziej świadomych użytkowników Internetu była bardzo pozytywnie nastawiona do uruchomienia G+. Nastrój oczekiwania i zbliżającej się rewolucji był wzmocniony przez fakt, że zarejestrować się na portalu można było tylko otrzymując zaproszenie od któregoś ze swoich znajomych. W różnych miejscach pojawiały się przeróżne (również graficzne) materiały, głoszące wyższość nowego produktu Googla nad wszystkimi dotychczasowymi. Dobry przykład zamieszczamy po prawej stronie.

Niestety, szybko okazało się, że rewolucja nie nastąpiła. Jako reakcja na ten stan i na popularyzację G+, powstała już po otwarciu go dla kolejna grafika, która swego czasu robiła wirusową furorę.

Najwyraźniej rewolucji nie było nawet w planach(przynajmniej nie od razu). Siódmego listopada Google wprowadziło Brand page’e i po kilku dniach okazało się, że ich siła w wyszukiwarce Google jest zdecydowanie większa, niż można by się spodziewać. Mimo wciąż niskiej aktywności użytkowników Google+, profile markowe mają tendencję do pojawiania się bardzo wysoko w wynikach organicznych. Źródła takie jak antyweb.pl donoszą nawet, że profile G+ znajdują się wyżej niż długo prowadzone profile branżowe na Facebooku.

Obserwując ostatnie działania Google, związane zarówno z algorytmem wyszukiwania (zwiększenie mocy stron zawierających aktualny i często uzupełniany content) jak i z analityką internetową (brak raportowania słowa kluczowego dla użytkowników wyszukujących z poziomu własnego konta Google) widać, że Google stara się przedstawić G+ jako wartościowe narzędzie do prezentacji firm i ofert.

Przy takiej sile Brand page’y na G+, już niedługo będziemy mogli zobaczyć pierwsze próby pozycjonowania wyników za pomocą tego serwisu. Prawdopodobnie nie wszystkie z nich będą wysokie jakościowo i pojawi się też kilka prób zwyczajnego spamu.  Jestem ciekawy jaką odpowiedź na takie działania przygotowało Google.

Interesującą jest perspektywa budowania pozycji własnej witryny internetowej przez tworzenie rozszerzonej sieci kontaktów, czy kręgów i wchodzenia z nimi w odpowiednie interakcje. Łatwość tego typu segregacji na Google+ jest dla mnie jedną z najlepszych funkcji tego portalu – zaraz obok postępującej integracji z wieloma narzędziami, z których intensywnie korzystam zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym. Z jednej strony możliwość takiego budowania w pewien sposób już istnieje, ale pełna integracja Google+ z wynikami wyszukiwania da nam w najbliższym czasie dużo pełniejsze możliwości doboru charakteru wyświetleń naszej witryny, niż tylko wybór słów kluczowych.

Zupełnie nie zgadzam się ze zdaniem, że Google ostatnio zaczął intensywnie kierować się w stronę modelu, w którym główną możliwością promocji ma być CPC. Moim zdaniem Google zaczyna rozszerzać spersonalizowane wyniki wyszukiwania. Podejrzewam, że w miarę udostępniania kolejnych modyfikacji i funkcji, wyniki  „ogólne” będą coraz bardziej różnić się od „osobistych” wyników wyszukiwania, a rozszerzona sieć kontaktów i preferencji wyrażonych w ten sposób na Google+ będzie miała duży wpływ na wyniki organiczne. Podsumowując, w ciągu następnych paru miesięcy/lat możemy, pośrednio uzyskać możliwość kierowania kampanii w wynikach organicznych w podobny sposób, jak obecnie kierujemy kampanie AdWords, bądź nawet Facebookowe CPC. Właśnie dlatego zarówno ja jak i cały zespół OX Media, czekamy na  zakładki Google+ w Google Analytics oraz targetowania na wiek, płeć, miejsce pracy, etc. w reklamach AdWords. Być może niebawem się ich doczekamy!

Pierwsze Brand Page’e w Google Plus i ich możliwości

Tak jak pisaliśmy niedawno, Google Plus udostępniło Brand Page’e. W branży marketingowej zawrzało, a pierwsze efekty zaciekawionych marek widać już dziś. Na początek przedstawiamy Wam strony rekomendowane przed samo Google na swoim blogu. Za jakiś czas przedstawimy Wam polskie nowinki – mamy nadzieję, że będą się one rozwijać dynamiczniej niż do tej pory.

Jak na razie niestety  Brand page’e opierają się w swojej idei na swoich Facebookowych odpowiednikach. Komunikacja na nich odbywa się w podobny sposób, jednak Google wprowadziło o wiele więcej możliwości wyrażenia swojego stosunku do danej marki. Obserwowanie marki i bycie w jej kręgach to najważniejsze z nich. Sam wygląd Brand Page’y pozwala jednak na o wiele bardziej przyjazną dyskusję – wizualnie większa ilość miejsca na same komentarze pozwala na rozwinięcie się dialogu. Jeśli chodzi o oprawę graficzną większość Brand page’y wykorzystuje jedyną fotograficzną przestrzeń – odpowiednik górnego panelu zdjęciowego na Facebooku. Jak jednak pokazują te przykłady – ideę tę w niezwykły sposób można rozwijać.

Fox News

Brand page’e marek, które nie udostępniają konsumentom produktów zmuszone są szukać wizualizacji swojej marki w wizerunkach jej pracowników. Oczywiście sprawdza się to idealnie w przypadku kanału telewizyjnego Fox News, który na swoim panelu udostępnił zdjęcia najważniejszych i najbardziej popularnych prezenterów. To właśnie ich oglądają miliony odbiorców i trafne ich dobranie waży na rozpoznawalności Brand Page’a.


 The Muppets i Angry Birds

Podobną jak w powyższym przypadku strategię przyjęły marki tworzące Brand Page’e The Muppets i Angry Birds. Postaci, które kojarzone są przez większość internautów mają ogromny, wirusowy potencjał. Właśnie dlatego warto obserwować jak ten strony będą się rozwijać. Jeśli Google+ udostępni jakąkolwiek formę ingerencji w konstrukcję Brand Page’a  – w formie dodawania tła czy elementów graficznych w innych częściach BP – właśnie na tych stronach będą one miały idealne zastosowanie.

Pepsi i Toyota USA

Brand page’e Pepsi i Toyoty pokazują jeszcze jedną zaletę pozornie nieistotnej funkcji – niezmienność okien w górnym panelu. Dzięki tej niezmienności można ułożyć zdjęcia w kolejności, która tworzy większą całość. W przypadku Fan page’y zabieg ten jest niemożliwy, gdyż zdjęcia same przestawiają się, utrudniając  tym samym ciągłość wizerunku.

Burberry

Absolutną rewelacją jest panel górny na Brand page’u Burberry. Na panelu tym bowiem nie zamieszczono zdjęć, ale animacje. Dzięki temu, możliwe jest obserwowanie prezentowanego produktu (Burberry zajmuje się branżą odzieżową) i padającego śniegu – z jego dosłownym ruchem. Ostatecznym ideałem byłoby, gdyby okienka można było ustawić w kwadracie, sugerując kształt okna (wykorzystując naturalną przerwę między nimi). Zanim do tego dojdzie zapewne minie trochę czasu, jednak takie wykorzystanie pokazuje nam już przedsmak możliwości, jakie da Google+ w przyszłości.

Zapraszamy jednocześnie do dołączenia do profilu OX Media w Google Plus !

[Update!] Brand Page na Google+ nadeszły!

Zaledwie kilka godzin temu Internet obiegła informacja o uruchomieniu przez Google+ stron firmowych. Na oficjalnym blogu Google+ pojawiła się informacja, na którą czekało wiele osób.

Na razie możliwość tworzenia stron firmowych została udostępniona tylko partnerom Google, takim jak m.in Pepsi, Toyota, czy H&M jednak jest to zdecydowany krok, ku otworzenia takiej możliwości wszystkim użytkownikom. Kiedy to nastąpi? Jak podają na oficjalnym blogu G+ „any organization will soon be able to join the community”.

Co już wiemy?

Brand Page’e wyglądają dosyć zwyczajnie. Górny pasek to miejsce na zdjęcia udostępnione przez marki (które już starają się wykorzystać w pełni potencjał kreatywnych designów). Każda strona może być „zaplusowana”, lub tylko „obserwowana”.

 

 

Dodatkową opcją jest Google+ Direct Connect, która pozwala na szybkie wyszukiwanie stron firmowych poprzez wyszukiwarkę Google. Wystarczy wpisać znaczek „+” przed nazwą firmy, a przed naszymi oczami ukaże się Brand Page marki (oczywiście, jeśli  go prowadzi).

Innym, ciekawym rozwiązaniem jest „Google+ Ripples”, który stworzy graficzną, interaktywną wizualizację publicznie udostępnianych wpisów.
Dzięki niej możemy prześledzić sposób rozpowszechniania naszych informacji w Internecie. Opcja pozwala nam:

a) sprawdzić, kto udostępnił nasze informacje i jakie pojawiły się pod nimi komentarze,
b) jak udostępnianie wpisu było rozłożone w czasie (w którym momencie wpis był rozpowszechniany najczęściej),
c) obejrzenie dokładnych statystyk wpisów. W statystykach możemy na przykład sprawdzić, która osoba była „zapalnikiem”, tj. od której osoby wyszło najwięcej następnych udostępnień.Pozwala nam to wyłonić tzw. gwiazdy. Być może nawet ambasadorów marki?

Jakie będą kolejne, ciekawe opcje, które pozwolą markom i agencjom na kreatywną promocję? Czas pokaże. Jesteśmy jednak nastawieni bardzo pozytywnie do tej orzeźwiającej fali nowości. Zobaczymy, co nam jeszcze przyniesie. O nowościach będziemy informować Was na bieżąco.

Więcej na temat Brand Page’y dowiesz się z artykułu „W oczekiwaniu na Brand Page’e od Google+„.

 UPDATE:

Brand Page nadeszły! 😉 Zapraszamy stronę OX Media: +OX Media Brand Page.

W oczekiwaniu na Brand page’e od Google+

Czy Brand page’e będą lepsze od stron na Facebooku?

Temat Google+ w branży nieco przycichł, a pył po wielkiej rewolucji czasowo opadł. Właśnie dlatego można w nieco mniej emocjonalny sposób spojrzeć na to, co się wydarzyło. Specjaliści wyprzedzają się w teoriach na temat tego, jak będą wyglądać brand page’e. Każda agencja reklamowa zastanawia się nad tym, jak reklama społecznościowa od Google będzie funkcjonować i w jaki sposób wpłynie na funkcjonowanie marketingu. Głosy  w branży próbują powiedzieć coś więcej i wywróżyć jak będzie wyglądała sytuacja mediów społecznościowych w Polsce i na świecie. Oczywiście niewiele wiadomo na temat tego, w jaki sposób Google wykorzysta swój potencjał, ale pomysły się mnożą. Istnieje kilka  najczęściej wymienianych korzyści w promocji na Google+.

Lepsze możliwości wyszukiwania

Nie trzeba nikogo przekonywać, że Google+ wpisuje się w cały system wyszukiwania Google, który jest bardzo wydajny z perspektywy firm. Oczywiste jest, że zaadaptowanie struktury Google+ do wyszukiwarki rozpoczęło się w momencie dodania do niej plusów, które poza rozszerzeniem przestrzeni mediów społecznościowych zmieniły również wyniki wyszukiwania (Social Search). Dodatkowo współgra to idealnie z psychologią, która każe nam, jako analitykom, bezsprzecznie sądzić, że na odbiorcę o wiele bardziej działa link, przy którym wyświetla się zdjęcie jego znajomego. Jak potwierdziło wiele badań konsumenckich, marketing rekomendacji jest niezwykle skuteczny – o wiele bardziej ufamy bowiem opinii znajomego, niż kogoś reprezentującego daną firmę.

Szersze horyzonty przestrzeni reklamowej

Oczywiście wyniki wyszukiwania to nie wszystko. O wiele szersze są również horyzonty reklamy. Jeśli połączymy Google+ z reklamą w wyszukiwarce lub z reklamą kontekstową otrzymamy ogromny potencjał przestrzeni marketingowej. Dla konstrukcji Google+ z pewnością wielkie znaczenie może mieć przestrzeń profili, która stopniowo może być wypełniana przez rodzime reklamy Google (Facebook zastosował pasek reklamowy po prawej stronie, Google+ może go mieć po obu stronach, bo menu zostało umieszczone ponad profilem).

Lepsza analiza

Nie trudno w Google+ zauważyć również zalet zaplecza analitycznego (Google Analytics). Facebook, choć oferuje statystyki, nie zapewnia odpowiednich danych dla administratorów. Ogromne znaczenie mają przecież czas odwiedzin czy konkretne odsłony. Można przypuszczać, że Google+ udostępni więc tę możliwość zapewniając tym samym o wiele głębszą możliwość badawczą. Za tym idzie też większy potencjał Social Media dla firm – można dać im poczucie lepszego zbadania preferencji grup docelowych.

Doświadczenie Facebooka

Bez wątpliwości Google+ ma przewagę nad Facebookiem, bo uczy się na jego błędach, korzystając jednocześnie z jego sukcesów. Specjaliści poznali już potrzeby konsumentów w sferze komunikacji online, marki zapoznały się z możliwościami mediów społecznościowych, a współpraca rozpoczęła się na dobre. Właśnie dlatego brand page’e mogą być popularne – są produktem z pewnym odbiorcą. Jedynie od ich konstrukcji i przewagi zawartości zależeć będzie to czy będą kolejną rewolucją. Na odbiorców działa również to, że Google+ jest alternatywą. W ciągu kilku lat swojego funkcjonowania Facebook zdobył zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Dla tych drugich, nowy serwis od Google jest ciekawą alternatywą komunikacji.

Wielokierunkowość i integracja

Największą zaletą Google+ jest to, że ten serwis społecznościowy powstał na końcu. Oczywiście nie chodzi tu o koniec Google, ale kolejność zapoznawania się odbiorców z funkcjonalnościami różnych mediów jest tu znacząca. W przypadku Facebooka najpierw powstał sam serwis, potem zaś dołączano do niego kolejne funkcje – gry, aplikacje, filmy. Google dzięki swojemu zasięgowi integruje możliwości znane już odbiorcom – najpopularniejszą wyszukiwarkę (Google), najpopularniejszy serwis wideo (YouTube), najpopularniejsze mapy (GoogleMaps) oraz kilka innych „najpopularniejszych” w Internecie. Sprawdzone funkcjonalności w jednym miejscu. Google+ jest spinaczem, którego brakowało Facebookowi. Łączy to, co najlepsze w Internecie, choć bez wątpienia, nie mógłby istnieć bez serwisu Zuckenberga. Jakie korzyści będzie to niosło dla firm, przekonamy się zapewne już niebawem.