TOP 5 najładniejszych marek na Twitterze

W erze social media profile marek w różnych serwisach społecznościowych często są bardziej popularne od tradycyjnych, klasycznych stron internetowych firm. Powodem takiego stanu rzeczy jest przede wszystkim, to że w mediach społecznościowych spędzamy znacznie więcej czasu niż na jakichkolwiek innych witrynach. Kolejnymi ważnymi czynnikami jest możliwość bezpośredniego „dialogu” z marką, ciekawe treści na stronach, generowane również przez samych użytkowników, a także uczestniczenie w zabawie, najczęściej przejawiającej się w formie angażujących aplikacji, konkursów, czy komunikatów na Tablicy. Powyższe fakty sprawiają, że prowadząc kampanię w mediach społecznościowych, w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o wygląd naszej wizytówki (jeśli będzie brzydka, to jest mała szansa na to, że użytkownik na nią powróci). Jeśli pamiętacie czasy świetności MySpace, to wiecie zapewne, że wygląd profili był na nich bardzo mocno spersonalizowany. Te czasy jednak minęły wraz ze wzrostem popularności Facebooka, w którym dostosować wizualnie do swoich potrzeb możemy praktycznie tylko avatar o wymiarach 200 x 500 pikseli oraz zakładki profilowe. Może zmieni to wprowadzenie Timeline dla stron, co podobno ma zostać ogłoszone 29 lutego podczas Facebook Marketing Conference.

Jeśli chodzi o inne serwisy, to designerzy nudzą się w nich jeszcze bardziej (m.in. Google+, Pinterest). Za to Twitter, pomimo wszystkich swoich ograniczeń mikrobloga, daje im całkiem duże pole do popisu, o czym przekonacie się poniżej. Spośród 100 najpopularniejszych światowych firm na Twitterze, wybraliśmy 5, które prezentują się najładniej.

5. CNN Breaking News

Prosto i elegancko jednocześnie – tak prezentuje się oficjalny profil największej telewizji informacyjnej na świecie. W założeniu autorów najpewniej w jak największym stopniu miał przypominać witrynę CNN, co udało się zrealizować nie najgorzej.

4. Pitchfork
Strona popularnego serwisu muzycznego Pitchfork prezentuje się efektownie i dużo atrakcyjniej pod względem wizualnym od samego vortalu.
3. Whole Foods Market
O tej marce było już głośno ze względu na kampanię marketingową organizowaną na Twitterze. Wygląd strony jest elegancki i nienachalny, całkiem przyjemnie się na niej przebywa.
2. LIFE
Profil popularnego amerykańskiego czasopisma, które ukazywało się przez 114 lat (obecnie już tylko w Internecie), w tle ma okładki papierowych wydań magazynu, co bardzo ładnie się prezentuje, podobnie zresztą jak sam serwis.
1. National Geographic
Chociaż większość z nas wolałaby pewnie, żeby zima się wreszcie skończyła, to trzeba przyznać, że ta na stronie National Geographic prezentuje się pięknie. Cóż, od kogo, jak od kogo, ale od fotografów Nat Geo oczekujemy zapierających dech w piersiach fotografii.

Ogranicz swoje horyzonty. O brandingu słów kilka.

Dzieci naśladują rodziców. Młodzież upodabnia się do autorytetów. Nie zaskakuje więc fakt, że młode przedsiębiorstwa wzorują się na największych korporacjach. Wierzymy, że cudzy sukces możemy „skopiować” przyglądając się uważnie działaniom marketingowym dużych firm. To zrozumiałe – od kogo bowiem mamy się uczyć, jeśli nie od lepszych. Co jednak, jeśli takie myślenie to błąd?

Kluczem są początki

Problem z „kopiowaniem sukcesu” pojawia się już na samym starcie. Przyglądamy się aktualnym działaniom firmy, która odzwierciedla naszą wizję sukcesu, imitujemy co tylko możemy i… nie czeka nas nic więcej prócz rozczarowania. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Patrzymy w niewłaściwym kierunku. Rozwinięta, dobrze funkcjonująca marka to marka, która przejadła już największe pokłady kreatywności. To marka, która stara się, często niewłaściwie, rozszerzać swój rynek. To marka, która osiągnęła już wiek dojrzały i daleko jej do młodzieńczego błysku i pomysłowości. Spoglądaj na początki brandu – to tam znajdziesz rozwiązania i pomysły. To tam znajdziesz odpowiedzi na pierwsze pojawiające się pytania. To tam odszukasz najlepsze rozwiązania problemów.

Znajdź swoje miejsce

Skuteczna marka posiada w głowie konsumenta swoją kategorie i swoje „hasło kluczowe”. Kategorie to np. Mercedes – luksusowe samochody, McDonald’s – rodzinny fast-food, Intel – nowe technologie. „Hasła kluczowe” to np. Volvo – bezpieczeństwo, Harley-Davidson – dzikość serca, BMW – radość z jazdy. Skuteczna marka zajmuje swoją pozycję na rynku, opiera się na pomyśle, na znalezieniu swojego miejsca. Kopiowanie to główny grzech przy tworzeniu marki. Kopiując działasz na korzyść swojej konkurencji. Wyobraź sobie, że jesteś np. producentem coli i usilnie do opakowań wykorzystujesz kolor czerwony. Myślisz zapewne – Coca-Cola to największy producent coli na świecie, oni są „czerwoni”, więc skojarzenie jest czytelne – czerwony to cola. Nie, czerwony to Coca-Cola. Wykorzystując kolor lidera, działasz na korzyść lidera. To tyczy się wszystkiego – korzystając z pomysłów lidera, działasz na korzyść lidera, wykorzystując tą samą propozycję sprzedażową, działasz na korzyść lidera itd. Znajdź swoją kategorię, swoje „hasło kluczowe”, bądź rozróżnialny. Nie przypominam sobie, aby przed iPodem istniał popyt na ładnie opakowaną elektronikę. Sprzęt mógł wyglądać jak klocek lego czy piłka plażowa, ważne, żeby ładnie grał i świecił. Apple stworzył nową kategorię i już na zawsze będzie czerpał z niej korzyści.

Zawężaj zamiast rozszerzać

W każdej potężnej firmie przychodzi czas na rozszerzanie rynku. Jedne robią to mądrze, inne mniej mądrze. Tak, w każdej firmie przychodzi czas na ekspansję. Zanim jednak to nastąpi należy zawęzić, a nie rozszerzyć swoją wizję firmy. McDonald’s to wciąż w ogólnej świadomości hamburger, mimo iż oferta znacznie się poszerzyła. Microsoft to wciąż systemy operacyjne, mimo ekspansji na różne pola. Amazon.com to wciąż książki, mimo iż kupisz tam niemalże wszystko. Do rzeczy. Jeśli nie będziesz w stanie sprowadzić swojej firmy do jednego mianownika (Starbucks – kawa, Nike – buty itd.) to nie masz szans na zbudowanie solidnej marki. Pamiętaj – jedna kategoria, jedno „hasło kluczowe”.

Na pewno znasz IBM, ale czy wiesz czym obecnie zajmuje się ta korporacja? Być może pomyślałeś o marce Lenovo. Musisz jednak wiedzieć, że to nie jest produkt IBM. Firma sprzedała swój dział komputerów osobistych chińskiemu potentatowi o tej właśnie nazwie. IBM został całkowicie wyparty z rynku konsumenckiego i działa obecnie na polu nowych technologii i rozwiązań profesjonalnych. Jak to się stało, że jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek komputerów osobistych w ciągu zaledwie dekady straciła swoje miejsce na rynku? IBM, mimo przyporządkowanemu miejscu w konsumenckiej świadomości, od zawsze działał na wielu polach. Właśnie dlatego uległ konkurencji, która całkowicie sprofilowała swoją działalność na wyrób i sprzedaż komputerów osobistych. Najpierw o pierwsze miejsce na rynku zadbał Compaq, później jego pozycję zajął Dell. Dla IBM nie było już miejsca. Oczywiście „rozmycie” marki nie było jedynym powodem takiego stanu rzeczy. Do „upadku” IBM przyczyniły się także wojny cenowe prowadzone przez konkurencje. Silna, zadbana marka potrafi sobie jednak poradzić na niesprzyjającym rynku. Gdyby marka nie miała znaczenia, Rolex uległby Swatchowi, a Mercedes, Fiatowi.

Pokusa ekspansji

Załóżmy, że posiadasz już silną markę. Załóżmy, że w swojej kategorii osiągnąłeś pozycję lidera i zamierzasz rozszerzyć portfolio produktów. To etap na którym nawet największe firmy potrafią popełniać wiele błędów. Jednym z najczęstszych jest usilne trzymanie się wypracowanej już marki. Właśnie dlatego np. producenci spożywczy prześcigają się w wdrażaniu produktów „lżejszych”, „jeszcze lżejszych”, „ekologicznych”, „0%” , „bez tłuszczu” itd. Niby nic wielkiego. Wszyscy to robią, taki trend. Zastanów się jednak jaki komunikat przekazujesz konsumentowi – „Mój podstawowy produkt jest tłusty, ciężkostrawny, nie ekologiczny. Dlatego właśnie mamy dla Ciebie nową wersję.”. Konsument nie jest idiotą. Ja, kiedy chcę, zjeść czipsy, kupuję je. Niezależnie od słów ekspertów żywieniowych z telewizji. Niezależnie od lekarza, który powtarza, że wzrasta mi cholesterol. Niezależnie od kilogramów, które przybywają w zastraszającym tempie. Mam ochotę zjeść tłusty, niezdrowy przysmak, więc go kupuję. Jeśli jednak producent czipsów włącza się w ten sam ton co eksperci, lekarze i dietetycy, oferując mi bardziej zdrowy produkt to pojawia się u mnie duży dyskomfort. Nie, nie będę konsumentem lżejszych, ekologicznych czipsów. Skoro sam producent „wstydzi się” tego co sprzedaje, to dlaczego mam mu ufać.

Istnieje proste remedium na wszelkie problemy wynikające z rozmydlania marki na tysiąc i jeden produktów. Tworzenie nowych marek zawsze gdy przychodzi czas na ekspansję. Tak, to bardziej kosztowne, tak, to bardziej pracochłonne. Mimo to dające dużo lepsze wyniki. Nutricia posiada dwie wersje sprzedawanego mleka modyfikowanego – Bebiko i Bebilon, obie w różnych segmentach konsumenckich. Prawdopodobnie niewielu (prócz szalonych specjalistów od reklamy) wie o tym, że producentem jest ta sama firma. Oba mleka, dzięki sprofilowaniu na różnego konsumenta, są bardzo popularne. Oba zarabiają dla jednej firmy. Uważam, że sytuacja byłaby znacznie gorsza gdyby utworzono np. produkt Bebiko Exclusive.

Podsumowując – skuteczna marka jest wizjonerska (tworzy własną kategorię i „hasło kluczowe”), ma ograniczone horyzonty (jeden produkt zamiast tysiąca) i nie rozmywa swojej siły na wspieranie nowych kierunków.

Podstawy typografii czyli jak uatrakcyjnić dokumenty firmowe

 

Niedoceniana, niezauważana, pomijana. Typografia i jej zasady, mimo istotnego wpływu na jakość projektowania, nie cieszą się przesadną popularnością. Nawet projektanci graficzni często traktują skład tekstu jak coś niewartego poświęcenia większej uwagi. To olbrzymi błąd! Treść z punktu widzenia odbiorcy jest najważniejsza. Niepoprawnie złożony, utrudniający czytanie tekst, Profesjonalnie przygotowana treść, poprawne stosowanie zasad i skupienie dużej uwagi na typografii dodaje projektowi klasy.

Pierwszy artykuł o typografii skierowany jest do każdego, kto chciałby zastosować podstawowe zasady składu tekstu, aby poprawić jakość swoich dokumentów firmowych. Poradnik z założenia ma być dla każdego odbiorcy, dlatego nie będę się zagłębiał w bardzo szczegółowe opisywanie teorii typografii. Chętnych dalszego pogłębienia swojej wiedzy typograficznej zapraszam do obserwowania naszego bloga. Z całą pewnością nie jest to ostatni artykuł w tym temacie.

 

Idealna linia pisma

Zapewne wielokrotnie widziałeś przesadnie długie lub zbyt krótkie akapity tekstu utrudniające czytanie. To jeden z najczęściej występujących błędów typograficznych. Jaka w takim razie powinna być właściwa długość linii pisma? Minimalnie linia pisma powinna zawierać 5-6 wyrazów (średnio 5-6 znaków na wyraz), optymalnie 9-10, a maksymalnie 13-14 wyrazów.

Domyślne ustawienia marginesów oraz stopnia pisma w edytorach tekstu pozwalają na zachowanie właściwej linii pisma. Problem jednak w tym, że standardowy stopień pisma ustawiany w edytorach tekstu (12 pt) jest zbyt duży, by wyglądać „smukło” i profesjonalnie po wydrukowaniu. Co zrobić, aby utrzymać prawidłową linię pisma, a jednocześnie zmniejszyć stopień pisma do 9-10 pt?

 

Modyfikacja marginesów

Najprostszym sposobem na zmniejszenie stopnia pisma przy zachowaniu prawidłowej szerokości akapitu jest modyfikacja marginesów. Dodatkowo dobrze jest wiedzieć, że marginesy nie muszą, a nawet nie powinny być równe. Jeśli nie planujesz zszywać dokumentu, zastosuj jednakowy lewy i prawy margines. Natomiast dolny margines może być znacznie większy od górnego. Pozwala to łatwiej opuścić oku stronę.

 

Interlinia

Automatyczna interlinia stosowana w edytorach tekstu nie daje prawidłowych rezultatów. Linie tekstu są za bardzo ściśnięte, przez co trudniejsze do czytania. Rozwiązaniem nie jest także interlinia 1,5 wierszowa, która, w większości przypadków, za bardzo rozbija tekst. Niestety tym razem będziesz zmuszony ustawić interlinie ręcznie. Jaka powinna być właściwa interlinia? Musisz zaufać swojemu oku i ustawić ją tak, aby sprawić, by tekst był czytelny i wyglądał ładnie. Istnieją wzory na ustalanie właściwej interlinii, ale wprowadzanie typograficznych jednostek miar po to, aby ustawić interlinię w dokumencie firmowym, uważam za bezcelowe. W tym przypadku musisz zaufać własnej intuicji.

 

Jaki krój pisma?

Dobór właściwego kroju do składu tekstu to dosyć skomplikowane zagadnienie. Aby w pełni profesjonalnie podejść do zagadania zmuszony byłbym skupić się na tłumaczeniu czym jest wysokość x i jaki ma wpływ na czytelność pisma, czy też rozważyć różne szerokości krojów i wytłumaczyć, które najlepiej nadają się do składu długiego tekstu. W tym artykule nie poruszę tak szczegółowych zagadnień – wyjaśnię jedynie, kiedy stosować kroje szeryfowe, a kiedy bezszeryfowe.

Kroje szeryfowe, np. Times New Roman, Georgia, od lat uważane są za łatwiejsze do czytania. Związane jest to przede wszystkim z przyzwyczajeniem i „opatrzeniem” się z ich formą (krojami szeryfowymi składane są m.in. powieści). Właśnie dlatego uznaje się, że fonty szeryfowe bardziej nadają się do składu tekstu. To prawda, ale z zastrzeżeniem, że przede wszystkim tyczy się to sytuacji, kiedy dokument ma zostać wydrukowany. Ekrany komputerów są zbyt „ułomne”, by odpowiednio wyświetlić bogate w ozdobniki i kontrasty kroje szeryfowe. Tak więc używaj krojów bezszeryfowych, jeśli piszesz na potrzeby Internetu lub Twoje dokumenty będą czytane wyłącznie na komputerze.

Podstawy, które przekazałem Ci w tym artykule, powinny się przydać do łatwiejszego i przede wszystkim ładniejszego składania dokumentów firmowych. Jeśli jednak pasjonuje Cię świat typografii i odczuwasz niedosyt zapraszam do śledzenia naszego bloga.

Design zakładek dodatkowych na Facebooku

Dzisiaj, firma prowadząca działania Social Media nie może istnieć bez własnego fanpage’a na popularnym Facebooku. Dzięki aplikacjom i zakładkom oraz przyszłym nowym profilom będziemy mogli ozdobić naszą stronę elementami charakteryzującymi markę. Jak wiadomo, najważniejsze jest pierwsze wrażenie – więc jednym z czynników przyciągających naszych fanów jest zakładka powitalna.

Na Facebooku znaleźć można mnóstwo aplikacji do tworzenia zakładek. Bez wiedzy programistycznej za pomocą kilku klików na naszym fanpage’u możemy umieścić prostą grafikę, aby w estetyczny i PR’owy sposób powitać fanów naszej marki. Jednak jeśli pragniemy, aby pierwsze wrażenie było unikalne i chcemy komunikować naszą zakładką coś więcej niż prostą grafikę, musimy posiadać wiedzę z zakresu programowania lub zgłosić się do profesjonalistów, którzy wykonają dla nas microsite. Większość polskich firm oferujących usługi Social Media na Facebooku nie korzysta z zaawansowanych możliwości zakładek, jednak gigant społecznościwy daje nam szerokie możliwości technologiczne. Wizualna część aplikacji (efekty przejścia) może być zaprogramowana w JavaScript (lub wszelakich jego Frameworkach), technologii Flash lub HTML5 i umieszczona jest na zewnętrznych serwerach. W przypadku tej ostatniej musimy pamiętać, że część przeglądarek z przyczyn krótkiego stażu tej technologii po prostu jej nie obsługuje, a część opcji może nie działać. Korzystając z API Facebooka możemy wyświetlić wszelakie informacje np. ilość fanów, w unikalnej formie graficznej. Dzięki wtyczkom samego Facebooka tzw. Facebook Plugins możemy utworzyć indywidualną dyskusję na temat jednego z produktów, stworzyć centrum pomocy czy obsługi.

Możliwości mamy mnóstwo – od integrowania zakładki z aplikacją, po wszelakie formy graficzne. Przeszukaliśmy mnóstwo stron i wybraliśmy dla Was 10 najatrakcyjniejszych zakładek, prezentujących tylko zalążek możliwości technologicznych, jakie daje nam Facebook.

Sony Ericsson – http://www.facebook.com/sonyericsson?sk=app_122171764543603

Diesel – http://www.facebook.com/Diesel

ChevroletEurope – http://www.facebook.com/ChevroletEurope?sk=app_165028960214418

Lacoste – http://www.facebook.com/Lacoste

Pepsi – http://www.facebook.com/pepsi?sk=app_225395200840703

Nokia – http://www.facebook.com/NokiaPoland

Asus – http://www.facebook.com/ASUS.Polska?sk=app_223149707711597

Knorr – http://www.facebook.com/knorrnudle?sk=app_190322544333196

FotokursyPeh – http://www.facebook.com/FotokursyPeh

Volkswagen Polska – http://www.facebook.com/VolkswagenPolska?sk=app_100198000079522

 

 

Perełki designu – sklepy internetowe

W ciągu kliku ostatnich lat polski rynek sprzedaży internetowej rozwinął się bardzo dynamicznie. Za pośrednictwem globalnej sieci coraz częściej nabywa się książki oraz sprzęt elektroniczny. W 2011 r. liczba e-sklepów prawdopodobnie przekroczy 10 tys.

Teraz, dzięki nowoczesnym technologiom, prawie każdy bez specjalistycznej wiedzy i z małym budżetem może założyć własny sklep internetowy – bez inwestycji w programistów czy designerów. Lecz czy bez fachowych budowlańców nasz sklep będzie sprawiał wrażenie wartego zaufania? Korzystając z darmowych lub płatnych szablonów jesteśmy w stanie osiągnąć zadowalającą jakość, ale zapamiętajmy, że nigdy nie osiągniemy unikalnego interface’u, który przyciągnie i zwróci uwagę naszych klientów.

Prezentujemy zatem dziesiątkę najlepszych sklepów odzieżowych w polskiej sieci.

Butik.net.pl

http://www.butik.net.pl/

 

Twiggy

http://www.twiggy.com.pl/

 

Nikoletta

http://www.nikoletta.pl/

 

Jesteś modna

http://jestesmodna.pl/

 

 

Hola Hola

http://holahola.pl/

 

Heppin

http://heppin.com/

 

3Suisses

http://www.3suisses.pl/

 

 

Intymna.pl

http://www.intymna.pl/

 

Lniane.pl

https://lniane.pl

 

Answear.com

http://answear.com/