Siła Facebooka, czyli jak media społecznościowe zmieniają otaczającą nas rzeczywistość.

Zdawać by się mogło, że rzeczywistość wirtualna to alternatywa dla świata realnego – przestrzeń, w której można się zanurzyć, a w dowolnym momencie łatwo się z niej wyrwać. Kiedy poczujemy się zagrożeni lub zaniepokojeni, jednym przyciskiem możemy wyłączyć komputer i znaleźć się z powrotem za biurkiem w bezpiecznym domu. Tymczasem internet to medium, za pomocą którego można wpływać na rzeczywistość. Nie chodzi tu tylko o oddziaływanie światopoglądowe czy kreowanie postaw konsumenckich. Internet, a tym samym media społecznościowe, mogą zostać wykorzystane w o wiele bardziej zauważalny sposób. 

Urodziny z rozmachem

Nieroztropne korzystanie z Facebooka może skończyć się poważnymi kłopotami. O sile tego serwisu przekonała się w czerwcu 2011 r. nastolatka z Hamburga, która chciała za jego pośrednictwem zaprosić znajomych na przyjęcie urodzinowe. Ponieważ nie zadbała o odpowiednie ustawienia prywatności, chęć wzięcia udziału w wydarzeniu wyraziło aż 15 tysięcy użytkowników Facebooka. Choć impreza została oficjalne odwołana, w okolicach domu niefortunnej jubilatki zjawiło się ok. 1600 (nie)proszonych gości. Wielu z nich było odpowiednio przygotowanych na ten moment – pojawiło się w koszulkach ze zdjęciem dziewczyny. Na szczęście obeszło się bez większych zamieszek – kilku imprezowiczów zostało aresztowanych, jeden z policjantów odniósł lekkie obrażenia.

Bardziej gwałtowny przebieg miały urodziny 16-latki z Holandii, która podobnie jak dziewczyna z Hamburga chciała zaprosić znajomych na przyjęcie ignorując ustawienia prywatności. W wyniku tego błędu wiadomość o urodzinach dotarła do 30 tys. osób. Wieść o imprezie rozeszła się błyskawicznie, także w innych serwisach społecznościowych. Ogromna rzesza osób zadeklarowała udział w wydarzeniu. W celu zapobieżenia potencjalnym rozruchom w mieście powołano sztab kryzysowy, rodzina nastolatki na czas planowanego przyjęcia wyjechała poza miasto, a ulica przy której znajduje się jej dom zamknięta. Lokalne władze oficjalnie informowały, że żadna impreza się nie odbędzie. Mimo to, 21 września 2012 r. w liczącym 18 000 mieszkańców spokojnym miasteczku Haren zjawiło się ok. 3 tys. osób. Wiele z nich miało alkohol. Pomimo przedsięwziętych środków  bezpieczeństwa, sytuacja wymknęła się spod kontroli. Ulice stały się plenerową dyskoteką, a zgromadzenie w końcu przerodziło się w zamieszki. Doszło do bójek, splądrowano miejscowy supermarket, niszczono samochody i rowery. Kilkadziesiąt osób zostało rannych.

Melanż u Sandry

Podobne wydarzenie miało miejsce na naszym polskim podwórku. Na rzekomych 18 urodzinach 14-latki z Tomaszowa Lubelskiego zjawiło się kilkuset gości. O imprezie, nazwanej „Melanżem u Sandry”, dowiedzieli się, także w tym przypadku, za pośrednictwem konta nastolatki na Facebooku. Mimo, że sama dziewczyna wycofała się z zaproszenia, internauci podchwycili temat. Powstał m.in. fan page „Wielki melanż u Sandry” za pomocą którego wiadomość rozchodziła się w dalszym ciągu.

Melanż u Sandry

O planowanym zgromadzeniu dowiedziała się mama dziewczyny, która poinformowała policję. Wg relacji Jerzego Rusina, rzecznika tomaszowskie policji, zarządzono pełną mobilizację. Do akcji skierowano wszystkie sekcje: prewencji, drogówki, dochodzeniówki, a nawet przestęp gospodarczych, psy oraz 20 radiowozów. Osiedlowa ulica, przy której znajduje się dom Sandry, została zablokowana dla ruchu kołowego. Wg szacunków policji, w piątek 23 listopada 2012 r. przed domem nastolatki zgromadziło się jednorazowo pół tysiąca osób. Burmistrz Tomaszowa Wojciech Żukowski uważa, że przez cały wieczór przewinęło się nawet 2000 osób. Zgromadzeni zaczęli pić na ulicy alkohol i wulgarnie się zachowywać. Tłum wywoływał z domu Sandrę i skandował „Sto lat”.  Choć obyło się bez większych zamieszek, mandatami ukaranych zostało ok. 60 osób.

Facebook obala rządy

Jako najbardziej spektakularne wydarzenie, w którym znaczącą rolę odegrał Facebook i inne portale społecznościowe, można przywołać Arabską Wiosnę czyli szereg gwałtownych protestów społecznych, które wstrząsnęły krajami Północnej Afryki oraz Bliskiego Wschodu. Seria niepokojów rozpoczęła się 17 grudnia 2012 r. i miała swoje źródło w niezadowoleniu płynącym z pogarszających się warunków życiowych: bezrobocia, rosnących cen żywności, korupcji, nepotyzmu. W niektórych krajach konflikt przerodził się w prawdziwą wojnę domową, m.in. w Libii, gdzie obalono długoletniego dyktatora Muammar al-Kaddafiego. Swoje stanowisko stracił także egipski prezydent Hosni Mubarak oraz prezydent Tunezji Zin Al-Abidin Ben Ali. W Syrii do dziś trwa wojna domowa, która pochłonęła już dziesiątki tysięcy istnień ludzkich. Komentatorzy podkreślają, że wydarzenia miały miejsce m.in. dzięki coraz bardziej powszechnemu dostępowi do Internetu oraz urządzeń mobilnych. To za ich pośrednictwem młodzi ludzie (którzy w dużej mierze byli inicjatorami rozruchów) mogli konfrontować sytuację w swoim kraju z tym, co dzieje się w rozwiniętej części świata, wymieniać się opiniami, wreszcie przekazywać sobie informacje o planowanych protestach. To także niejednokrotnie tą drogą informacje z centrum wydarzeń płynęły na cały świat.

Wpłynąć na rzeczywistość

Próby wpłynięcia na politykę (na mniejszą skalę, tym razem pokojowe i organizowane w granicach prawa) możemy obserwować również w Polsce. Przykładem jest inicjatywa Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, której celem jest zebranie 500 000 podpisów pod wnioskiem o zwołanie ogólnopolskiego referendum edukacyjnego, a w rezultacie ostateczne odwołanie przez rząd reformy obniżenia wieku szkolnego. Chodzi także udzielenie społeczeństwu możliwości wyrażenia opinii w innych ważnych tematach edukacyjnych. Osią działań jest fan page Stowarzyszenia, na którym na bieżąco prowadzony jest dialog z rodzicami (bo oni są współorganizatorami akcji) na temat przebiegu zbiórki: publikowane są na bieżąco informacje o liczbie zebranych podpisów oraz działaniach, które zostały podjęte w celu uzyskania wymaganej liczby.

rzecznik praw

Również za pośrednictwem tego fan page’a została ogłoszona zbiórka pieniędzy na społeczny spot będący odpowiedzią na oficjalny spot ministerstwa zachęcający do posyłania sześciolatków do szkół. Organizatorzy apelowali o zebranie 10 tys. zł, otrzymali ponad 19 tys. Warto śledzić wydarzenia, żeby przekonać się czy klip powstanie i czy uda się zebrać wymagane pół mln podpisów.

Skąd ta siła?

Co sprawiło, że Facebook i inne media internetowe mają tak dużą siłę w oddziaływaniu na rzeczywistość? Po pierwsze popularność i łatwość komunikacji za ich pośrednictwem, także z osobami spoza grona realnych znajomych. Poza tym aspektem oczywistym już od  dawna, media społecznościowe pozwalają na łączenie się w grupy z wyjątkową łatwością. Nie trudno znaleźć osoby o podobnych zainteresowaniach lub przekonaniach, a narzędzia jakie dostarcza np. Facebook pozwalają na zgromadzenie ich w krótkim czasie w jednym miejscu. Ponadto specyfika sieci polega na tym, że w sieci widzimy tylko tyle, ile inna osoba ujawni nam o sobie, łatwiej jest ją zaakceptować i uznać „za swoją”, co pozwala na jeszcze poczucie jeszcze większej więzi. W przypadku młodzieży, która charakteryzuje się dużą spontanicznością, nie trzeba wiele, żeby poczuć, że w siła i przejść do działania. Jak widać, często w sposób nieprzemyślany. We współczesnym świecie nie można już więc ignorować siły internetu. Rękę na pulsie muszą trzymać nie tylko marketingowcy i specjaliści od PR, ale także rządy państw, opozycjoniści tychże, służby porządkowe oraz, oczywiście, rodzice. Nie można oddzielać od siebie rzeczywistości wirtualnej i realnej, ponieważ obie są ze sobą coraz bardziej złączone.

Jedna odpowiedź do “Siła Facebooka, czyli jak media społecznościowe zmieniają otaczającą nas rzeczywistość.”

  1. Przedwewszystkim internet (jeśli chodzi także o jednostki, a nie inicjatywy społeczne) to cudowne medium, pod warunkiem że się z niego czerpie wiedzę, a nie traci czas na pierdoły. Świat wirtualny z racji że jest wygodny, potrafi też kanalizować potencjał drzemiący w ludziach. Ale ogólnie jest na plus, a nie do tyłu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *