Real time marketing – o tym jak odnieść sukces w prowadzeniu działań “tu i teraz”.

Real time marketing, w skrócie RTM, dość często w pytaniach skierowanych do marketerów wyjaśniany jest jako publikowanie na Facebooku contentu korespondującego z aktualnymi wydarzeniami.  I mimo, że jego istotą jest błyskawiczność, spontaniczność i szybkość reakcji marki, takie postrzeganie komunikacji “real time” jest de facto sporym uproszczeniem. Warto pamiętać, już na etapie definiowania tego pojęcia, że dość modne kojarzenie go z działaniem ad hoc, wcale nie będącym odpowiedzią na wyniki monitoringu, nie jest dobrą drogą do wdrażania działań tego typu, by wywoływać dodatkowe dyskusje i uczynić dialog z konsumentami powodem do ciekawej rozmowy.

Czy warto w związku z tym pokazywać ludzką twarz marki? Czy można coś stracić będąc “na bieżąco”? Jak robić to dobrze, by zbudować synergię z innymi narzędziami i korzystnie wpływać na sprzedaż czy zadowolenie z usług czy produktów?

Nie jest tajemnicą, że  RTM nie jest najmłodszym trendem w marketingu, ale podobnie zresztą jak media społecznościowe nadal budzi wiele kontrowersji.

Screenshot_1

Jak można zauważyć, przynajmniej dominująca większość amerykańskich specjalistów sądzi, że RTM-em może być nazwany każdy dynamiczny, spersonalizowany content tworzony przez markę i publikowany w przeróżnych kanałach komunikacji. Spora część z nich jest zgodna, że to działania będące szybkim i umiejętnym reagowaniem na bieżące, mainstreamowe, często komercyjne  wydarzenia. Nieco mniej z nich uważa, iż są to riposty w dobrym momencie w mediach społecznościowych. Słusznie zatem większość z nich zaznacza, że marki, które są “na czasie”, chętnie i błyskawicznie wręcz reagujące na potrzeby konsumentów, efektywnie kierujące dialogiem, inspirujące do poznawania i skracania drogi dzielącej od zakupu – są już teraz na wygranej pozycji. Bycie na bieżąco popłaca, bo dzięki wykorzystaniu wirusowości zyskujemy sobie zasięg kampanii i budujemy ważną więź emocjonalną z odbiorcą, co w dłuższej perspektywie czasu ma przełożenie na budowanie rozpoznawalności i pozytywnego wizerunku marki

JAK WE WŁAŚCIWY SPOSÓB BYĆ “NA ŻYWO”?

Może zabrzmi to banalnie, ale jak każda strategia marketingowa, również RTM wymaga przygotowania odpowiedniego planu działań i gruntownego przemyślenia. Jednym słowem: Planujmy działania pod coś, co dzieje się “na żywo”. Pomimo rzekomej spontaniczności, należy mieć z tyłu głowy cele komunikacyjne, biznesowe i działać z głową. Tworząc “real time program” firmy, nie zapomnijmy o jego celach, wrażliwych obszarach, narzędziach i elementach weryfikacji skuteczności. Do tego przepisu dodajemy znajomość strategii marketingowej firmy, z  uwzględnieniem mediów społecznościowych, typowe zachowania kluczowych grup docelowych, aktualne symbole komunikacyjne i komunikaty najlepiej trafiające do odbiorców. Warto zadać sobie także pytania: jakie cechy naszej marki chcemy podkreślić? Co tak naprawdę chcemy osiągnąć za pomocą komunikacji tego typu?

Następnym etapem jest określenie grup docelowych, ich potrzeb, do nich dopasować język i zestaw symboli. Równocześnie warto zastanowić się jakie treści na pewno nie będą dopuszczone do emisji, wytypować wrażliwe zagadnienia mogące wywołać negatywne reakcje odbiorców. Mówiąc o komunikatach, definiujemy język komunikacji adekwatny do odbiorców, określamy zasady publikacji treści w poszczególnych kanałach. Istotne jest również, by ustalić ścieżki działań – swoistych “planów B” w przypadku negatywnych opinii. Przewidujemy możliwie jak najwięcej punktów zapalnych, przygotowujemy szkice odpowiedzi. W przypadku bardziej skomplikowanych reakcji określamy ścieżkę komunikacji w firmie.

REAL TIME MARKETING – KOMU SIĘ UDAŁO?

1. SAMSUNG – NAJPOPULARNIEJSZE SELFIE.

Screenshot_2

2. LG – TELEFON DLA EMILKI.

Screenshot_3

3. 4 KÓŁKA W SZOCZI – AUDI.

Screenshot_4

5. EKIPA NA SWOIM – WARKA

Screenshot_5







Jak to robią polskie marki?

1. FRUGO – SORRY, TAKI MAMY KLIMAT

Screenshot_6

2. SERCE I ROZUM

Screenshot_7

3. VOLKSWAGEN POLSKA

Screenshot_8

JAK OCENIĆ SKUTECZNOŚĆ DZIAŁAŃ RTM?

Jak pokazują zarówno zagraniczne jak i polskie coraz częściej przypadki, akcję RTM z sukcesem może przeprowadzić zarówno producent ciastek, telefonów komórkowych, piwa czy marka samochodów Tak naprawdę każda z tych marek może mieć swoje pięć minut chwały, a tym samym być na ustach nawet milionów internautów. Otwierają się przed firmami możliwości, dzięki zręcznie prowadzonemu dialogowi z konsumentami. Liczy się trafienie w punkt i by reakcja ze strony marki nastąpiła w najlepszym do tego czasie, z wykorzystaniem najbardziej pasujących do tego narzędzi i przyjęła odpowiedni format. RTM może przybierać różne formy: od wielkokanałowych akcji kosztujących miliony dolarów,  po prawie bezkosztowe, całkowicie niskobudżetowe komunikaty.

I jak działania RTM zyskują uznanie branży i cieszą się coraz większą popularnością internautów, ich pomysłodawcy zdobywają wyróżnienia i nagrody, tak ciężko w tym przypadku mówić o twardym przełożeniu na sprzedaż i bardzo mierzalnych efektach działań. Dlaczego? Dzieje się tak za sprawą bardzo dużej ilości innych czynników, które mają również znaczący wpływ na nastroje konsumenckie i decyzje zakupowe klientów (np. dostępność produktów online czy biuro obsługi klienta w sm). Zdecydowanie jednak można mówić o pośrednim wpływie będącym wypadkową polepszania pozytywnego wizerunku i uznania w oczach potencjalnych klientów zdobytego poprzez pokazanie “ludzkiej twarzy”, szybką i zabawną reakcją marki czy zaskoczeniem. Właśnie choćby z tego względu najlepiej i najczęściej mierzy się sentymentem wypowiedzi, zaangażowaniem i jego skalą na przestrzeni czasu, wzrostem interaktywności czy zasięgiem komunikacji i wydźwiękiem wypowiedzi. Czy zatem RTM ma przełożenie na kondycję marek i sprzedać? To tak jakby pytać czy słusznym jest marketing w ogóle. Jest obecnie jednym z niezwykle dopasowanych do panujących realiów etapem ewolucji komunikacji. Wprawdzie rządzi się swoimi prawami, gloryfikując szybkość dostępu do interesujących treści, ale też popłaca. Buduje emocjonalną więź z odbiorcą – potencjalnym klientem, skraca drogę dzielącą go od zakupu dzięki błyskawicznym reakcjom na potrzeby konsumentów, zyskuje nowych lub umacnia w uczuciu ambasadarów marki dzięki zaangażowaniu na czasie, a poprzez wykorzystanie wirusowości buduje ogromny zasięg kampanii przy zdecydowanie niższych nakładach finansowych w porównaniu chociażby z reklamą w mediach tradycyjnych. W przypadku RTMu miarą sukcesu jest internauta-klient, którego skradamy serce i staje się ambasadorem marki, docenia ukłon marki w stronę jego potrzeb czy zainteresowań. W finalnym rozliczeniu chodzi przecież o to, by chwycić za serce, dać pozytywne emocje i wrażenia konsumentowi, który w odpowiedzi dużej chętniej skorzysta z usług naszej marki czy chętniej ją poleci innym. Pozytywny stosunek do marki, postrzeganie jej jako “fajnej”, otwartej i przyjaznej przyniesie w końcu sprzedaż. Potwierdzają to badania: GolinHarris na grupie ponad 3 tys. konsumentów.

Wykorzystanie RTM:

  • zwiększa pozytywny stosunek do marki o ok. 15%,
  • zwiększa szanse zakupu jej produktów czy usług o 20%,
  • wzmacnia zainteresowanie nią o prawie 20%.

RTM to w dużej mierze działanie o charakterze wizerunkowym, niemniej jednak dzięki prowadzeniu monitoringu mediów i analizując prowadzone przez firmę działania, możemy ocenić jak zmienił się wizerunek marki w czasie, również przez sprzedażowy pryzmat.

Serwisy drobnych ogłoszeń w świecie social media

Wynajmę, sprzedam, kupię – w tych trzech magicznych słowach zamyka się kwintesencja portali z ogłoszeniami w dziale “Nieruchomości”. Czy serwis internetowy wystarcza dzisiaj, by zdobyć odbiorców? Nie do końca. By przyciągnąć potencjalnie zainteresowanych kupujących z pomocą przychodzą media społecznościowe, z których coraz częściej korzystają portale związane z zamieszczaniem ogłoszeń. OX Media postanowiło przyjrzeć się tym najbardziej znanym.  

Czytaj dalej Serwisy drobnych ogłoszeń w świecie social media

Banki Polskiej Społeczności

Działania w mediach społecznościowych stają się coraz droższą formą działań marketingowych, jednak tworzą rozległe pole do uzyskania zadowalających rezultatów, których osiągnięcie za pomocą mediów tradycyjnych byłoby nieco utrudnione. Nic dziwnego, że taka forma komunikacji zyskuje coraz większe uznanie również wśród wysoko wyspecjalizowanych podmiotów, jakimi są banki. Przy całym zachwycie mediami społecznościowymi należy jednak pamiętać, że obecność w nich niektórych branż, może być zarówno szansą na wygraną, jak i źródłem poważnego kryzysu.

Czytaj dalej Banki Polskiej Społeczności

Wielkimi krokami zbliża się druga edycja Social Media Convent!

Branża związana z szeroko pojętymi mediami społecznościowymi znowu będzie miała swoje święto. Już 21 lutego 2014 roku w Gdańsku odbędzie się drugi Social Media Convent.

Druga edycja Social Media Convent podzielona została na dwie części: DAY & NIGHT. Podczas części Social Media Convent DAY, odbędzie się blok tematyczny Social Media Trends, w trakcie którego odbywają się  prezentacje ekspertów, dotyczące obowiązujących w branży trendów. Wśród tegorocznych prelegentów pojawią się m.in. Dariusz Szpak z OX Media, Michał Sadowski Brand24 czy Yuri Drabent z Lubię to.

Gościem specjalnym drugiej odsłony Social Media Trends będzie Ali Jafari – wiceprezes sprzedaży Twittera, który odpowiada także za relacje z klientami i marketing. W Polsce pojawi się po raz pierwszy i miejmy nadzieję, że nie ostatni. – Zaprosiliśmy prelegentów, którzy poza wysokim poziomem merytorycznym, nadadzą swoim wystąpieniom niestandardowy charakter. Planujemy też dodatkowe niespodzianki dla uczestników, ale przede wszystkim cieszy nas fakt rozwoju konferencji w międzynarodowym kierunku – mówi Marta Laskowska, koordynatorka konferencji z firmy Personal PR.

Gospodarzami drugiej części, czyli Social Media Convent NIGHT będą m. in. Hubert Tworkowski i Jan Zając z SoTrender oraz Monika Czaplicka – czaplicka.eu. Nie zabraknie także Social Media SuperStars, czyli wyzwania dla speców od social media. Po burzliwych debatach i kreatywnych rozmowach wyłonią oni prawdziwe gwiazdy mediów społecznościowych.

Wisienką na torcie będzie  Case Study Festival, podczas którego docenione zostaną najbardziej kreatywne kampanie social media minionego roku. Poznamy także tę, która uznana będzie za najlepszą.

Będzie się działo!

 

O gustach się dyskutuje… na Facebooku!

Strony, w tym fan page związane z modą odwiedza obecnie co trzeci internauta – według badań Megapanel/Gemius, w ciągu ostatnich lat zasięg wśród internautów poszukujących tematyki modowej wzrósł z 7 do 35%. Co takiego robią marki, że w przestrzeni wirtualnej tak bardzo angażuje nas branża fashion? Jakie działania pozwalają im na zdobycie tak wielu zaangażowanych fanów? OX Media zagłębiło się w zakamarki outfitów i stylu, by sprawdzić jak marki modowe oczarowują fanów na Facebooku.

Czytaj dalej O gustach się dyskutuje… na Facebooku!

Social media w służbie konsumentom i dłużnikom!

Windykacja, wierzytelność, zadłużenie – te słowa zazwyczaj niosą ze sobą negatywne skojarzenia. To tematy drażliwe i trudne, zwłaszcza, kiedy społeczeństwo wciąż odczuwa skutki kryzysu finansowego. Instytucje zajmujące się rejestrowaniem dłużników oraz tworzeniem ich płatniczych historii pojawiają się także w social media. Czy ten kanał komunikacji jest dla nich odpowiedni? Postanowiliśmy sprawdzić to na przykładzie kilku fan page’y, które poświęcone są tej tematyce.

Czytaj dalej Social media w służbie konsumentom i dłużnikom!

Social coffee – co z tą kawą na Facebooku

Nie jest tajemnicą, że większość ludzi zaczyna swój dzień od porannej kawy. Jej smak i aromat są wręcz niezbędne do przebudzenia i dobrego początku dnia. Naprawdę wielu potrzebuje jej nawet jak powietrza do życia. Dla niektórych stanowi wręcz codzienny rytuał czy wręcz jest powodem do wyrażania miłości, dla innych wypijana o późniejszych porach jest dobrym powodem do chwili relaksu czy przerwy w pracy.

Kawa, jakże aromatyczny napój, budzi również pozytywne skojarzenia i emocje związane z mile spędzonym czasem. Jest równie dobrym tematem do ciekawych dyskusji, inspirujących artykułów czy grafik, a nawet memów, którymi fani kawy dość ochoczo dzielą się na portalach społecznościowych. Potwierdzeniem takiego stanu rzeczy są naprawdę liczne fan page na Facebooku, traktujące o tematyce kawy jak i poruszające wątki z nią związane. Liczne nie tylko pod względem samych ich ilości, ale również liczby fanów, które każdy z nich posiada, co można zaobserwować na poniższym obrazku.

Kawa4

Kawa3

Kawa2

Kawa1

Prawdą również jest fakt, że wiele tego typu stron prowadzonych jest hobbystycznie, czy to przez samych kawoszy czy osoby chcące skupić wokół siebie tych, którzy po prostu czują podobnie. Jak można zaobserwować z prowadzonej na nich komunikacji, ich dominującym celem, poza tym zrzeszającym grono prawdziwych smakoszy cudownego napoju, jest dodatkowo prowadzenie luźnych rozmów na temat kawy, w formie prawie przyjacielskiej konwersacji. Na większości wspomnianych fan page’y komunikacja wygląda dość podobnie i dotyczy głównie rodzajów kawy, ilości wypijanej każdego dnia, smakowitości pasujących do kawy oraz tzw. „ciężkich” poranków. W zależności od fan page’a , wpisy zamieszczane są z różną częstotliwością jak i o różnej porze dnia, a ich treść wzbogacona jest najczęściej znalezionymi w Internecie grafikami prezentującymi kawę w przeróżnych ujęciach, a nawet popularnymi memami dopasowanymi do tematyki. Takie posty, choćby ze względu na sam dość miły i powszechny temat, generują zazwyczaj dużą liczbę kliknięć „Lubię to!”, udostępnień oraz komentarzy, co również może potwierdzać fakt, że polscy użytkownicy Facebooku naprawdę szybko i mocno utożsamiają się z poruszanymi tematami. Fani ochoczo angażują się w dyskusję, komentują podsyłając swoje propozycje nieszablonowych ujęć kawy, czy wręcz zachęcają swoich znajomych do wzięcia udziału w porannej rozmowę. Niektórzy z nich bardzo mocno utożsamiają się z prezentowanymi treściami i stają się ambasadorami kawy wszelkiego rodzaju.

fp4

fp3

 

fp2

fp1
Zupełnie inaczej przedstawia się jednak sytuacja w przypadku fanpage’y marek z branży kawowej, zarówno tych międzynarodowych jak i z rynku lokalnego. Strony marek, takich jak chociażby Nescafé Polska czy Tchibo Polska, prowadzone są profesjonalnie, zarówno pod kątem komunikacji, oprawy graficznej, interakcji z fanami i zarządzania ich zaangażowaniem czy prowadzonych dodatkowych akcji na fan page’ach (dodatkowe promocje czy konkursy).
Na potwierdzenie tych słów, na fan page’u marki Nescafé, który posiada ponad 130 tys. fanów, wpisy pojawiają się bardzo regularnie, 5 razy w tygodniu, zazwyczaj w okolicach godziny 11:00 rano. Najczęściej mają one postać krótkiego wpisu połączonego z ciekawą kreacją graficzną, dedykowaną marce. W dużej mierze dotyczą one bieżących wydarzeń lub świąt. Wpisy przygotowywane na stronie Nescafé tworzone są z niezwykłym wyczuciem –łączą w sobie elementy zabawy i rozrywki, jak i treści ściśle związanych z marką. A co niezwykle ważne, spotykają się z ogromnym zaangażowaniem ze strony użytkowników, chętnie dzielącymi się prezentowanymi im treściami. Interakcja z fanami nawiązywana jest najczęściej za pomocą krótkich pytań i prostych zagadek graficznych. Okazjonalnie na grafikach pojawiają się ludzkie postacie, ale stanowią one raczej element dodatkowy i nie są wykorzystywane jako typowe brand heroes. Już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że posty marki są chętnie komentowane, udostępniane i lajkowane.

Nescafe2 Nescafe3 Nescafe1

Na fan page’u można znaleźć również kilka dodatkowych, interesujących zakładek, będących bardzo dobrym uzupełnieniem dla fan page’a. Zakładka „Bohaterowie Nescafé”, stworzona z okazji 75. urodzin marki, zawiera opisy kilku osób w różnym wieku, pochodzących z różnych epok, które w tym czasie komunikowały się z fanami. Spełniały one rolę typowych brand heroes. Dodatkowo ich przekazy spójne były z oprawą graficzną, które przedstawiały stylizacje z danych czasów.

Ponieważ marka Nescafé stara się kierować swoje produkty również do osób młodych aktywnych, na jej profilu można znaleźć zakładkę „Ranking uczelni”, gdzie fani mogą zapoznać się z listą rekomendowanych placówek edukacyjnych, dodać opinię na jej temat czy zadać dodatkowe pytanie.

Od czasu do czasu, na fan page’u pojawiają się konkursy dla fanów. Było tak na przykład w przypadku, wspomnianych już 75. urodzin marki. Wtedy to powstała zakładka „Zaprojektuj plakat Nescafé”, gdzie lubiący markę mogli projektować prace w stylu lat 50., 80. lub współczesnych i wygrać dla siebie ekspresy Nescafe Dolce Gusto czy obrandowane kubki do kawy.

Kolejnym przykładem profesjonalnie prowadzonego fan page’a jest Tchibo Polska, który posiada prawie 144 tysiące fanów. Pomimo jakże podobnej grupy docelowej, komunikacja na tym fan page’u nieco różni się od tej na tym należącym Nescafé. Na pierwszy rzut oka jedyne podobieństwo tkwi w regularności dodawania wpisów. To co je zdecydowanie różni to ich tematyka – większość z nich to wpisy produktowe, dotyczące artykułów dostępnych w sklepach Tchibo i nowości danego sezonu. Co jakiś czas wykorzystywane są również dedykowane grafiki z logo marki, odpowiednio wkomponowane w większą grafikę. To one właśnie uzyskują najwięcej polubień, komentarzy i udostępnień. Jak widać tego typu graficzne ujęcie treści generuje marce spory zasięg.

Na stronie regularnie pojawiają się również albumy ze zdjęciami, obrazujące ciekawe zastosowanie kapsułek do ekspresów czy produktów marki. Prezentowane są także treści zamieszczane na profilu Nescafé na Pintereście. Fan page wykorzystywany jest do dodatkowej promocji profilu dedykowanego użytkownikom serwisu Pinterest.

W porównaniu do marki Nescafé, Tchibo rzadziej stara się nawiązać interakcję z fanami, w związku z czym najczęściej pojawiającą się reakcją fanów jest kliknięcie „Lubię to!”. Marka próbuje zwiększyć zaangażowanie fanów poprzez mini konkursy, które niezbyt regularnie pojawiają się na jej tablicy.

Na fan page’u Tchibo Polska znajdują się również dodatkowe zakładki zawierające dokłądny opis firmy oraz przedstawiające jej ofertę i nowości produktowe. Na większą uwagę zasługuje jednak zakładka konkursowa: „Wirtualne drzewko Tchibo”, która umożliwiała wcielenie się w plantatora kawy i hodowanie drzewka kawowego.

Na polskim Facebooku próżno szukać równie prężnie działających fan page’y z branży kawowej. Jeśli dana marka już takowy posiada jest on niestety często zaniedbywany, co skutkuje w dużej mierze małą ilością fanów, brakiem ich przyrostu i bardzo nieregularnej komunikacji z nimi. Zdarzają się i takie przypadki kiedy fan page jest tubą informacyjną, prezentującą głównie komunikaty w postaci wpisów z działu Aktualności na stronie internetowej. Warto pamiętać, że takowa sytuacja daje duże możliwości i szerokie pole do popisu konkurencji, która dzięki szybkiej reakcji, dobrze przygotowanej i przemyślanej strategii może zdobyć na portalu wielu oddanych fanów, co z pewnością przełoży się na zwiększenie liczby klientów.

W przypadku producentów sprzętu do parzenia kawy konkurencja na Facebooku także jest niewielka. Większość to strony anglojęzyczne, natomiast fan page w języku polskim posiadają głównie firmy, których produkcja ekspresów do kawy jest jednym z wielu obszarów działalności, jak np. firma Philips. Komunikacja w takich przypadkach dotyczy zazwyczaj wszystkich typów produktów.

Za fan page producenta ekspresów skierowany do polskich użytkowników, można w pewnym stopniu uznać posiadającą 2 mln fanów, oficjalną stronę firmową marki Nespresso. Firma posiada jedną stronę dedykowaną wielu krajom, natomiast pojawiające się treści targetowane są do konkretnie wybranych krajów. W związku z tym, posty publikowane są w dwóch językach, zarówno polskim, jak i angielskim. Komunikacja opiera się głównie na przepisach na nietypowe, smakowe kawy oraz promocji niektórych produktów marki. Rzadziej pojawiają się wpisy lifestylowe, luźno związane z tematyką kawy i czy traktujące szerzej o kulturze jej picia. Dostrzec można jednak posty dotyczące dbałości o jakość, warunki pracy i środowisko. Często przewija się tematyka upcyklingu i recyklingu. Oprócz zdjęć, zamieszczane są również krótkie filmiki, w tym te poradnikowe oraz bardziej rozrywkowe.

Od czasu do czasu na stronie przeprowadzane są mini konkursy i akcje mające na celu zwiększenie zaangażowania użytkowników. Jak wynika z naszej analizy, komentarze fanów pojawiają się jednak znacznie rzadziej niż udostępnienia i kliknięcia „Lubię to!”.

nespresso1 nespresso2 nespresso3

Również na tym fan page’u znajdują się dodatkowe zakładki, niestety żadna z nich nie jest dostępna w języku polskim. Treść na większości z nich dostępna jest w języku angielskim, a nawet hiszpańskim. Jedna z nich w ogóle nie jest w polskiej wersji. Zakładki dotyczą głównie projektów marki (jak AAA Sustainable Quality Program) i mają na celu poszerzenie wiedzy użytkowników na ten temat, a przy okazji zwiększenie zaangażowania. Fan marki może między innymi zaprosić swojego znajomego na wirtualną wystawę lub podzielić się swoimi pomysłami na kawę czy ciasto.
Kawa jest bardzo wdzięcznym tematem, a w przypadku prowadzenia fan page’a o tej tematyce, publikowany content może okazać się niezwykle wirusowy. Biorąc pod uwagę insighty związane z jej używaniem i typowymi zachowaniami jej wielbicieli, można stworzyć dobrze przemyślaną i efektywną strategię, która na pewno przełoży się na zwiększenie wyników sprzedażowych oraz lepszą rozpoznawalność marki. W chwili obecnej jednakże niewiele marek z tej branży prowadzi spójne działania social mediowe, co stanowi ogromną szansę dla firm, które chcą zdobyć jak największą przewagę rynkową. Dlaczego media społecznościowe to dobre miejsce dla branży kawowej? Powiedzmy sobie szczerze: czyż nie zaczynamy dnia właśnie od filiżanki małej czarnej i sprawdzenia newsfeeda na Facebooku? Naszym zdaniem kawa jest niezwykle social!

 

ROI w marketingu mobilnym

Według raportu Nielsena w 2012 r. na reklamę mobilną wydano 22 miliardy dolarów. W porównaniu do 3 miliardów w roku 2010 suma jest znacząca. Wszystko wskazuje również na to, że rok 2013 przyniesie jeszcze większe wydatki. Patrząc na 9 miliardów zysku wygenerowanego przez ten kanał w 2012 r. (Gartner) kierunek obrany przez marketerów zdaje się być słuszny. Urządzenia mobilne stają się jednym z najbardziej popularnych sposobów na dotarcie do klienta.

Mimo że coraz więcej firm stara się wykorzystywać potencjał jaki leży w marketingu mobilnym, niewiele z nich śledzi choćby zwrot z inwestycji. Biorąc pod uwagę wydawane kwoty mogłoby się wydawać, że mierzenie tak ważnego dla biznesu wskaźnika powinno być integralną częścią całego procesu.

Głównym powodem takiego stanu rzeczy nie jest jednak lenistwo czy opieszałość firm, lecz trudności jakie przysparza obliczenie ROI kampanii mobilnej. Według raportu agencji badawczej Forrester 42% marketerów uważa mierzenie ROI w marketingu mobilnym za jedno z największych wyzwań roku 2013. Wydaje się to jednak o tyle ważne, gdyż specjaliści ds. marketingu wciąż walczą o udowodnienie zasadności działań w zakresie mobile.

Barierą podczas mierzenia ROI jest brak zrozumienia procesu w jaki można uzyskać najbardziej wartościowe dane oraz jak je wykorzystać. Sposób pomiaru zwrotu z inwestycji kampanii mobilnej często różni się od metod używanych w innych obszarach marketingu. Problemem jest również mieszanie się świata mobile z rzeczywistym. Jeśli klient znajdzie sklep na swoim smartfonie, odwiedzi go i zrobi szybkie porównanie cen poprzez dowolną aplikację, a następnie dokona zakupu w  placówce, tradycyjny model obliczania ROI nie zadziała. W tym wypadku następuje zbyt duża utrata cennych danych, niezbędnych do otrzymania prawidłowego zwrotu z inwestycji. Aby to zrobić potrzebny byłby model oparty na wiedzy na temat zachowań konsumentów oraz urządzeń mobilnych i stacjonarnych.

Problem zmniejsza się jeśli aktywność klienta ogranicza się do jednego obszaru, np. konkretnej aplikacji. Wtedy obliczenie wskaźnika rentowności staje się łatwiejsze.
Osoby i firmy, które podejmują się wyliczenia ROI kampanii mobilnej opierają się na innych wskaźnikach. Za przykład mogą posłużyć koszt pozyskania użytkownika i wartość życia klienta.
Na przeszkodzie w śledzeniu zwrotu z inwestycji w kanałach mobilnych stoi również brak odpowiednich narzędzi. Swoją szansę zobaczyło w tym Google, które wprowadziło niedawno pierwszą wersję kalkulatora online o nazwie „The Full Value of Mobile Calculator”. Oferuje on proste równania i punkty odniesienia, które mają pomóc w oszacowaniu wartości pochodzących ze stron mobilnych czy aplikacji. Niezbędne do tego informacje mogą być wprowadzane ręcznie bądź pobierane z istniejącego konta Google AdWords.

Mimo wszystkich problemów część firm potrafi udowodnić i zmierzyć wpływ działań na urządzeniach mobilnych na generowanie zwrotu z inwestycji. Jednym z przykładów może być kampania marki BMW, mająca na celu zwiększenie sprzedaży opon zimowych. Target stanowiły osoby, które zakupiły samochód pomiędzy marcem a sierpniem. W kampanii wykorzystano wiadomości MMS oraz aplikację zawierającą szczegółowe informacje o sprzedawanym produkcie. Spersonalizowana wiadomość zawierała m.in. zdjęcie modelu samochodu klienta oraz proponowane opony wraz z ceną. Podano również listę adresów najbliższych salonów. Informacja została przesłana do 1200 klientów, z pośród których 30,31% zakupiło opony w salonach BMW generując 180 000 dolarów zysku.

Kolejnym przykładem może być firma McDonald’s ze swoją aplikacją umożliwiającą znalezienie ich otwartej restauracji o późnej porze. Posłużono się technologią bazującą na lokalizacji oraz geotargetowaniu, co ustrzegło firmę przed wysyłaniem potencjalnych klientów do zamkniętych drzwi. Po kalkulacji nadwyżki sprzedaży oszacowano,

że ROI wzrosło dwukrotnie.


m3
Inna amerykańska sieć restauracji, Restauracje u Roy’a, użyła kampanii mobilnej płatnego wyszukiwania, która umożliwiła jej budżetowanie, licytowanie, targetowanie i śledzenie ich działań mobilnych w Google AdWords. Skupiono się również na numerze „click-to-call”
w lokalnych reklamach na urządzeniach mobilnych i lokalnej reklamie. Koncentrując się tylko na reklamie mobilnej zwrot z inwestycji wzrósł ośmiokrotnie.

m4

Reasumując, pomimo że udowodnienie i zmierzenie zwrotu z inwestycji kampanii mobilnej nie jest łatwym zadaniem, każda firma powinna starać się do tego dążyć. Ze względu na coraz większe inwestycje w ten kanał komunikacji dokonywanie dokładnych pomiarów staje się coraz bardziej ważne. Według raportu Collective study z 2012 około 20% wydatków na reklamę marnuje się ze względu na mylące systemy mierzące. Należy pamiętać, że dane takie jak zwrot z inwestycji są niezbędne do optymalizacji działań i wygenerowania jak największego zysku.

 

 

 

 

Bezpłatna konferencja o eHandlu w Bielsku-Białej

14 czerwca odbędzie się konferencja o eHandlu organizowana przez wrocławską firmę Divante oraz bielską agencję Lizard Media. To pierwsza tego typu impreza organizowana w Bielsku-Białej. Swoją obecność zgłosiły już znane ogólnopolskie sieci sklepów, m. in. z branży sportowej, motoryzacyjnej, duże spółki z sektora przemysłowego. Konferencja jest bezpłatna. Pozostało jeszcze kilkadziesiąt wolnych miejsc.

Konferencja ma odpowiedzieć na pytanie jak zaplanować działania eCommerce, zwiększyć ich efektywność, jak skorzystać z marketing automation, jak stworzyć sklep internetowy z wyższej półki i jak zwiększyć efektywność działań e-mail marketingu. Wszyscy prelegenci to praktycy, którzy tworzą i wdrażają rozwiązania eCommerce na rynku polskim od 10 lat. Wśród prelegentów znajdą się reprezentanci Divante i SendingoŁukasz Konior, Tomasz Kryk, Marcin Moska oraz specjaliści z Lizard Media – Mateusz Biliński, Marcin Wieczorek i Paweł Biliński – To praktyczne wprowadzenie do handlu elektronicznego na podstawie rzeczowych i sprawdzonych rozwiązań. Konferencja została zorganizowana zarówno dla firm działających już w handlu elektronicznym, jak również dla tych, które dopiero planują inwestycje w tej dziedzinie. Oprócz prelekcji prowadzonych przez zespół najlepszych profesjonalistów, gwarantujemy możliwość zdobycia bardzo atrakcyjnych nagród – opisuje Paweł Biliński, współorganizator konferencji ze strony Lizard Madia.

Na konferencji dowiemy się również jak już dzisiaj działa M-commerce, czyli sprzedaż poprzez urządzenia mobilne. Na ten temat krąży sporo opinii i spekulacji. Wielu specjalistów wróży świetlaną przyszłość tej gałęzi handlu elektronicznego. Na konferencji usłyszymy praktyczne przykłady aplikacji i dowiemy się o branżach, które na M-commerce mogą zarobić jako pierwsze. Uczestnicy będą mogli dowiedzieć się, czy to już czas na inwestyje w M-commerce.

Organizatorzy zadbali również o drobne upominki oraz cenne nagrody dla uczestników konferencji. W trakcie imprezy odbędzie się losowanie nagród. Każdy uczestnik będzie miał szanse wygrać między innymi 8 książek na temat eCommerce, 10 pakietów WellCommerce na 6 miesięcy za darmo, liczne vouchery na usługi eCommerce, bezpłatne konsultacje specjalistów, wysyłkę 150 000 newsletterów od Sendingo.pl etc. Na wszystkich uczestników czekają książeczki sukcesu z casami Divante, checklista eCommerce, ulotki oraz gadżety od Lizard Media.

Obok specjalistów z firm Divante oraz Lizard Media w czasie konferencji wystąpi również Patrycja Staniszewska reprezentująca Izbę E-Commerce Polska.

Patronami medialnymi są OX Press, portal bielsko.biala.pl, eCommerce Polska oraz magazyn lifestylowy 2BStyle.

Dodatkowo dla potrzeb konferencji prowadzone są badania, czy Polacy kupują przez Internet, ale w lokalnych sklepach.

Wszystkich zainteresowanych uczestnictwem w konferencji zapraszamy do bezpłatnej rejestracji na 

Divante wspiera firmy w tworzeniu, rozwijaniu i optymalizacji nowych kanałów sprzedaży. Pracuje dla sklepów internetowych, producentów, dystrybutorów i sieci handlowych. Wdraża rozwiązania eCommerce, integruje systemy, projektuje i realizuje działania marketingowe.

Divante dysponuje wieloletnim doświadczeniem w projektowaniu, badaniu i ulepszaniu eBiznesu. Twórcy Divante od 1998 roku współtworzyli wiele internetowych biznesów. To doświadczenie pozwala zespołowi podchodzić do problemów w sposób pragmatyczny. Divante aktywnie włącza się w edukację rynku oraz inwestuje w spółki rozszerzające kompetencje eCommerce. Do spółek Divante należą: agencja interaktywna Ideacto, system rekomendacji Quartic, system email marketingowy Sendingo oraz platforma sklepowa WellCommerce.

Divante jest częścią Outsourcing Experts (OEX). OEX tworzy 5 firm, które mają ugruntowaną pozycję w segmencie usług związanych z kompleksowym zarządzaniem dokumentami i rejestracją danych; budową struktur handlowych; obsługą dużych projektów promocyjnych oraz programów lojalnościowych; logistyką produktów wsparcia sprzedaży; kompleksową obsługą projektów e-commerce; realizacją procesów rebrandingowych oraz telefoniczną obsługą klientów.

Lizard Media to agencja kreatywna działająca na rynku od 2008r. specjalizująca się w innowacyjnych rozwiązaniach webowych oraz eCommerce. Kluczowe obszary działania to serwisy internetowe, sklepy internetowe, systemy CMS oraz strategie user experience. Lizard Media poza kompleksowymi wdrożeniami oferuje i rozwija również autorskie produkty: LizardCMS, LizardStrefa, LizardDownloader, LizardMailer oraz LizardPrintPDF. Agencja ma na swoim koncie realizacje dla wielu sektorów rynku, w tym bankowego, przemysłowego czy medycznego. Realizuje również projekty w ramach partnerstwa z zagranicznymi spółkami. W ramach Lizard Media działa marka Lizard Mobile specjalizująca się w rozwiązaniach mobilnych.

Branża fashion kocha mobile!

Efektywne i prawidłowe inwestowanie w marketing mobilny może być motorem do pozytywnych zmian sprzedażowych oraz sukcesu nie tylko w branży modowej. To już wiemy. Marki walczą o to, by stawać się coraz bardziej mobilnymi. Teamy sprzedażowe wielu marek powinny uświadomić sobie, że skrzętnie przygotowane materiały oraz katalogi produktowe nie nadążą za dzisiejszym rynkiem, a klient, któremu coraz trudniej jest wygospodarować czas, chętniej skorzysta z oferty firmy, wychodzącej na wprost jego oczekiwaniom.

Jakich rad moglibyśmy udzielić marketerom firm modowych skupiających się na marketingu mobilnym? Oto niektóre z nich:

Zaprzyjaźnijcie się z młodym odbiorcą

Zdecydowana większość użytkowników smartfonów i tabletów to ludzie młodzi, do 29 roku życia*. Aż 58% z nich udziela rekomendacji produktów na łamach mediów społecznościowych swoim znajomym.
To właśnie ten trend wykorzystali twórcy aplikacji Snapette. Miliony użytkowników na całym świecie korzystają z niej w celu szybszego odnalezienia butów i torebek polecanych przez znajomych oraz takich akcesoriów które aktualnie królują w stolicach mody takich jak Paryż, Tokio czy Nowy Jork. Dodatkowo dzięki funkcji geolokalizacji każdy z użytkowników może w łatwy i przyjemny sposób dowiedzieć się jakie akcesoria może kupić w danej chwili w pobliskich sklepach, butikach czy galeriach handlowych. Aplikacja umożliwia również tworzenie zdjęć torebek i butów przez samych użytkowników, a następnie dzielenie się nimi w celu uzyskania rekomendacji znajomych bądź udzielenia im wskazówek zakupowych. Tym samym Snapette stało się jeszcze bliższe swoim użytkownikom, stając się swego rodzaju modowym Instagramem.

1

Inne z modowych aplikacji, którym udało się ruszyć masową wyobraźnią i odnieść olbrzymi sukces to Stylish Girl oraz dedykowana mężczyznom Cool Guy (dostępne dla użytkowników iPhonów oraz telefonów z systemem Android). Mechanizm obu z nich pozwala konsumentom na przeglądanie obecnych kolekcji swoich ulubionych sklepów, porównywanie ze sobą ubrań różnych marek np. pod względem ceny, a także tworzenie w przyjemny sposób zestawów, które chcielibyśmy zobaczyć na sobie. Co więcej, dzięki aplikacji użytkownicy mogą tworzyć swoją wirtualną szafę, do której następnie dodają zdjęcia zarówno swoich własnych ubrań, jak i tych dostępnych w sklepach, by następnie zestawiać je ze sobą i na tej podstawie podejmować decyzje zakupowe.

2 (1)

Kieruj swój przekaz do mas

PortalStyle.com zdecydował się na przygotowanie wersji mobilnej magazynu już w 2008 roku. Od tego czasu świadomość branży modowej bardzo się zmieniła. Coraz więcej ludzi postrzega ją jako ważny element naszego życia, ale również biznesu. Moda to już nie tylko wybryk i słabość jednostek, ale część kultury każdego z nas. Pomimo kryzysu, branża modowa ma się dobrze. Młodzi ludzie udowadniają, że świadome wybory w tej materii, znajomość trendów i rynku pomagają w życiu, pozwalają wyrażać samych siebie.
Condé Nast Publications, wydawca takich magazynów jak Vogue, W Magazine czy Glamour wypuszczając aplikację mobilną Style.com zdawał sobie sprawę z szybkości zmian zachodzących w świecie mody, mnogości wydarzeń z nią związanych, a także z tego, że grono osób żywo zainteresowanych modą i poszukujących informacji na ten temat stale rośnie. Style.com to miejsce, w którym każdy fashionista i fashionistka znajdzie bieżące informacje przygotowane przez redaktorów modowych, jak i najświeższe sesje zdjęciowe wielkich projektantów, materiały z blogów modowych, a nawet zdjęcia i filmy z pokazów mody. Odpowiedź na pytanie jaka jest przewaga mobilnej wersji nad drukowaną wydaje się oczywista- użytkownicy mobilni na bieżąco mają dostęp do najświeższych informacji z świata mody, który nie zwolni tempa w oczekiwaniu na wydruk kolejnego numeru magazynu.

3

Dobrze znane są nam aplikacje ograniczające się do promowania magazynów modowych czy też marki jako takiej. W 2010 roku grupa Louis Vuitton stworzyła stronę, a także jej mobilny odpowiednik, łączące funkcję informacyjną pełnioną przez magazyny z branded content.

4

Na bycie bliżej każdego klienta, zwłaszcza tego mobilnego, już w 2010 zdecydował się być popularny na całym świecie serwis eBay. Firma wprowadzając na rynek aplikację eBay Fashion, wyszła na przeciw potrzebom klienta, który coraz częściej dokonuje modowych wyborów pod wpływem chwili. Korzystając z aplikacji użytkownicy nie tylko mogą przeszukiwać serwis pod kątem ulubionych marek, projektantów czy stylów, lecz również odnajdywać ciekawe ubrania, buty czy dodatki inspirowane wykonanym przez nich zdjęciem przesłanym do aplikacji
.

56

Pozwól swoim klientom dokonywać zakupów przez telefon

M-commerce wydaje się być naturalną drogą rozwoju sprzedaży w sieci. Zakupy przy wykorzystaniu urządzeń mobilnych zostały jednak zahamowane poprzez menedżerów, którzy nie spodziewali się tak szybkiego wzrostu zainteresowania marketingiem mobilnym i tworząc serwisy dla swoich marek nie przewidzieli, że dostosowanie ich do przenośnych urządzeń będzie konieczne. Według badań przeprowadzonych w kwietniu br. przez portal marketingcharts.com aż 34% respondentów posiadających smartfony kupowało i płaciło za produkty przy pomocy swoichurządzeń mobilnych.

7

Na polskim rynku marek fashion nie brakuje pozytywnych przykładów firm, które rozumieją potrzeby konsumentów i dostosowują swoje serwisy do różnego rodzaju urządzeń przenośnych. Jedną z takich marek jest Reseved, która z swoją ofertą wyszła nie tylko do posiadaczy smartfonów

, ale i tabletów i innych urządzeń.

8

Geolokalizacja

Poza ukazywaniem użytkownikom pięknych ubrań, butów czy dodatków, aplikacje mobilne posiadają moc podpowiadania miłośnikom mody, jakie modne adresy znajdują się w ich pobliżu. Geolokalizacja to z pewnością jedna z funkcjonalności, które czynią marketing mobilny tak wyjątkowym.
Jedną z popularnych aplikacji modowych bazujących na geolokalizacji jest Style Traveler. Dzięki mapom, przewodnikom oraz mnóstwu stylowym poradom użytkownicy nawet będąc w zupełnie obcym mieście odnajdą adresy, pod które warto się udać na zakupy. Możliwość utrzymywania kontaktu z innymi użytkownikami oraz recenzentami, sprawia, że aplikacja niesie ze sobą jeszcze aspekt: społecznościowy, co czyni ją tak popularną.

Dopóki marki modowe nie zaakceptują faktu, że zakupy nie są już kwestią potrzeby, a emocji i wrażeń, dopóty nie będą rozwijać się zgodnie z oczekiwaniami konsumentów. Konsumentów, którzy na chwilę obecną pozostają online 24 godziny na dobę właśnie dzięki przenośnym urządzeniom. Dzięki stałej możliwości kontaktu ze znajomymi oraz przyjaciółmi przez portale społecznościowe nasze wybory konsumenckie często dyktowane są tym, czym w sieci podzielą się znajomi czy blogerzy. Rekomendacje, oceny i recenzje działają jak wabik na klientów.

* http://www.marketingcharts.com/wp/wp-content/uploads/2012/12/Performics-Device-Dependence-by-Age-Dec2012.png