Politycy w social media

Rosnące znaczenie Internetu, ze szczególnym uwzględnieniem mediów społecznościowych, sprawia, że aktywność polityków w wirtualnej przestrzeni nikogo już nie dziwi. Co więcej, ich zaangażowanie w sieci powoli staje się politycznym “być albo nie być”.

O sile mediów elektronicznych przekonał się o dotkliwie Joe Lieberman, którego klęska w prawyborach prezydenckich w 2004 r. w USA przypisywana jest narodzinom na łonie wyborców Partii Demokratycznej tzw. Ruchu Netroots. Mianem tym określa się lewicowych przeciwników wojny w  Iraku, którzy komunikując się ze sobą za pomocą Internetu, m.in. serwisu  społecznościowego Meetup przyczynili się do umocnienia pozycji Howarda Deana – kontrkandydata Liebermana, który był znanym przeciwnikiem działań wojennych na Bliskim Wschodzie.

Przełomowym momentem w marketingu politycznym była jednak kampania Baracka Obamy w 2008 r. Sztab obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych po raz pierwszy zastosował na wielką skalę platformy takie jak Facebook, YouTube, MySpace czy Twitter. Pozwoliło to dotrzeć do pożądanej grupy młodych osób (i nie tylko) – zwolenników kandydata na prezydenta, którzy uczestniczyli także w przetwarzaniu i przekazywaniu innym użytkownikom Internetu treści udostępnianych przez sztab wyborczy. Miało to spory wpływ na ostateczny wynik wyborów. Specyfika amerykańskiej kampanii uczyniła też z Internetu potężną machinę do zbierania środków finansowych. Rekordowa suma, jaką Obama zebrał na promocję w dużej mierze była zasługą akcji w sieci. Z 745 mln dolarów, ok 500 mln zebrano za pośrednictwem Internetu.

Nic więc dziwnego, że w obecnej kampanii ubiegający się o reelekcję prezydent ponownie sięgnął po najważniejsze narzędzia 2.0, starając się wykorzystać uprzednio  zbudowaną sieć kontaktów.  Dla przykładu – obecny profil Baracka Obamy na Facebooku liczy 28 570 688 fanów (dane na dzień 14.09.12). Jego najgroźniejszy kontrkandydat Mitt Romey ma ich "tylko" 6 822 785. Amerykańską kampanię na Facebooku można obserwować na żywo na specjalnej stronie CNN, która rejestruje wypowiedzi internautów oraz pokazuje statystki w podziale na wiek, płeć oraz miejsce zamieszkania.

Swoje strony na Facebooku ma dziś wielu czołowych polityków na świecie. Za pomocą tego medium porozumiewają się m.in. z wyborcami  kanclerz Niemiec Angela Merkel (190 625), premier Wielkiej Brytanii David Cameron (171 020) czy prezydent Francji François Hollande (339 353).

Polska scena polityczna

Jeśli chodzi  o polskie podwórko, również tutaj politycy mają swoje miejsce w sieci. Najwcześniej polityka wdarła się na platformy blogowe. Aktywność polskich polityków opierała się na zakładaniu i prowadzeniu internetowych dzienników, a przypadki blokowania możliwości komentowania umieszczanych tekstów, nie były odosobnione. Rozwój mediów społecznościowych, podobnie jak w przypadku tradycyjnego marketingu, sprawił jednak, że stworzenie strony internetowej i bierne prezentowanie swojego programu, przestało wystarczać. Politycy coraz bardziej muszą angażować się w dialog z internautami, słuchać ich opinii, a także uchylać nieco rąbka  prywatności. Jak więc wygląda obecność trzech najważniejszych polityków w Polsce A.D. 2012?

Oficjalny profil na Facebooku Prezydenta RP, Bronisława Komorowskiego „polubiło”  22 373 osób. Na stronie przykuwa uwagę m.in. wielokrotne powtarzanie informacji, a prezentowana treść wydaje się dość mało atrakcyjna z punktu widzenia młodych ludzi. Należy jednak dodać, że Bronisław Komorowski obecny jest także na innych serwisach: NK, YouTube, Flickr, Twitter czy Google+.

W przypadku Premiera RP, Donalda Tuska komunikacja w social media bardziej podkreśla wagę sprawowanego przez niego urzędu niż skupiona jest na samej osobie polityka. Strona Kancelarii Premiera skupia 14 521 osób.  Pozostałymi serwisami, na którym znaleźć można premiera to YouTube, Twitter, Blip i Flickr.

Potencjału mediów społecznościowych z pewnością nie wykorzystuje lider największej partii opozycyjnej Jarosław Kaczyński, znany z niechęci do nowinek. Wprawdzie na potrzeby kampanii prezydenckiej 2010, sztab kandydata PiS-u postarał się o założenie profilu  na Facebooku (jaroslawkaczynski.info), jednak wraz zz akończeniem wyborów, przerwano komunikację. Podobnie stało się w przypadku konta na Twitterze, NK i YouTube. Wielkim medialnym wydarzeniem stało się więc pojawienie się w lutym 2011 r. Jarosława Kaczyńskiego na platformie blogowej salon24. Wydaje się jednak, że ten sposób komunikacji z wyborcami nie należy do ulubionych przez tego polityka.

Na zakończenie warto zwrócić uwagę na narzędzia służące do monitorowanie obecności polityków w sieci. Taką inicjatywą jest projekt toppolityk, zasilany przez Brand24.pl. Dzięki niemu można na bieżąco śledzić jak stoją „notowania” poszczególnych osób, wśród których obecnie przoduje Donald Tusk, Janusz Palikot oraz Jarosław Kaczyński.  Największym odsetkiem pozytywnych opinii w obecnej chwili cieszy się urzędujący premier – 18%. Najbardziej pozytywnie odbierany jest natomiast młody polityk SLD z Częstochowy – Łukasz Wabnic, a drugie miejsce zajmuje obecny Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski. Najbardziej negatywnie odbierana jest Elżbieta Jakubiak, Joanna Kluzik-Rostkowska oraz Donald Tusk.

Redakcja OX Press
Up Next

Powiązane Posty


Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /home/oxpress/domains/oxpress.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 3830

There are no comments yet